Obecnie komputerki sportowe, zwane zegarkami z GPSem ;) posiadają sporą liczbę funkcji. Mierzonych i podawanych wartości jest bardzo dużo ale w codziennym życiu przydaje się tylko kilka podstawowych. Jakich używam ja?

W moim Fenixie używam 5 tzw. aktywności do przeprowadzania wszystkich treningów. Pokrótce wymieniając, są to: bieganie, jazda na rowerze, jazda na rowerze stacjonarnym (trenażer), pływanie na basenie, trening siłowy.


Ten cykl składa sie z trzech wpisów:

1. Wstęp, pływanie na basenie i w wodach otwartych
2. Rower i trenażer
3. Bieganie i trening siłowy


Do tego dochodzi pływanie na wodach otwartych oraz tryb multisport na zawody. Jednak podczas pływania w akwenie otwartym po prostu włączam zegarek na początku treningu, a wyłączam na koniec i niewiele z tych danych mnie interesuje. Pływam słabo, więc zegarek kiepsko mierzy odległość. Podczas takiego „moczenia się” sprawdzam właściwie tylko czas jaki minął od wciśnięcia „start”, a więc wystarczył by mi sam stoper. ;)

Na zawodach używa się profili zdefiniowanych w pozostałych aktywnościach, a więc pływanie w wodach otwartych, jazda na rowerze i bieg + do tego strefy zmian. Tutaj nic specjalnego nie wymyślimy.

No to do dzieła.

Co mierzę na basenie… tzn. pływalni

Jako że mój styl należy określić „ratowniczym” (pisane w cudzysłowie, ponieważ to nie jest styl jakiego używają ratownicy, tylko jest to styl przy którym ratownicy stoją na brzegu patrząc czy już powinni mnie ratować ;)), to przy ustawianiu zegarka do pływania przyjąłem zasadę NIE DOTYKAĆ. Dlatego też używam standardowego układu zegarów, który spisuje się świetnie w każdej sytuacji.

Standardowy układ to 3+1, czyli 3 ekrany z danymi plus ekran „odpoczynku”… tzn. kolejny ekran z danymi. :D Dla tych, którzy nie mają tego typu zegarka, chcą wiedzieć o co chodzi już spieszę z wyjaśnieniem. W momencie startu treningu oraz podczas wykonywania interwału (czyli gdy płyniemy, a nie odpoczywamy ;)) mamy do dyspozycji ekrany w kolejności 1, 2, 3. Natomiast gdy kończymy interwał i odpoczywamy, to klikamy LAP i pojawia nam się ekran REST. Możemy wtedy przełączać się między ekranami tak jak normalnie. Kolejność to REST, 1, 2, 3. Mam nadzieję, że wytłumaczyłem to zrozumiale.

Żeby nie było tak łatwo, to jest jeszcze dostępny jeden ekran, tzw. Drill mode. O ile klikając przycisk w dół przełączamy się w kolejności REST, 1, 2, 3, o tyle „Drill” jest ekranem, do którego dostęp jest poprzez naciśnięcie strzałki w górę.

Dlaczego ta kolejność jest ważna? Dlatego, że zegarek posługuje się pewną logiką w momencie LAPowania. Aby to wytłumaczyć nazwę wszystkie ekrany cyframi. Kolejność wszystkich dostępnych ekranów wygląda następująco:

  • -1 – Drill mode (jako jedyny nie jest edytowalny)
  • 0 – Rest/odpoczynek
  • 1 – ekran #1
  • 2 – ekran #2
  • 3 – ekran #3

Zaczynamy trening

Odpalamy aktywność pływania i pokazuje nam się ekran #1. Naciskamy start i zaczynamy mielić rękoma. Jak płyniemy, to nie patrzymy się na zegarek ;) aczkolwiek czasami zdarza mi się przy nawrocie rzucić okiem by spojrzeć czy dobrze pamiętam ileż to długości przepłynąłem w danym interwale. Trening rozpisany jest na konkretne odcinki, więc nie chciałbym sobie nic skracać… a tym bardziej wydłużać danego zadania. ;)

Kończymy interwał i klikamy LAP. Zegarek przechodzi w tryb odpoczynku i pokazuje nam ekran 0 (rest). W tym momencie możemy strzałkami góra/dół przełączać się między ekranami i podglądać dane. Niezależnie od ekranu, na którym skończymy czytać cyferki, gdy klikniemy LAP, zegarek zacznie pokazywać nam ekran #1. Jeśli podczas płynięcia będziemy przestawić ekrany, to niezależnie od tego co ustawimy, po kolejnym kliknięciu LAP zegarke pokaże nam ekran 0 (rest). Logika jest taka, że są to domyślne ekrany do pokazania w momencie przechodzenia z interwał->odpoczynek i z powrotem. Wyjątkiem jest ekran „Drill mode”… ale o tym później. ;)

Drill mode

Nowoczesne zegarki to takie sprytne urządzenia, które mierzą nie tylko czas ale również długości basenu. Konfigurując profil aktywności wpisujemy, że pływamy na torze o konkretnej długości, np. 25 metrów. Zegarek wykrywa jak nim poruszamy i dzięki temu mierzy ile długości przepłyneliśmy w danym interwale. Jak by tego było mało to liczy również ilość ruchów ręką per długość oraz rozpoznaje jakim stylem płyniemy… no chyba, że ktoś jest Januszem kraula i zegarek wykrywa mi kraula jako styl grzbietowy… ale to tylko moje doświadczenie. ;)

