Cholerna woda. Kto wymyślił, żeby istniały dyscypliny sportowe, w których trzeba będzie zmierzyć się z tą substancją? Ehhh… ale to właśnie jedna z rzeczy, która nakierowała mnie na myślenie o tri – chęć zmuszenia się, by wreszcie nauczyć się poprawnie pływać. Wiedziałem, że obecnie przypominam w wodzie karykaturę osoby pływającej. Wiedziałem, że mam duże problemy z wsadzeniem głowy pod wodę. Wiedziałem, że będzie ciężko. Właśnie o to miało chodzić. A jednak po pierwszej lekcji na basenie zwątpiłem w powodzenie całego mojego 3-letniego planu. Nie chce mi się nawet opisywać mojej podwodnej paniki ze środy ;)

Cholernie fajnie. Gdy krótko podzieliłem się na FB moim środowo-wieczornym nastrojem, zalano mnie opowieściami z różnych stron. Schodziły przez PW, SMS, osobiście, telefonicznie. Byłem w szoku. Czasami dostawałem opierdziel, a czasami czystego kopa motywacyjnego. Efekt WOW został osiągnięty. Piszę sobie tutaj na blogu, to jakby moje własne podwórko. Wiem (i widzę po statystykach), że jest kilkadziesiąt stałych czytelników. Zdaję sobie sprawę, że każdy patrzy na swoje wyniki i inne osoby nie obchodzą nikogo tak jak on sam. Jednak atmosfera społeczności (amatorskich) biegaczy (i w sumie nie tylko) powaliła mnie wczoraj jak cios Gołoty ;) Bardzo dziękuję wszystkim za środowe podbudowanie duchowe*!!!

Na szczęście mam trochę czasu by to wszystko ogarnąć. Stres z basenu został skutecznie wyrzucony gdzieś w lesie na rozbieganiu dzień później. Nie ma co tracić czasu na cieniowanie. Jest plan i trzeba go realizować. Pierwszy start w wodzie za niecały rok więc walka trwa.

*chociaż takitak wiem, że się nie poddam :P

„Jestem na dnie (…) i mogę tu zostać i dać sobie spuścić baty albo wywalczyć sobie drogę powrotu”

4 KOMENTARZE

  1. Pływanie bardzo fajna rzecz :) na początku zawsze jest trudno. Najważniejsza jest motywacja. I pamiętaj, nie walcz z wodą, nie próbuj jej pokonać, „zaprzyjaźnij” się z wodą to pójdzie o wiele łatwiej :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here