biegam-sobie2

Bieg Europejski – Gdynia 2016

Tym razem nie miał być to trening ale bieg w pałę i walka o życiówkę, a może nawet o załamanie 40 minut. Not this time. Wciąż jestem dalej niż bliżej tego upragnionego celu. Bieganie długodystansowe tempem poniżej 4:00’/km otoczyłem jakąś dziwną aurą. W głowie powstawiałem sobie blokady, że jak robię kilometry po 3:55 to … Czytaj dalej…

north-pole-marathon-fail-suchenia-piotr

KnM #16 – North Pole Marathon: historia prawdziwa – Piotr Suchenia

Zapłacić 11900€, polecieć na Biegun Północny i nie móc wystartować w maratonie. To musi boleć… ale nic jeszcze nie jest stracone! Piotr poleciał, wrócił… i za rok poleci jeszcze raz. :)

Wiele osób na żywo śledziło relację Piotrka z Bieguna Północnego. Mimo, że nas tam nie było, to emocje do nas docierały. Aktualizacje informacji o sytuacji na stacji Barneo były wystrzeliwane z prędkością karabinu maszynowego… no może prawie. W każdym bądź razie czasami byliśmy zaskakiwani wielokrotnie w ciągu jednego dnia. Najczęściej sytuacja zmieniała się dokładnie o 180 stopni, więc człowiek nie wiedział co wydarzy się za godzinę lub dwie.

Maraton się odbył ale bez mojego dzisiejszego gościa – mówi się trudno. Część kasy została przepalona ale największy koszt nie poszedł na marne, ponieważ organizator przepisał wpisowe na maraton na rok kolejny. Tyle z tego dobrego, bo za rok wysyłamy Suchego na biegun po raz kolejny! Czy tym razem się uda? Oby. ;) Parafrazując cytat z bajki „The Cars”: „wszyscy życzymy Piotrkowi tego czego on sam sobie życzy”. ;)

Czytaj dalej…

ironfactory odpoczywa

Mój trening 2016 Q1, czyli styczeń, luty i marzec

Wielokrotnie wspominałem, że moje wejście w ten sezon było spóźnione, a plan treningowy był realizowany z przerwami. Efekt takiego działania zostanie podsumowany w następnym wpisie. ;)

Nie obijałem się jednak tak do końca. Najpierw przedłużyło mi się roztrenowanie z uwagi na opis prześwietlenia klatki piersiowej, który brzmiał „nie wykluczę pęknięcia żebra”. To z kolei był efekt gry w piłę na hali sportowej. Później nadszedł grudzień, w którym przytyłem dzięki tzw. diecie świątecznej. Tak mocno o siebie nie dbałem, że gdy na początku roku zacząłem trenować nie wierzyłem własnym oczom. Cofnąłem się z formą o 2 lata.

Czytaj dalej…

polmaraton-gdynia-finisher

PZU Półmaraton Gdynia 2016 – o tym jak zostałem z tyłu

Miło jest przebiec się po raz pierwszy wieloma ulicami swojego miasta. Biegło się fajnie. Trochę zimno ale z uwagi na dość komfortowe tempo można było przybijać piątki i rozdawać uśmiechy na prawo i lewo. Cała radość z tej imprezy sportowej skończyła się za linią mety choć listę wtop organizatora zacząłem tworzyć już przed pierwszym wystrzałem startera.

Po pełnym tygodniu rozpusty na sopockich chodnikach (zjazd firmowy :D) żona zawiozła mnie do hali sportowej w Gdyni. Pakiecik odebrałem, wszystko ładnie i pięknie. Na Facebooku rozpoczęła się jednak litania narzekań, że ludzie są przydzieleni do nie swoich stref startowych. Najpierw usłyszałem, że był zapis w regulaminie mówiący o tym, że osoby zapisane po konkretnym dniu (ponad miesiąc przed imprezą) zostaną przydzielone do ostatniej strefy startowej. Trochę dziwne i tego nie rozumiem ale regulamin to regulamin. Gorzej, że później dowiedziałem się, że osoby biegające wolniej ode mnie zostały przydzielone np. do elity. Wtopa numer jeden dosyć poważna i z tego co wiem organizator nie zamierzał nic z tym zrobić.

Czytaj dalej…