KnM #23 – Jak pływać szybko i ekonomicznie – opowiada Sebastian Karaś

KnM #23 – Jak pływać szybko i ekonomicznie – opowiada Sebastian Karaś

Czy chcesz pływać szybko i ekonomicznie? Jeśli szybko oznacza 1:13/100m, a ekonomicznie, to utrzymać takie tempo przez 30 kilometrów, to ten podcast jest dla Ciebie.

Gościem tego odcinka podcastu jest Sebastian Karaś. Pierwszy raz usłyszałem o nim po sprincie Herbalife Ironman Gdynia. W tamtych zawodach startowałem w pierwszej fali. Gdy nasza fala zakończyła zawody, startowała druga fala, a w niej sztafety. Stałem i kibicowałem powoli wracając do domu. Trafiłem na moment gdy pierwszy zawodnik kończył etap rowerowy. Chwilę potem zobaczyłem biegnącego Marcina Chabowskiego (podcast z Marcinem). To był jedyny zawodnik z tej sztafety, którego wtedy znałem z widzenia. (więcej…)

Jak najszybciej wrócić do treningów? Powoli.

Jak najszybciej wrócić do treningów? Powoli.

Wejście w sezon 2016 miałem bardzo kiepskie. Uraz, nabrałem masy, pofolgowałem. To doświadczenie pomoże mi w spokojnym wejściu w sezon 2017.

Tym razem okres roztrenowania wyglądał o wiele lepiej, choć nadal słabo. Przytyłem 2 kg i trochę wariowałem (różne inne aktywności) ale tym razem nie zrobiłem sobie żadnego kuku typu obicie żeber itp. Można zatem było zacząć się ruszać… ale do kilku pierwszych wyjść na bieganko musiałem się mocno zmuszać.

Wracając na chwilę do 2016 roku. Z różnych względów przygotowania do sezonu zacząłem dopiero w styczniu 2016. Przez dobrych pare tygodni załamywałem ręce, a podsumowaniem moich wyczynów na treningach niech będzie poniższy cytat:

(…) gdy na początku roku zacząłem trenować nie wierzyłem własnym oczom. Cofnąłem się z formą o 2 lata.

Tak było w styczniu. A jak było w kwietniu?

Mimo upływu trzech miesięcy nie udało mi się jednak powrócić do tego co prezentowałem sobą na jesień 2015.

W marcu dodatkowo miałem małe problemy zdrowotne i zmieniałem pracodawcę. Wszystkie wydarzenia spowodowały, że trener powiedział: „nie startuj w Dębnie, bo będziesz miał zwalony cały sezon”. W Dębnie wystartowałem i… zbyt często wspominam o tym maratonie. Lekcja pokory na całe życie.

No to pomarudziłem… ale do czego dążę?

Obecnie jestem po pierwszych dwóch tygodniach biegania po przerwie między sezonami. Zamiast biegać po 5:00-5:10 przy spokojnym tętnie do 145 bpm, biegam po 5:40 i często nie mogę utrzymać tętna poniżej 150 bpm. Jest źle. I co? I nic.

W 2016 roku starty, które były dla mnie ważne, pojechałem/pobiegłem koncertowo jak na moje możliwości. Zatem sezon nie był stracony. Mimo, że na samym początku roku płakałem po cichu sobie w rękaw, a na treningach pociłem się niemiłosiernie próbując nadrobić stracony czas. Zupełnie niepotrzebnie.

Odpowiadając zatem na pytanie…

Nie ma gdzie się spieszyć. Jeśli masz za sobą przerwę w bieganiu i poruszasz się teraz jak żółw (we własnym mniemaniu), to nie próbuj na siłę utrzymać tempa z jesieni. To tylko zaburzy cały cykl treningowy. Oczywiście jeśli prowadzi Cię jakiś trener, to to wszystko będzie rozpisane na planie treningowym… którego w takim wypadku nie powinno się modyfikować pod swoje „ja chcę już teraz!”.

Ten post piszę trochę dla siebie. Mimo, że jest teraz ciężko, bo tempo słabe, tętno wysokie, masa duża, a lekkość jest gdzieś daleko, to… to biegam sobie spokojnie i niczym się nie martwię. Po prostu jest dla mnie jasne, że tak ma być, a jak forma będzie potrzebna, to się pojawi… czego sobie i Tobie życzę. :)

Skąd pochodzi pasja? Dlaczego uprawiamy sport?

Skąd pochodzi pasja? Dlaczego uprawiamy sport?

Ostatnio napotkałem się na ciekawy cytat. Dokładnie taki jak tytuł tego wpisu. Nawiązywał on do kwestii powtarzanej codziennie przez miliony osób: podążaj za swoją pasją… rób to co kochasz, a nie przepracujesz ani godziny. Jest pewien autor, który się z tym nie zgadza.

