Uważam się za osobę lojalną. Jeśli przypasuje mi jakiś sklep w okolicy, to nie musi być najtańszy bym został jego stałym klientem. No chyba, że mocno wtopią ;), to wtedy szukam alternatyw. Podobnie mam z ubraniami. Jeśli coś mi się sprawdza to tego nie zmieniam.

Do tej pory mój komplet zimowy ograniczał się do bielizny termoaktywnej + bluza od Nessi. Tę bluzę mam kilka lat i bardzo sobie ją cenię. Dlatego też mimo posiadania nowej bluzy od New Balance, nie bardzo chciało mi się w niej wychodzić biegać w te mroźne wieczory.

Co do dołu odzieży, to już była u mnie wolna amerykanka. Co sezon to nowe rzeczy. Ostatnio kupiłem legginsy. Również od Nessi, licząc, że ich drące się skarpetki, to tylko wypadek przy pracy. Po pierwszej zimie padły zamki w kieszeni i nogawce. Oddałem na reklamacje, odesłano naprawione. Zacząłem w nich biegać drugi zimowy sezon i znowu pada zamek w nogawce, a po paru treningach jest problem z zamkniem w kieszeni na telefon.

Zmiana

Pewnego pięknego wieczora, gdy temperatura oscylowała ok. 2 stopni na plusie, zarzuciłem na siebie dresiki i bluzę od New Balance. Oto konkretne modele tych ubrań:

Spodnie (a ponoć nawet „tighty”): New Balance MP63037BKH
Bluza: nie znalazłem niestety modelu ale podobny do tego

Kryteria oceny

Zimą najważniejsze są dwie kwestie: komfort (w noszeniu oraz termiczny) oraz widoczność na drodze. Wygląd ciuchów w sumie jest mniej istotny, bo biegamy głównie po ciemku. :P Aczkolwiek obecnie producenci odzieży sportowej bardzo mocno kładą nacisk na fajny wygląd ich ubrań, więc tutaj zwykle nie ma lipy.

No to jedziem z tym koksem.

Bluza biegowa New Balance

Oczywiście będę porównywał się do bluzy od Nessi, która od lat świetnie mi się sprawdzała w zimę dając komfort cieplny. Jakie są różnice między tymi dwoma bluzami? Czy przekonałem się do tej z New Balance?

1. Komfort cieplny

W bluzie Nessi biegałem przy -15 i było ok o ile nie wiało. W bluzie New Balance biegałem do tej pory w temperaturach od 10 do -3 stopni. Zarówno przy spokojnej pogodzie jak i w deszczu z porywistym wiatrem. Pod względem komfortu cieplnego było idealnie. To było coś co ogromnie mnie zaskoczyło, bo bluza jest mega cienka. Dopiero przygotowując się do napisania tego tekstu wyczytałem, że wszędzie poza plecami bluza zbudowana jest z dwóch warstw, a każda ma zupełnie inny skład i odpowiada co innego.

Nie jest to przeciwdeszczówka. Jeśli padało, to do domu wracałem mokry choć w sumie nie wiem czy to deszcz czy pot. ;-) Nawet gdy byłem mokry, to nie marzłem na wietrze i tutaj wielki plus dla NB. Tylko raz było mi w niej minimalnie chłodno, na granicy komfortu. Zdarzyło się to podczas wycieczki rowerowej gdy jechałem pod wiatr, a temperatura była około zera. Myślę że przy temperaturze zbliżającej się do -10 ta bluza już zwyczajnie nie da rady. Najlepszą opcją w takim wypadku byłoby założenie lekkiej kurtki.

Kołnierzyk w tej bluzie to kolejny plus.

2. Komfort noszenia

Miesiąc temu ostatnie zdanie pierwszego punktu brzmiało by „Najlepszą opcją w takim wypadku byłoby założenie bluzy Nessi.” :) Jednak przez ostatnich kilka tygodni biegania moje spojrzenie na komfort biegu się zmieniło. O ile porównując obie bluzy pod względem komfortu cieplnego wypadają podobnie w temperaturach koło zera (przy dużych mrozach, grubsza bluza Nessi prawdopodobnie wygrywa), o tyle pod względem komfortu ruszania się różnice są spore.

Lekkość, cienkość, swoboda – to są powody, dla którego wolałbym na tę bluzę założyć kolejną lekką warstwę zamiast zakładać cokolwiek innego. Powód może być jeszcze nieco inny. Gruba tkanina bluzy Nessi po nasiąknięciu ciąży na ciele. Cieńszy materiał nie nasiąknie tak wodą. Dla mnie to jest killer feature. ;) Nie wiedząc jak wygodnie można biegać, przez lata nie podchodziłem nawet do innych ciuchów – a szkoda.

