OSTATNIE ODCINKI PODCASTU

Html code here! Replace this with any non empty text and that's it.

Najnowsze wpisy

Sezon triathlonowy już się rozpoczął, więc skoro poza testami produktów i merytorycznymi podcastami chciałbym spełnić kronikarski obowiązek ;) i dodać informacje o celach na bieżący rok. Wpis będzie bardzo krótki. Cele są 3: Złamać 5h w połówce IM Ukończyć "wycieczkę po Mazurach"...
Bojka asekuracyjna jest teoretycznie podstawowym wyposażeniem triathonisty, który trenuje w wodach otwartych. Przetestowałem kilka różnych modeli od Safe4sport.

Na początku odpowiedzmy sobie na pytanie: do czego przydaje się bojka asekuracyjna?
  1. Asekuracja ;)
  2. Sucha przechowalnia bagażu
  3. Widoczność na wodzie
Asekuracja - główna funkcja bojki, która prawdopodobnie (aczkolwiek patrzę tylko po sobie ;)) jest najmniej istotnym argumentem dla którego kupujemy te produkty. Smutna prawda.

Sucha przechowalnia bagażu - triathloniści to indywidualiści (ale się zrymowało :)). Na treningi często jeździmy sami, bo ciężko zgrać grafiki paru osób. Jeśli dojeżdżamy na trening samochodem, to zwykle jest problem co zrobić z kluczykami do samochodu, portfelem i telefonem. Ubrania możemy schować w aucie ale reszta...? Ano właśnie, tutaj z pomocą przychodzą bojki w wersji z suchą komorą.

Inna sprawa, że tego typu "przechowalnia bagażu" sprawdza się też w innych sytuacjach gdy spływamy kajakami lub uprawiamy rafting na pontonach.

Widoczność na wodzie - dla mnie osobiście jest to najbardziej przydatna funkcja. Na treningach open water pływam wzdłuż lini brzegowej, więc nie myślałem do tej pory o czymś do asekuracji. Większy problem miałem z tym gdzie zostawić kluczyki od samochodu, więc zawsze organizowałem tak wyjazdy, by tego problemu nie było. Natomiast nigdy nie poradziłem sobie z tematem skuterów wodnych latających naokoło w miejscu gdzie chodzę pływać. Jest to jednak kwestia indywidualna, zależna od tego gdzie kto pływa. ;) Kolorowy czepek nic nie zmienia, bo jest zalewany wodą, więc i tak go nie widać. Boja w takim wypadku się świetnie sprawdza.
Nowa trasa, świetne warunki do biegania i jak zwykle dobra organizacja. Tylko kibiców nieco zabrakło na trasie. Tak wyglądał tegoroczny Bieg Europejski w Gdyni.

Do biegu przystąpiłem "z marszu". Tzn. nie zmniejszaliśmy specjalnie z trenerem obciążeń treningowych, bo za 3 tygodnie w Sierakowie lecę połówkę IM. Mimo wszystko nie czułem jakiegoś mega zmęczenia w nogach.

Przed biegiem spotkaliśmy się w małym gronie Endure Team. Tematem przewodnim rozmów było "qwa ale jest zimno, a my przecież jeszcze w bluzach/kurtkach". Fakt, było orzeźwiająco. Lekki wiaterek wpychał zimne powietrze pod ubrania powodując, że nieco odwlekaliśmy rozgrzewkę. ;) Wreszcie na 25 minut przed startem trzeba było zacząć truchtać.
Dzisiaj poruszamy temat triathlonistów: tych fajnych i buraków. Rozmawiamy o przypadkowych dyskwalifikacjach, zabawnych historiach z tym związanych jak i o tej bardziej mrocznej i smutnej części triathlonu - buractwie. Na dzień dobry od razu spoiler alert - chyba wspólnie z...
Dzisiaj będzie mowa o serwisie Relive. Nawet nie wiem skąd wpadł mi on w ręce, tudzież oko, a na pewno na wyświetlacz komputera. Krótka konfiguracja i wszystko było gotowe do działania.

Serwis Relive pozwala w szybki i wygodny sposób robić video-pocztówki z naszych wypraw rowerowych. Instrukcja jest bardzo prosta:
  • zakładamy konto (dostępne jest szybkie logowanie poprzez Facebooka i Google'a
  • w zakładce "Profile" możemy ewentualnie uzupełnić skromne informacje odnośnie naszej osoby
  • w zakładce "Trackers" łączymy konto Relive z naszym kontem Garmin Connect lub Strava (ja połączyłem z GC)
Na ile czynników należy zwracać uwagę przy organizacji zawódów triathlonowych? O tym wie chyba tylko ten kto zorganizował już jakieś zawody.