Stali czytelnicy bloga wiedzą, że jestem fanem podcastów. Słucham ich dużo. A może to już nieprawda. Na pewno słuchałem ich bardzo dużo. Właściwie 90-100% czasu, w którym biegałem przez ostatni rok (a pewnie i dłużej) na uszach miałem słuchawki, a w słuchawkach leciał jakiś podcast. Czasami, choć rzadko, był to jakiś audiobook. Teraz proporcje się zmieniły i podcasty słucham wybiórczo – tylko tematy, które mnie na pewno zainteresują. Focus zmieniłem na audiobooki, które z założenia powinny być lepiej przygotowane. Wszak są to wersje audio książek, nad którymi ktoś spędził wiele miesięcy. W porównaniu do książki, podcast to jednak szybka produkcja. ;)

Wracając jednak do książki, którą obecnie słucham. W „So good they can’t ignore you” znajduje się cytat:

„Be patient. Passion comes with mastery and time.”

No właśnie, to jak to jest. Czy powinniśmy robić coś z pasji czy pasja przychodzi gdy robimy coś na tyle długo, że stajemy się w tym dobrzy? Na pewno jest w tym trochę racji. Czy nim ktokolwiek zaczął biegać, to czuł, że jest to jego pasja? Pewnie jeszcze nie wiedział, że tak to go wciągnie. Czy jeśli inna osoba namiętnie gra w gry, jest księgowym lub tworzy filmy to przy pierwszym zetknięciu się z daną czynnością wie, że to będzie jego pasją?

Istnieje coś takiego jak miłość od pierwszego spojrzenia ale nie wiem czy dotyczy ona pasji. ;) Na własnej skórze jednak wiele razy poznałem, że dopiero gdy zgłębimy się w jakimś temat, poznamy wiele jego sekretów, detali i smaczków, to możemy powiedzieć, że nas wciągnął. Tak jest też moim zdaniem ze sportami wytrzymałościowymi.

Mastery – mistrzostwo, opanowanie tematu. Cóż, w naszym przypadku (czyli amatorów) ciężko mówić o osiągnięciu poziomu mistrzowskiego w bieganiu czy triathlonie. Natomiast możemy powiedzieć, że wciągnęło nas to po jakimś czasie. Może to było już kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin aktywności. Może trochę więcej.

Przez kilka lat mojego biegania słyszałem wiele historii osób, które zaczynały. Nie wiem jak to jest ale ludzie lubią mi się zwierzać. Może dlatego, że ja słucham… bo jak już się napiszę na tym blogu, to w towarzystwie już nie gadam. :P W każdym bądź razie wiele razy słyszałem jak to osoba biegnąca nie mogła dogonić idących z kijkami i że jak to jest w ogóle możliwe. Biegnąc musimy wyrzucić całe ciało w górę, więc jest nieco trudniej. Jednak po jakimś czasie ciało staje się mocniejsze i przy takim samym poziomie wysiłku jesteśmy w stanie przelecieć więcej odległości. Nasz krok staje się dłuższy i nagle zaczynamy biec szybciej.

Są takie chwile, momenty otrzeźwienia, gdy spoglądamy na siebie z boku lub patrzymy w przeszłość i zdajemy sobie sprawę, że dokonaliśmy postępu i że jesteśmy o wiele lepiej wysportowani. To nas napędza. Tak rodzi się w nas pasja. :)

KnM #22 – Jak fizjoterapeuta może pomóc triathloniście?

KnM #22 – Jak fizjoterapeuta może pomóc triathloniście?

Wiele sportowców znajduje się teraz w okresie roztrenowania. W dzisiejszej rozmowie odpowiadamy na pytanie co zrobić by następny sezon startowy był wolny od kontuzji i problemów z mięśniami i stawami.

Nikt nie lubi kontuzji. Nie dość, że boli to do tego irytuje nas przerwa w treningach. Niektórzy z nas dodatkowo, przy okazji kontuzji wydają pieniądze na dodatkowe leczenie – zwykle wizyty u fizjoterapeuty. Czy tak musi być? Przepytałem mojego gościa co zrobić by nie musieć do niego chodzić oraz czy „niechodzenie” się opłaca. ;)

Zapraszam do wysłuchania rozmowy i koniecznie daj znać co myślisz o pomyśle, o którym wspominałem na końcu tego podcastu.

Pozdro!
(więcej…)

Poznań Maraton – 319,39% mocy

Poznań Maraton – 319,39% mocy

Nastawienie na walkę, wiara we własne siły i aurę chłodniejszą niż we Wrocławiu. ;) Do Poznania jechałem zmotywowany ale… maraton to maraton. Zawsze jest nutka niepewności.

Poznański wątek towarzyski był bardzo obszerny ale chciałbym zamknąć go w jednym akapicie. Fajnie było spotkać te wszystkie osoby, które spotkałem. :) Właściwie to już od Gdyni nie narzekałem na brak towarzystwa. :) Pozdro Nata i Iwona! (więcej…)