O działaniu i niedziałaniu kompresji wypowiedziało się już sporo osób w internecie. ;) Dlatego tym chętniej wziąłem na testy produkt, który z uwagi na swoją cenę powinien zrobić ze mnie IronMana nawet jeśli będę leżał tylko w łóżku. ;)

Na początku muszę się przyznać, że w ogóle nie kojarzyłem firmy Skins. Widziałem ich ciuchy wiele razy ale nigdy nie zapamiętałem brandu. W ostatnich tygodniach doznałem sytuacji podobnej jak w przypadku poszukiwania nowego samochodu. Gdy tylko zamierzasz kupić sobie dany model, na drodze co chwila widzisz auto na które ostrzysz kły. ;) Dzięki temu kontaktowałem się z innymi osobami, w celu zebrania recenzji. Produkty tej firmy można podsumować frazą „nie ma lipy”. No dobra ale warto by się skupić na tym jednym, konkretnym long sleeve’ie.


Koszulkę na testy przekazała mi firma addnature.pl. Opisywany longsleeve znajduje się tutaj. Swoją drogą, właściciel addnature ma również drugi sklep pod adresem bikester.pl. Z ciekawostek dotyczących tego sklepu zwróciłem uwagę również na „100 dni na zwrot towaru”. 👍


Pierwsze śliwki…

Gdy wziąłem koszulke w rękę nieco się zdziwiłem – była ultra mała. Sprawdziłem rozmiar – ok. Na stronie addnature.pl znajdują się dodatkowe opisy przy wielu produktach. Mówię tutaj o wzmiankach dotyczących polecanego rozmiaru. Czasami producenci zawyżają lub zaniżają rozmiarówkę. W przypadku Skins rozmiarówka była jak najbardziej poprawna – rozmiar klatki, wzrost itp. Zatem skoro jest ok, to trzeba założyć na siebie to coś. :)

skins rozmiarowka
Jeśli jesteśmy między dwoma rozmiarówkami, producent rekomenduje by wziąć rozmiar mniejszy. =O

Pierwsza przymiarka wyglądała nieco komicznie. Jest ciasno… mega ciasno. Trzeba się nauczyć to zakładać. Szczególnie, że na dole koszulki jest sporo gumy, która ma zapobiegać ściąganiu do góry koszulki gdy już ją mamy na sobie.

Przy okazji, warto również zapamiętać gdzie na przedramieniu powinny znajdować się napisy. Gdy już założymy top na siebie, ciężko go poprawiać. Porównałbym to nieco do pianki pływackiej. Jak już jest na całej ręce to niemożliwym jest poprawiać sobie ułożenie pianki na przedramieniu. Wystarczy jednak trochę doświadczenia i wszystko jest ok.

skins equipment not clothing
Guma na dole koszulki, a pod nią firmowe hasło :)

Grzeje, nie grzeje…

Przed testem nie czytałem nic o tych ciuszkach – standard. Chciałem sam odkryć co w trawie piszczy. Jak już miałem top na sobie to trzeba było pobiegać. Na dworze było z 5 stopni na plusie i czułem, że w takim ubraniu będzie zdecydowanie chłodniej niż w mojej koszulce termo. Założyłem dodatkowo bluzę NB i poszedłem na trening. Wciąż było przyjemnie chłodno.

Odpowiadając na pytanie ze śródtytułu – nie grzeje. Dopiero potem dowiedziałem się, że producent ma ciuchy bardziej i mniej izolujące od zimna. Ten longsleeve jest cieniutki i biegając w nim w temperaturach do 15 stopni (co jest mega ciepło jak wychodzimy akurat z okresu zimowego ;)) wydawało mi się, że bez koszulki byłoby mi cieplej niż w niej.

skins kompresja long sleeve rozmiar l

Co do samego materiału to najlepiej opisałbym go jako „druga skóra”. Jest cieniutki, mega przylegający (of course ;)) i lekki. Po przepoceniu brzydko wygląda na klatce piersiowej, więc na późniejszym etapie testów zmieniłem nieco taktykę ale o tym później…

Idziemy biegać…

Top nie krępuje żadnych ruchów. Fajnie przylega do pachy, a ruchy ramieniem powodują że materiał ślizga się o siebie bez żadnego tarcia. Co do kroju, to podoba mi się duży i szeroki kołnierzyk. Po prostu fajnie się w nim wygląda. :P

skins long sleeve kompresja

O ile ruchy nie są skrępowane, o tyle kompresja daje o sobie znać przy cięższych treningach. Gdy biegłem szybsze tempo, a pod topa Skins dołożyłem pasek do pomiaru tętna (ostatnio go regulowałem, by nie spadał i mocniej przylegał do klaty), to w okolicach piersi czułem już niekomfortowy ucisk. Wtedy zrozumiałem, że nie umiem używać tej koszulki. ;)

Jeśli ktoś chce biegać w tego typu kompresji jednocześnie mierząc tętno, to ratunkiem jest pomiar tętna z nadgarstka. Brak dodatkowego ścisku w klatce powoduje, że od razu łatwiej jest oddychać i wraca pełen komfort biegu.

Kompresja…

Koszulka równomiernie przylega i ściska nasze mięśnie i ciało. Z uwagi na jej przewiewność zrozumiałem, że najlepszym środowiskiem do użycia będą warunki domowe. Dlatego też w ostatnich dniach chadzam po mieszkaniu w tym Long Sleevie, licząc że zmęczone barki i plecy po treningach pływackich będą szybciej dochodzić do siebie. Oczywiście nie jestem w stanie stwierdzić czy to działa (tak jak i w przypadku opasek na łydki) ale na pewno nie przeszkadza. Przez cały czas czuję lekkie przyciskanie materiału do ciała. W warunkach domowych jest to fajne uczucie.

Jedyne do czego mogę się przyczepić to za mała kompresja przy barku w okolicach bicepsa. Z uwagi na moje niskie umiejętności pływackie zwykle miewam problemy (bóle) w tych okolicach i chętnie przyjąłbym uścisk właśnie w tym miejscu. ;)

skins long sleeve biceps
Bicepsik ;)

Podsumowując

Dla biegacza tego typu odzież jest zbędna. Dla triathlonisty… już może się przydać. Jednak najbardziej z kompresji górnych części ciała skorzystają crossfiterzy czy ludzie ćwiczący na siłowni – oczywiście zakładając ją po treningu.

P.S. Pierwsze o czym pomyślałem gdy dziewiczo zakładałem to wdzianko na siebie była koszulka do wyciskania na ławeczce. ;) Kto bawił się, np. w trójbuj siłowy, ten wie o czym mowa. :P

6 KOMENTARZE

  1. Na zakładanie koszulek do wyciskania jest prosty patent – worki na śmieci założone na ramiona dają odpowiedni poślizg, a potem można je łatwo oderwać przy rękawach. Ale w Stanach jeszcze do tego nie doszli, za nowoczesne rozwiązanie :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here