Temat chodził mi po głowie już od dawna i dzięki zbiegowi okoliczności trafiłem na osoby, które chętnie podzieliły się wiedzą na temat, który powinien zaintersować każdego startującego.

Organizacja triathlonu (a nawet biegu miejskiego) zawsze wydawała mi się ogromnym przedsięwzięciem logistycznym. Dzięki rozmowie z Aldoną i Adamem nieco więcej wiem na ten temat i... jak to zwykle bywa z wiedzą... dowiedziałem się jak mało wiem. ;)

Serdecznie zapraszam do wysłuchania i/lub obejrzenia naszej rozmowy.
Niektóre ze środków treningowych wyglądają na papierze bardzo podobnie mimo, że spełniają inne funkcje w planie treningowym. Dzisiaj rozmawiamy m.in. o różnicach między zabawą biegową, a fartlekiem.

Poza dawką wiedzy na temat jednostek treningoworkych zamieniam z Tomkiem kilka słów o zgrupowaniu kończącym jego kurs na trenera TriSutto. Pod nagraniem video z podcastem znajdziesz również kilka zdjęć z tego obozu.

Miłego słuchania i oglądania! :)
Ten start był dla mnie jedną wielką niewiadomą. Byłem dobrze przygotowany ale zupełnie nie wiedziałem na jakie tempo powinienem się nastawiać. Życiówka sprzed dwóch lat nie była żadnym odniesieniem...

Rok temu biegłem swój ostatni półmaraton saute. Potem były jeszcze dwa ale to w triathlonie, więc się nie liczy. ;) Moc przyszła na koniec sezonu 2016, gdzie drugie 21,1 km poznańskiego maratonu pobiegłem w około 1:37. W tamtym czasie moja życiówka z półmaratonu wynosiła 1:39. :P Dlatego też łamanie życiówki nie było nawet planem minimum.
O działaniu i niedziałaniu kompresji wypowiedziało się już sporo osób w internecie. ;) Dlatego tym chętniej wziąłem na testy produkt, który z uwagi na swoją cenę powinien zrobić ze mnie IronMana nawet jeśli będę leżał tylko w łóżku. ;)

Na początku muszę się przyznać, że w ogóle nie kojarzyłem firmy Skins. Widziałem ich ciuchy wiele razy ale nigdy nie zapamiętałem brandu. W ostatnich tygodniach doznałem sytuacji podobnej jak w przypadku poszukiwania nowego samochodu. Gdy tylko zamierzasz kupić sobie dany model, na drodze co chwila widzisz auto na które ostrzysz kły. ;) Dzięki temu kontaktowałem się z innymi osobami, w celu zebrania recenzji. Produkty tej firmy można podsumować frazą "nie ma lipy". No dobra ale warto by się skupić na tym jednym, konkretnym long sleeve'ie.
Czy Nowa Zelandia to kraina mlekiem i miodem płynąca? Dzisiaj z moim gościem rozmawiam o triathlonie w tym rejonie świata, a przy okazji zahaczamy o tematy diety roślinnej.

Z Pawłem znamy się od jakiegoś czasu. Kiedyś trafiłem na jego materiały na YouTubie. Poszukiwał wtedy osób związanych z triathlonem, które są świadome tego jak trenują. Przy okazji prosił o to by udostępnić mu trochę swoich danych odnośnie różnych jednostek treningowych. Nasza pierwsza rozmowa była na temat przekazania owych wykresików. ;) Pamiętam, że przy tej okazji powiedział, że zna "Kropkę", a to były moje początki w podcastingu.

Gdy dowiedziałem się, że planuje on wystartować w dwóch pełnych Ironmanach z dwutygodniową przerwą między zawodami pomyślałem, że może to być ciekawy temat na odcinek. Coś z cyklu "don't try this at home". ;) Jeśli chcesz dowiedzieć się jak finalnie potoczyła się ta historia zapraszam do naszej dość obszernej rozmowy. :)

Miłego słuchania.
Korzystając z okazji chcę zaprosić Ciebie na mojego Patronite'a. O tym co to jest i dlaczego tam się znalazłem dowiesz się, gdy wejdziesz na patronite.pl/ironfactory.

Social Media

1,322FaniLubię
108ObserwującyObserwuj
349ObserwującyObserwuj
799ObserwującyObserwuj
0SubskrybującySubskrybuj