KnM #11 – Z ultratriathlonem przez życie – Adam Sułowski vel Strąk Man (cz. 1)

KnM #11 – Z ultratriathlonem przez życie – Adam Sułowski vel Strąk Man (cz. 1)

Są ludzie tacy jak ja, którzy chcieliby się pochwalić zaliczeniem dystansu długiego Ironman. Są też ludzie, którzy chcą zdobyć tytuł Mistrza Świata Ultraman. Dzisiaj będziemy rozmawiali o tych drugich.

Gość dzisiejszego odcinka to postać dla mnie wyjątkowa. Pracuję w ciszy, a głośno jest o nim gdy bierze udział w zawodach. Tak też dowiedziałem się o istnieniu Adama, tj. gdy na Facebooku komentowano na żywo jego start w ultratriathlonie. Dzisiejszy odcinek polecam szczególnie choć jakość nagrania pozostawia niestety wiele do życzenia.

Dla osób zainteresowanych książką Adama przemycam mały protip: poczekajcie do drugiej części naszej rozmowy, bo czeka na was mała niespodzianka. :-) (więcej…)

Biegi Górskie Gdynia 2015 – Etap V i podsumowanie Grand Prix

Biegi Górskie Gdynia 2015 – Etap V i podsumowanie Grand Prix

Do biegu przystąpiłem tydzień po Maratonie Warszawskim. Miał to być bieg „na dobiegnięcie”. Nie chciałem żeby coś się złego stało z moimi nogami.

Po Maratonie niewiele się ruszałem. Dzień przed startem w górskim trochę potruchtałem i tyle. Nie miałem żadnych oczekiwań co do tego biegu jak tylko w przyjaznej atmosferze, bez wygłupów dobiec do mety. Przed startem sprawdzałem listę uczestników by zbadać czy mam szansę na pudło w klasyfikacji generalniej. Wszyscy którzy (nie)mieli, zgłosili się do ostatniej edycji. Nie ma lekko. ;-) W dzień zawodów jednak dowiedziałem się, że jeśli któryś z zawodników wskoczy na podium w OPEN to zrobi miejsce dla szaraczków z kategorii wiekowych. :P Taka matematyka proszę państwa! :D

Ustawiłem się parę metrów od linii startu, tuż obok Pawła, o którym wspominałem w relacji z poprzedniego biegu górskiego. Więcej w tym wpisie już o nim nie wspomnę, ponieważ w V-tej edycji Biegów Górskich zwyczajnie mi uciekł i skończył bieg dobrą minutę przede mną. :P Metr po metrze, sukcesywnie się oddalał, a dla mnie tempo było na tyle mocne że nie ryzykowałem przyspieszenia.

12087203_908428299204364_7720748582508727755_o

Również przede mną biegł Grzesiek, który to jednak startował na dychę, a nie piątkę. Jeszcze niedawno byłem szybszy od niego ale Greg przez rok zanotował niesamowity postęp. Wyprzedziłem go później z tego co pamiętam jednak biegłem tylko połówkę jego dystansu, więc nie ma się co dziwić.

Sam bieg był mało ciekawy. Trasa jest już przeze mnie oblatana, odliczam tylko 4 górki i meta. Spróbowałem tej samej taktyki jak ostatnio. Solidny początek, mocno w środku ale żeby zostały siły na ostatnią górkę. Tak też się stało. :) W odróżnieniu od ostatniej edycji, tym razem nie złapały mnie żadne dziwne bóle. Brzuch gdzieś tam czułem ze względu na mocne zmęczenie ale na tym bóle się skończyły. Powiem szczerze, że mimo chęci, mocy i rezerwy w płucach na górę wdrapałem się ostatkiem sił. Wszystko szło tak jak miało iść czyli walka o czwarte wzgórze była zacięta i stąd moje spuchnięcie tuż przed ostatnim zbiegiem. ;) Później już tylko z górki – czysty fun.

12119945_908433122537215_4820693384213948576_o

Za metą trzeba było poczekać aż wszyscy skończą swoje zawody. Dzięki temu że poczekałem mogłem cieszyć się wspaniałym klimatem imprezy jak chociażby moment, w którym dwóch walczących o podium OPEN zawodników wbiegło razem na metę. Podpytałem jednego z nich i okazało się, że wcześniej tego nie ustalali tylko zgadali się na drugim okrążeniu. Mieli sporą przewagę nad trzecim zawodnikiem, a żadnemu z nich pierwsze miejsce nic nie dawało. Super sprawa i kupa śmiechu. :)

Podliczanie wyników trochę trwało, aż wreszcie nastąpiła ceremonia wręczenia nagród. Najpierw były wyniki piątej edycji biegu, a później przyszła kolej na podsumowanie całego Grand Prix. Aby być klasyfikowanym trzeba było zaliczyć 4 z 5 biegów. Ja biegłem w każdym z pięciu aczkolwiek dwie z nich potraktowałem ulgowo. Finalnie liczyły się 4 najlepsze wyniki. Mocno liczyłem że jakimś trafem trafię na upragnione pudło i tak też się stało. :) Radość 100% choć mocno skrywałem ją w sobie. :) Miałem swoje 5 minut. ;)