3. Bezpieczeństwo na drodze

Ten punkt zamyka się właściwie w dwóch kwestiach: kolor i odblaski. Obie bluzy mają kolory ciemno-buro-szare. ;) Kolor bluzy New Balance jest granatowo-jakiś-tam. ;-) Pod tym względem obie bluzy są niewidoczne na drodze przy obecnych warunkach. Jest ciemno, pada i z samochodów niewiele widać.

Druga kwestia to odblaski. Jak na mój gust, na ciuchach sportowych powinny być naszyte hamskie, grube taśmy z odblaskami, a nie jakieś małe pierdy. ;) Bluza Nessi posiada zerową ilość odblasków. Dlatego w poprzednie zimy nakładałem na nią bezrękawnik z odblaskami, czyli kolejną warstwę, która była zupełnie niepotrzebna dla komfortu cieplnego, a na pewno psuła komfort samego poruszania się.

W bluzie New Balance są cztery miejsca z odblaskami (pomijając świecące logo ;)). Po jednym na każdym rękawie, co jest fajne, bo samochód widzi, że odblaski się energicznie poruszają. Kolejny mały jest na dole pleców. Największy jest na klatce piersiowej. Dobry wybór jeśli biegniemy zgodnie z zasadami po lewej stronie drogi. Przedni odblask to dwa paski ciągnące się wzdłuż całego zamka, a więc przez całą bluzę.

Czy dzięki tym odblaskom czuję się bezpiecznie? Nie… bo ja nigdy nie czuję się bezpiecznie biegnąć po drodze, chyba że miał bym jeszcze powieszonych siedem światełek. ;-) W każdym bądź razie wiem, że w zupełnej ciemności w bluzie New Balance będzie mnie z daleka dobrze widać.

Podsumowując

Biegam w New Balance. Bezpieczniej i wygodniej. Dodatkowo ma kieszenie, których brak w bluzie Nessi. W kieszeniach można trzymać chusteczki albo coś bardzo lekkiego, żeby nie latało podczas biegu. Co będzie jak temperatura spadnie poniżej -10 stopni? Jak spadnie to napiszę. ;-)

Martwi mnie natomiast cieniutki i leciutki zamek błyskawiczny w bluzie NB. Właśnie takie zameczki psuły mi się w leginsach. Mam tylko nadzieję, że zamek zastosowany przez New Balance jest lepszej jakości. Póki co działa wyśmienicie.

Zimowe spodnie biegowe

Na początku tylko powiem, że od zawsze byłem fanem obcisłych strojów biegowych. ;)

1. Komfort cieplny

Komfort cieplny dołu odzieży jest dla mnie mało istotnym czynnikiem. Nie lubię tylko jak zawiewa mi po kostkach. ;) Czy to leginsy czy spodnie, jest ok.

New Balance zaaplikował w swoje spodnie technologię NB HEAT. Marketing opowiada o niej następująco: technologia wykonana z procesu recyklingu zmielonych ziaren kawy. W tkaninach tych zastosowano odpowiednią przędzę, barwniki oraz specjalną powłokę laminującą, która pomaga zapewnić ciepło i odpowiednią temperaturę skóry. Tak jak w technologii NB ICE zastosowano ochronę przed promieniami UV, ochronę antybakteryjną, a także szybkie schnięcie.

Nie lubię tego typu opisów.  ¯\_(ツ)_/¯ Lubię kawę. ;-) W spodniach przy 10 stopniach było ok, przy minusowej temperaturze również ok. W leginsach tak samo. Natomiast gdy temperatura wzrosła do 20 kresek (czyli gdy poruszałem się w tych ciuchach w domu ;)), to w leginsach było ok, a w spodniach już nieco ciepło. Śmiem zatem twierdzić, że na spore mrozy będą jak znalazł. Nie tylko pod względem termicznym.

Przed wyjściem buciki lśniły jak by były nowe. Jeden trening i je załatwiłem :(

Spodnie mają ciekawą wszywkę z tyłu na dole. Dodatkowa warstwa materiału, a na niej paski z odblaskami. Odblaski – wiadomo, im więcej tym lepiej. W leginsach mam 3 kropki, z których jedna się odkleja… Dodatkowa warstwa materiału jest odporna na warunki atmosferyczne. Aby to sprawdzić wybrałem się pobiegać w błotku. Wróciłem obłocony.

