Dzisiaj przytaczam fragment książki „Bez ograniczeń” Chrissie Wellington, którą akurat czytam. Opowiada on o klimacie w drużynie podczas treningów.

Panowała między nami zacięta rywalizacja. Wiesz przecież, jakie potrafią być dziewczyny! Bywało, że Brett (przyp. trener owej drużyny) musiał nas rozdzielać. Niejeden raz kazał mi ćwiczyć z chłopakami. Zastanawiałam się też, dlaczego częściej zaleca dłuższe treningi innym zawodniczkom niż mnie. Na początku pobytu w Tajlandii w ramach biegu długodystansowego, zaplanowanego na bieżący tydzień Brett wysyłał mnie na dwugodzinny jogging. Wiedziałam, że innym kazał biec przez trzy godziny, postanowiłam więc mu pokazać, że ja też tak potrafię.
I biegłam te trzy godziny. Ależ był wtedy wściekły! Podobnie było z jazdą na rowerze – pod koniec każdego dnia ćwiczeń w Szwajcarii, musieliśmy pokonać 16-kilometrowy podjazd z Aigle do Leysin. Brett nastawał, bym jechała wolnym tempem. Nie słuchałam i bez przerwy starałam się pobić swoją życiówkę na tym odcinku. Nie wiedziałam jednak, że po kryjomu Brett często obserwował nasze zmagania ze swojego białego berlingo. Któregoś dnia wziął mnie na stronę i powiedział, że idąc na całość na podjeździe, który powinnam pokonywać spokojnie, tak naprawdę burzę jego plany.

Dzisiaj natknąłem się na ten fragment, a akurat wczoraj przeprowadziłem krótką wymianę zdań ze znajomym w tej sprawie. Co ciekawe wszyscy, których znam, wiedzą, że jest taka jednostka treningowa jak odpoczynek/regeneracja. Gorzej natomiast ze świadomością poszczególnych elementów treningu. Totalny chaos. Po pierwsze 100% czasu treningu niektórzy idą na całość. Oczywiście nie dają „oczyścić się” mięśniom po tak mocnym akcencie (nie wspominając o braku rozgrzewki) biegnąc powoli 10-15 minut na koniec treningu. Później jest narzekanie na brak poprawy formy mimo morderczych treningów czy (częściej) na kontuzje. Ogarnijta się! Ja jestem totalny amator ale dzięki lekturze książek dla żółtodziobów czy treści w internecie znam takie podstawy i się do nich stosuje (jakbym się nie stosował to dostałbym opier… z „góry” ;~) ).

„If you do the work you get rewarded. There are no shortcuts in life.”
Michael Jordan

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here