Wiele osób wie jakim jestem gadżeciarzem. Teraz jednak próbuje zrzucić z siebie zbędny balast i jeszcze bardziej odsunąć się od świata podczas treningów. Myślałem, że porzucenie telefonu jako pomoc w treningu (trzymanie tempa, tętna) będzie dla mnie przykra. Oczywiście chodzi o równoczesne porzucenie muzyki. Co prawda można sobie wsadzić w majty… jakiś mały odtwarzacz mp3 ale ja zdecydowałem się jednak na ciszę i spokój.

Aby uzyskać stan zen ;) zdecydowałem się na zakup zegarka, który zmierzy mi wszystko lepiej od telefonu, dokładniej i zrobi dużo więcej (np. odpowiedni posiłek po tym jak się skatuje na akcencie ;) ). Przeglądając różne opcje, zawsze mi czegoś brakowało. Wreszcie padło na najwyższy model Garmina do tego typu akcji. Co prawda musiałem pójść na miasto, zdziesionować kilku chłopaków i ściepać trochę drobnych ale się udało ;) Na razie w zestawie mam zegarek i pasek HR. W planach jest jeszcze czujnik kadencji i uchwyt na rower. Nie wszystko na raz.

garmin_forerunner_910xt
Zdjęcie z garmin.com

Pominę całą charakterystykę sprzętu (napiszę później w jaki sposób ja go używam), możliwości oraz to, że z telefonem nie popływamy w wodzie. Opowiem jednak 3 słowa o użyteczności. Jeśli biegnę pod tętno czy tempo na telefonie nigdy nie sprawdzałem na bieżąco jakie są obecne wartości. Miałem ustawione, że w słuchawkach miła i na pewno seksowna pani opowiadała mi jaki jestem struś pędziwiatr co 500 m. To wszystko. Ciężko zerka się na telefon umieszczony na ramieniu. Z zegarkiem jest o tyle lepiej, że te informacje masz cały czas „pod ręką”… a nie „na ramieniu”, buehehe ale to głupie :)

Teraz czas na mały tip dla moich Drogich i Lojalnych (od tygodnia ;-) ) Czytelników. W Empiku jest dostępnych sporo różnych rodzai odblasków dla biegaczy i rowerzystów. Teraz z tego co pamiętam są one przecenione o 50-75%. Jak wiadomo (tego niestety nie przeskoczymy choćby skały srały) zbliża się zima i przez cały dzień będzie szaro lub ciemno. Jakby się dobrze zastanowić to przez parę miesięcy będzie całymi dniami szaro lub ciemno, a nie tylko przez cały jeden dzień ;) Warto zaopatrzyć się w jakieś plastiki z odblaskami. Ja nakładki na tył nóg zakupiłem w oszałamiającej cenie 2,67 zł. Tym razem nie musiałem napadać na bank by je zdobyć.

empik_odblaski

 

3 KOMENTARZE

  1. No wlasnie Marcin, z niecierpliwoscia czekam na szczegoly odnosnie wykorzystania danych zebranych z ciala biegacza (tetno itp) do osiagania wiekszych rezultatow. Running regularnie uprawiam od niedawna i zaczyna mnie to zagadnienie interesowac.

    Bloga czyta sie wysmienicie. Bede stale czytac :))

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here