Na początku roku myślałem mocno nad walką w biegach górskich aczkolwiek kalendarz startowy ograniczał możliwość przygotowania się do tych biegów. Mimo chęci koncentracji na GP Górskich, zawsze znajdowało się coś ważniejszego, a to triathlon, a to co innego. Nawet specjalnie pod te starty kupiłem buty (na wyprzedaży w Biegosferze :P) z odpowiednim bieżnikiem. :) Jednak w trakcie roku mój zapał nieco malał, ponieważ na biegu na 5 km pojawiali się mega mocni zawodnicy i zawsze zostawałem 2 klasy z tyłu. Konsekwencja jednak zrobiła swoje i tego dnia dzięki niej mogłem się cieszyć z trzeciego miejsca.

IMG_1034

Po powrocie do domu oczywiście zacząłem podkopywać własne morale i własną radość. Bo to przecież tylko słabiej obstawiony bieg na 5 km (specjalnie zapisałem się na początku roku na serię na 5 km, właśnie dlatego że była słabiej obstawiona), a do tego nie było to pudło za pojedynczy bieg tylko generalka i nie OPEN tylko kategoria wiekowa itd, itp. Jednym słowem typowa polska sieczka z mózgu. Zła sieczka, nie powinniśmy tak robić. Dopiero dziewczyny (dziękuje Eli i Magdzie!) na FB pokierowały moje myślenie na właściwe tory tekstami typu: „Wiesz ile osób marzy żeby choć raz stanąć na pudle? To jest Twój osobisty wielki sukces i ciesz sie tym jak najdłużej”. Po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że tak faktycznie jest i nawet pod płaszczykiem ambicji nie powinniśmy deprecjonować własnych sukcesów. :o)

KnM #10 – Jak podróżować rowerem? – Łukasz Przechodzeń

KnM #10 – Jak podróżować rowerem? – Łukasz Przechodzeń

W dzisiejszym odcinku czekają was opowieści różnej treści związane z turystycznym i miejskim jeżdżeniem rowerem, porcja ciekawych rad oraz ciekawostki z zupełnie innej bajki.

Z Łukaszem poznałem się na afterparty SeeBloggers – imprezie dla blogerów. Przyjechał tam na rowerze. Podczas rozmowy ze znajomym wskazał mi on Łukasza mówiąc „ten to jest wariat, przyjechał tu z Łodzi na rowerze, powinieneś z nim pogadać”. :) Nie minęło wiele czasu jak trafiliśmy na siebie i zaczęliśmy rozmawiać.

Ten odcinek jest bardzo lekki i przyjemny. Nie odkrywamy w nim koła na nowo ale przyjemnie rozmawiamy na tematy okołorowerowe… dość szeroko, skoro jest fragment na temat wyjazdu Łukasza do siedziby Google. ;-)

Zapraszam do słuchania.

Podcast w wersji wideo:

W odcinku usłyszysz:

– Kim zajmuje się mój gość?
– Dlaczego obecnie nie dojeżdża do pracy na rowerze (ani niczym innym) ;)
– O budowaniu odporności poprzez aktywność na dworze.
– Co to jest rower fitnessowy?
– Jak dobrać do siebie siodełko rowerowe?
– Jak wygląda setup rowerowy Łukasza?
– Krótki przegląd dobrych sakw rowerowych.
– Ile można wydać na rower i części do niego? ;-)
– Jak tępić batmanów na rowerach? ;)
– Dlaczego warto jeździć z włączonymi lampkami w nocy oraz w dzień?
– Praktyczne rady jak poruszać się rowerem w ruchu drogowym.
– Jakie opony sprawdzają się w śniegu, w mieście oraz na trasie?
– Tricki związane z zimowym ubiorem rowerowym.
– Co zrobić by polecieć do USA na zaproszenie Google?
– Ciekawe historie związane z podróżowaniem Łukasza rowerem po Polsce.

Ciekawostki wymieniane w odcinku:

KnM #08 – Jak trenować i przygotować się do treningów jesienią? – odcinek podcastu w którym wspominaliśmy już temat dojazdów do pracy.
Siodełko Bontrager Hilo RXL Speed Dial z regulowanym rozstawem nosków.
Bontrager Hilo RXL – to siodło finalnie kupiłem i jestem zadowolony. :)
Sakwy Crosso
Sakwy Ortlieb – celowałem w zakup Office Bag ale zakup odroczyłem ;)
Lampki Cateye
Lampki Mactronic
– Blog Łukasza Rowerowe Porady
Sklep Łukasza na Allegro – właśnie czekam na paczkę z moimi „koksami”. ;)

Podcast jest dostępny poprzez:

Bezpośredni link do ściągnięcia pliku mp3
katalog w iTunes
serwis Stitcher
– wyszukanie frazy „Kropka nad M” w Twojej aplikacji do podcastów na smartfonie