Drill mode to tryb, w którym zegarek działa tylko jako stoper. Przydaje się to w momencie gdy płyniemy tylko nogami, z ręce spoczywają na deseczce. Zegarek nie wykrywa wtedy ruchu ręką, więc nie wie, że my akurat dziarsko przemy do przodu, pozostawiając za sobą wielką falę, przeciwników, pełno potu… ok, trochę się rozpędziłem…

Gdy kolejnym interwałem ma być płynięcie z deseczką, wystarczy kliknąć „góra” by przejś do „Drill mode”, nacisnąć LAP i ciśniemy. Po zakończonym interwale z deską znowu klikamy LAP i pojawia się ekran, w którym strzałkami wybieramy ile metrów przepłynęliśmy. Całość akceptujemy i znowu pojawia nam się ekran 0 (rest). W ten sposób mierzymy dokładnie nie tylko interwały, w których machami rękoma ale również wszystkie inne ćwiczenia w wodzie.

To jakie ekrany i dlaczego mam ustawione na zegarku?

Ano standardowe. ;) Są bardzo rozsądnie ustawione, przyzwyczaiłem się do nich i wystarczają do każdego ćwiczenia jakie wykonuje. Najważniejszy jest dla mnie ekran odpoczynku. Znajdują się tam takie pola jak:

  • Rest time (czas odpoczynku)
  • Interval (czas ostatniego interwału)
  • Interval distance (dystans ostatniego interwału)
  • Repeat on („start”)

Osoby, które nie wiedziały jak obsłużyć zegarek, a wiedzą jak wygląda rozpisany trening pływacki być może przeżyją efekt eureki. ;) Dwie środkowe dane informują nas ile metrów i w jakim czasie przepłynęliśmy ostatni interwał. Na te informacje patrzymy by upewnić się, że jesteśmy gibcy, szybcy i najlepsi. Dlatego ja na nie zwykle nie patrzę, by nie psuć sobie humoru. ;)

Czas odpoczynku startuje gdy naciskamy LAP na koniec interwału. Mierzy on… czas, w którym gnijemy pod murkiem na końcu toru. ;) Jeśli zadanie do wykonania to 4 x 100m p. 20″, to znaczy, że mamy płynąć cztery razy po 100m, a przerwa między setkami ma wynosić 20 sekund. Właśnie do tego przydaje nam się ta informacja.

„Start” to suma czasu ostatniego interwału i czasu odpoczynku. Jeśli mamy do wykonania 4 x 50m st. 60″ to znaczy, że mamy pływać cztery pięćdziesiątki, a każdą kolejna powinniśmy rozpoczynać 60 sekund po poprzedniej. Jeśli 50m przepłyniemy w 50 sekund, to będziemy mieli 10 sekund odpoczynku. Jeśli przepłyniemy w 55 sekund, to pozostanie nam 5 sekund na złapanie powietrza, motywacji i siły do kolejnej pięćdziesiątki. ;)

Ekran odpoczynku został wprowadzony od modelu 920xt/fenix3 i jest genialny.

Ekran z danymi #1

  • Interwał
  • Dystans interwału

Tak jak pisałem wcześniej, niezależnie od tego na jakim ekranie skończymy przeglądać dane, jeśli wciśniemy LAP by rozpocząć interwał, zegarek wskoczy na ekran 1. Bardzo sobie to chwalę. Jeśli z jakiegoś powodu miałbym spojrzeć na zegarek podczas płynięcia, to właśnie żeby sprawdzić szybko międzyczas lub upewnić się, że dobrze policzyłem przepłynięte długości.

Ekran z danymi #2

  • Timer
  • Dystans

Wartości podobne jak na ekranie #1, czyli czas i odległość. Z tą różnicą, że nie chodzi o czas i odległość aktualnego interwału, a całości treningu. Na ten ekran patrzę czasami gdy akurat odpoczywam. Okazuje się pomocny by spojrzeć ile to już mamy na liczniku oraz (częściej – uwaga #Janusz alert) by policzyć w którym miejscu treningu się znajdujemy, bo nie wiemy czy tych powtórzeń to zrobiliśmy 4, 7 czy 12. :P

Ekran z danymi #3

  • Stroke/lenght – ilość ruchów ręką na długość basenu
  • Interval pace – tempo interwału
  • Interval SWOLF – SWOLF interwału (czyli ilość ruchów + czas liczone per długość basenu)

Nigdy nie patrzę na ekran #3. Wartości, które pokazują zupełnie mnie nie intersują. Jest on włączony tylko z jednego powodu, który wymieniłem na początku tego wpisu. Mówię o zasadzie „NIE DOTYKAĆ”. ;)

Podsumowując

Wprowadzenie drill mode i ekranu odpoczynku, był jednym z powodów dla którego dawno dawno temu ;) zdecydowałem się wymienić mojego 910xt na komputerek nowszej generacji. Jeśli miałem zegarkiem mierzyć treningi to chciałem by było to robione porządnie wraz z przerwami itp. Jestem zadowolony z tego w jakim kierunku Garmin rozwinął swoje zegarki aczkolwiek oczywiście Ameryki nie odkryli. ;)

W kolejnym wpisie z tej serii zajmę się ustawieniami na rowerze. Teraz chciałbym tylko zwrócić uwagę, że na chwilę obecną nie używam pomiaru mocy, więc nie mierzę nic ponad to co w biegu. Myślę jednak że moje uwagi odnośnie tego „dlaczego tak, a nie inaczej” mogą być ciekawe dla wszystkich, dla których trening jak i zbierane z treningu dane coś znaczą. :)

 

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here