Nareszcie mamy w podcaście nieco więcej polemiki i kontrargumenty. :) Bardzo merytoryczna rozmowa o tym, że świat (a w nim pływanie i rozciąganie) nie jest czarno białe i że na każde pytanie można odpowiedzieć „to zależy”.

W Tri Szkole mamy tymczasowe zastępstwo. Asia bardzo obszernie odpowiedziała na ostatni odcinek z Tomkiem, a że się znamy i wcześniej już planowaliśmy zrobić coś wspólnie w „Kropce”, to uznałem, że fajnie byłoby porozmawiać już teraz. Tomek opala się na zgrupowaniu u Bretta Suttona ;), więc wszystkie kropki zostały połączone i możesz posłuchać świetnej rozmowy z Asią.

Polecam ten odcinek. Jeśli chcesz dodatkowo zobaczyć moje reakcje na niektóre twierdzenia mojego gościa, to zapraszam do obejrzenia tego odcinka na YouTube, a przy okazji do subskrypcji kanału. :)

Podcast w wersji wideo:

W tym odcinku usłyszysz:

  • Od kogo Asia czerpię wiedzę na temat np. pianek?
  • Kto trenuję Asię?
  • Dlaczego Asia skupia się w tym momencie na pływaniu?
  • Dwa największe, zeszłoroczne sukcesy Asi?
  • Czy rzeczywiście zakup pianki dla osób zupełnie początkujących w triathlonie jest koniecznością?
  • Gdzie można wypożyczyć pianki?
  • Opinia Asi na temat wyboru pianek.
  • Ile kilometrów tygodniowo pływa Asia?
  • W jaki sposób według Asi najlepiej dobrać piankę?
  • Opinia Asi na temat rozciągania.

Ciekawostki wymieniane w odcinku:

Podcast jest dostępny poprzez:

16 KOMENTARZE

  1. Tak moja uwaga co do rozciągania u Suttona. Z tego co ja zrozumiałem, to on rozróżnia rozciąganie w celu zwiększenia zakresu ruchu i rozciągani w celu rozluźnienia mięśni. I on jest przeciwnikiem tego pierwszego, obrazowo mówiąc, żeby nie rozciągać się w celu zrobienia szpagatu.
    Ale nic nie mówi o rozciąganiu, żeby rozluźnić przykurczone mięśnie po treningu.

    • Masz jakieś źródło? Wydaje mi się że od miesięcy jest lekka gównoburza w tym temacie, a finalnie wyjdzie, że wszyscy myślimy tak samo, tylko kiedyś ktoś coś źle się wypowiedział. ;)

    • Wojtek, tylko zwiększanie ruchu nie musi być tak skrajne jak robienie szpagatu. Możesz zakres zwiększyć np o 5 stopni, żeby krok wydłużyć o 6cm. I pytanie czy Sutton do tego poleca rozciąganie czy nie

      • Pytanie też czy jeśli trenujesz i masz na tyle siły by pobiec o te 6cm dłuższym krokiem, to czy mięśnie same się nie dostosują robiąc 5 tys takich ruchów dziennie.

      • Pytanie też czy jeśli trenujesz i masz na tyle siły by pobiec o te 6cm dłuższym krokiem, to czy mięśnie same się nie dostosują robiąc 5 tys takich ruchów dziennie.

      • WW, nie jestem fizjoterapeutą czy lekarzem, ale akurat przykład z bieganiem do mnie nie przemawia w ogóle, bo zdrowy człowiek ma na tyle duży zakres ruchu w nodze, że wykorzystujemy tylko niewielki jego procent przy normalnym bieganiu.

        Cytat z linku powyżej:
        „Let me be clear. I have no dogma against stretching. I use it, as I also use weights, but it depends on the sporting discipline. Stretching is not a matter of injury prevention, but a matter of range of motion. Athletes competing as sprinters or middle distance runners need a certain range of motion. As do hurdlers, who would be well advised to stretch regularly and intensively.”

        Czyli rozciąganie zależy od sportu.

        Teraz jak jeszcze raz przeczytałem całość, to też moja wypowiedź jest nie do końca spójna z wpisem Suttona.
        Z tego co rozumiem to chodzi mu o to, że rozciąganie nie chroni nas przed kontuzją w żaden sposób. I rozciągania nie należy traktować jako sposobu zapobiegania kontuzją.
        (A nawet przy amatorach rozciągających się zbyt gorliwie, może powodować problemy. Uszkodzone mięśnie po mocnym treningu, dodatkowo uszkadzamy rozciąganiem).

        Ja nie rozciągam się prawie wcale, czasami po długim bieganiu rozciągnę „dwójki”, ale to bardziej w celu rozluźnienia przykurczonych mięśni. Z drugiej strony nawet podczas bike fittingu, usłyszałem że mam bardzo dobre zakresy ruchów.

        Z drugiej strony, ktoś kto ma na tyle ograniczone zakresy, że nie jest w stanie zrobić prawidłowego ruchu ręką podczas pływania na pewno nawet od Suttona usłyszy, że musi się rozciągnąć.

        • Zdrowy człowiek w tym kontekście chyba się nie odnosi obecnie do większości z nas, przykurczonych siedzących po kilka kilkanaście godzin na krześle. Powstają takei patologie, że ludzie nie potrafią zrobić prawidłowego przysiadu a przecież każde dziecko potrafi.
          No i czy prawidłowy ruch(ten który daje maksymalny napęd) ręką podczas pływania jest takim naturalnym ruchem dla człowieka ?

          • Zgodzę się z siedzeniem przy komputerze w biurach, że powstają różnego rodzaju patologie. Ale to wtedy idziemy do fizjoterapeuty a nie na siłę próbujemy rozciągać się.

            W moim rozumieniu prawidłowy ruch nie wykracza po za naturalny ruch danego stawu u zdrowego człowieka. W innym wypadku to już nie jest prawidłowy ruch, tylko proszenie się o kontuzję.

          • Medycyna ponoć określa nawet zwrot, który użyłeś Wojtek „naturalny ruch danego stawu”. Jak byłem u Sebastiana Karasia na szkółce to dziewczyna, która prowadziła również zajęcia miała ponadnaturalny ruch w stawie barkowym. Pisała nawet z tego pracę magisterską. Akurat taka przypadłość powoduje spore problemy, bo jak wspominała wystarczy trochę nieuwagi i jej „bark wypada” czy coś takiego… i musi nastawiać. Nie pamiętam dokładnie o co chodziło, więc tak tylko jako ciekawostkę wrzucam. Hiperruchomość stawu to się chyba nazywało.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here