Najpierw wziąłem mokrą szmatę i przejechałem nią po spodniach. Błoto zeszło, a w środku spodnie były suche. Ok. Następna próba to puszczenie z kranu strumienia wody bezpośrednio na spodnie tak by opłukać je z resztek błota. Spodnie w środku nadal były suche. Good job New Balance! To rozwiązanie dla tych, którzy biegnąc zarzucają piętą i brudzą sobie łydki. ;)

2. Komfort noszenia

Lubię leginsy – tak, to już mówiłem. Trochę mniej lubie ich wersje z długimi nogawkami, ponieważ tracę nieco z komfortu biegu. Jakoś mi nie pasuje opinanie łydek razem z kolanami. Jak do tego mają się spodnie?

Pierwsze założenie… i przez tydzień chodziłem w nich w domu (choć było nieco ciepło :P). Są tak cholernie miłe w dotyku od środka. Może przesadzam ale pierwsze wrażenie ma się tylko raz. ;-) Żeby nie było zbyt miło to zaraz napiszę o minusach. Ale wracając do komfortu noszenia. Spodnie są lekko opinające na łydkach, z miejscem na większe udo. Normalnie jak szyte pode mnie. ;) Na górze jest ściągacz i sznurek. Sznurek wygodnie się zawiązuje… piszę o tym, ponieważ z rozwiązania od Nessi jestem bardzo niezadowolony. To najgorsze leginsy pod względem trzymania się na tyłku jakie miałem do tej pory. Wszystkie inne (z decathlonu, z allegro) były lepsze, tzn. zwyczajnie nie trzeba było ich wiązać by trzymały się gdzie trzeba. Komfort biegu i wszystkiego innego w przypadku spodni NB jest mega pozytywny ale…

… spodnie mają kieszenie – super. W kieszeni wylądował oczywiście mój telefon. Pojemność kieszeni była argumentem dla którego wybrałem te spodnie zamiast leginsów New Balance. Jednak w obcisłym stroju telefon przylega do ciała i nie lata. Czuję go. Natomiast spodnie mają luźne kieszenie. I teraz tak. Biegałem w spodniach bardzo różnymi tempami: 6:30, 5:00, 4:00 i 3:00 (yep, wiadomo, że krótkie odcinki ;-)). Telefon nie latał tak żeby mi przeszkadzał czy ciążył… ale czułem, że się porusza w kieszeni. Nie przeszkadzało mi to w biegu ale jak po kilkunastu treningach w spodniach NB wyszedłem pobiegać w leginsach to (poza minimalnym spadkiem komfortu) czułem, że telefon jest tam gdzie ma być, blisko ciała i jest ok. To już jednak jest kwestia obcisłości danego stroju. ;)

3. Bezpieczeństwo na drodze

Od lat (nie przesadzam) szukam męskich leginsów w odważnych kolorach. Patrzę na ofertę Nessi dla pań i tylko wzdycham. Dlatego też zdecydowałem się na ich produkt, ponieważ był nieco kolorowy. Niestety jego jakość mnie zawiodła. Psujące się zamki, odklejające odblaski.

Spodnie New Balance mega mi się podobają wizualnie. Mówiąc jednak o bezpieczeństwie – są ciemne  ¯\_(ツ)_/¯ ale na łydce mają w miarę długi, pionowy pasek odblaskowy.

Podsumowując

W tym przypadku wybór jest prostszy. Niezależnie od temperatury wybieram nowe dresiki, a leginsy na czas zimy lądują w szafie. Komfort, łatwość mycia, wygoda zadecydowały.

Koniec końców

Jeśli masz jakieś pytania odnośnie testowanych produktów napisz je w komentarzu poniżej.

Korzystając z okazji chciałem podziękować New Balance za przekazanie ciuchów do testów. Przydadzą się choć na chwilę obecną nie szykuje nam się zima stulecia. ;)

6 KOMENTARZE

    • Hej,
      Moje doświadczenie ogranicza się do tego co sam używałem. Nie mam żadnych faworytów ale zwrócił bym uwagę czy materiał jest miły w dotyku oraz czy materiał ma jony srebra. Moja obecna koszulka termoaktywna (używana w sumie już z 2 lata) śmierdzi nawet świeżo po wyjęciu z pralki po praniu. Jony srebra powodują, że koszulka dłużej utrzymuje świeży zapach. To w sumie jedyna rzecz, na którą będę zwracał uwagę oprócz ogólnego obejrzenia koszulki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here