Tak jak wspominałem wczoraj, środowy trening miał być bardzo fajny, bo wreszcie miałem się rozpędzić na dłuższym dystansie. Opiszę może dokładniej jaki był plan, bo był dość prosty.

1. Ubrać majtki, buty i wyjść na dwór ;)
2. Krótka rozgrzewka i rozciągnięcie nóżek.
3. Bieg po 2 km ze zmiennym celem pulsu: 2 km z 145 bpm, 2 km z 150 bpm, 2 km z 155 bpm i 2 km z 160 bpm, a na koniec 1 km na schłodzenie HR<140.

Podczas biegu starałem się zwrócić dużą uwagę na technikę. Przy szybszym biegu łatwiej jest mi zachować poprawną pracę rąk. Co do treningu, pierwsze dwa kaemy poszły szybciej, bo organizm się dogrzewał. Kolejne dwukilometrowe przedziały wyszły zaskakująco wolno. Myślałem, że poruszam się względnie szybko, a tu taki psikus. Ostatni 2 km’owy „lap”, zrobiony w okolicach 5:30 (HRavg=160!!!). Także w moim odczuciu bardzo słabo jak na takie tętno. Jak zobaczyłem te wyniki to zacząłem się zastanawiać co „zagram” w Gdańsku.

Zrzut ekranu 2013-09-12 o 00.16.53

 

Nie ma tego złego… Jak doczłapałem się do mieszkania to ku zaskoczeniu nie miałem żadnej zadyszki. Ten mały fakt przywrócił mi wiarę w siebie. Skatuje się w sobotę, spocę jak mops i może coś ugram tak by poprawić sobie samopoczucie. Jestem ogromnie ciekaw, bo dopiero zaczynam śledzić dokładniej wyniki i działanie własnego organizmu. Po Gdyńskich dyszkach na mecie lądowałem zasapany jak wigilijny karp w wannie bez wody jednak nigdy nie biegłem z paskiem mierzącym puls. Zobaczymy jaki HRmax wyskoczy. Robimy zakłady? ;-)

Na koniec APEL! Ludzie, ludziska, znajomi, koleżanki i koledzy. Zapisujcie się na Bieg Niepodległości w Gdyni. Odbędzie się on 11 listopada 2013 r. Przed Nocnym Biegiem Świętojańskim w czerwcu, wielu znajomych powiedziało mi, że w następnym biegu wezmą udział. Otóż informuję grzecznie (później będę lał ;) ), że ten „następny” nadchodzi. Można się już zapisywać TUTAJ. Zatem hokus pokus, czary mary… :o)

bieganie hokus pokus

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here