Recenzja zegarka Garmin Fenix 3 (i test porównawczy z 920XT)

Recenzja zegarka Garmin Fenix 3 (i test porównawczy z 920XT)

Po wielomiesięcznym użytkowaniu Garmin Forerunner 910XT oraz parotygodniowych testach modelu 920XT przyszedł czas na model Fenix 3, który kupiłem jako mój docelowy zegarek… prawie 2 lata temu. ;) Postanowiłem wreszcie opisać go na łamach bloga, ponieważ wymagają tego kolejne wpisy jakie mam w planach tutaj opublikować.

Co to jest Garmin Fenix 3? Teoretycznie można uznać go za najwyższy model z wcześniej wymienionej trójki. Modele 9xx to topowe zegarki dedykowane dla triathlonu. Seria fenix jest z kolei najbardziej reklamowaną i rozpowszechnioną ze wszystkich Garminów. Ma to być zegarek do wszystkiego, włącznie z noszeniem go na co dzień. W ofercie jest również model Epix, o którym sam Garmin chyba zapomniał. Jest to model typu adventure, a więc oprócz wszystkich opcji sportowych ma możliwość nawigacji, wgrywania map itp. Fenix był w sumie czymś przejściowym między 920xt, a Epixem. Wiemy już jednak jak będzie wyglądała kolejna odsłona fenixa opatrzona numerkiem 5. Jak na mój gust Fenix 5 jest gwoździem do trumny Epixa.

Jeśli znasz moje podejście do tego typu sprzętu to wiesz, że nie znajdziesz tu danych technicznych sprzętu, a raczej uwagi z korzystania, co działa, co nie, co jest fajne, a co niewygodne i irytujące na dłuższą metę. Trenuję triathlon i o tym jest ten blog. Dlatego też pominę większość ficzerów nawigacyjnych tego Garmina.

Wyjście z mroku – otwieram pudełko

Po otwarciu podłużnego pudełeczka od razu prezentuje nam się produkt. Dość fajnie zostało to pomyślane i wszystko łatwo mieści się do dwóch mniejszych pudełek. Jeśli kiedyś będę chciał sprzedać zegarek, wiem, że nie mając sprawnych chińskich rączek, uda mi się bezpiecznie spakować cały zestaw. W zestawie oprócz zegarka znajduje się pasek HRM Run, ładowarka (inna niż w 910XT czy 920XT) z wpinanymi bolcami w wersji „normalnej” oraz dla UK, a do tego trochę papierków. Mnie interesuje sam sprzęt, którego będę na co dzień używał, tak że z zestawu najbardziej interesuje mnie zegarek… i ładowarka, której mam nadzieję używać jak najmniej.

fenix 3 zawartosc pudelka

Metal vs. plastik oraz kilka zdań o gumie

Podczas pierwszej przymiarki od razu się skrzywiłem. W pasku zastosowano ten sam patent co w modelu 910XT. Dodatkowa obejma, w którą po założeniu zegarka chowa się wystającą część paska, ma wystający kawałek gumy. Idea jest taka, by dobrze zabezpieczyć bransoletę przed przypadkowym rozpinaniem. W 920XT ów wystający pypeć był obły i aluminiowy. Zakładanie i zdejmowanie było bardzo wygodne i sprawne. W przypadku Fenixa 3 od początku trzeba walczyć, bo guma minimalnie ciągnie włosy i sprawia ból. Jak już zegarek założymy, to oczywiście temat znika, jednak każda zmiana dziurki w pasku to kilka–kilkanaście sekund lekkiej irytacji. Twardość gumy plasuje się między tą użytą w 910XT i 920XT. Trochę wyolbrzymiam ten problem, jednak osoby wrażliwe powinny zwrócić na to uwagę. ;)

Po półtora roku używania zegarka owa dodatkowa „sprzączka” na pasku się rozerwała. Moim zdaniem spowodowane to było szarpaniem się przy codziennym zakładaniu zegarka. Nie narzekałem, bo wreszcie mogłem kupić sobie czerwony pasek i tym samym zegarek odzyskał trochę świeżości. ;)

Budowa Fenixa 3 nie pozostawia złudzeń. Tym zegarkiem można zrobić komuś krzywdę. ;) Obudowa wygląda jak żeliwny blok i wygląda na bardzo trwałą. Części są idealnie ze sobą spasowane i całość sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Wybrałem wersję Grey ze zwykłym, mineralnym szkłem (nie szafirowym) i uważam, że matowy, mroczny wygląd dodaje mu charakteru. Mimo że w porównaniu do zwykłych, okrągłych zegarków, Fenix 3 to potwór pod względem grubości i wielkości, to jednak na moim drobnym nadgarstku prezentuje się całkiem zgrabnie. Nie mam wrażenia, że swoją objętością przytłacza całą rękę, chociaż gdy ktoś spojrzy w boku lub co gorsza podstawi do porównania zwykły zegarek wskazówkowy, to różnica jest kolosalna.

Okrągła koronka zegarka jest zrobiona z metalu, który na pierwszy rzut oka powinien prezentować się równie dobrze za 10 czy 20 lat – rysy tylko dodadzą mu charakteru. Ów okrąg wystaje minimalnie ponad linię szyby, więc przy zderzeniach z płaskimi powierzchniami powinien dodatkowo służyć za ochronę szkła. No i te śrubki… super klimat. :)

Wytrzymałość materiałów

Sezon bez gleby na rowerze jest w moim przypadku niepełny. ;) Dlatego też zegarek doświadczył pewnych szlifów. Kilka razy zderzał się z mniej lub bardziej twardymi powierzchniami i nie było widać na szkle i obudowie żadnych śladów. Natomiast gdy nagle opuściłem siodełko mojego jednoślada przy 40 km/h i zacząłem koziołkować na asfalcie, to usłyszałem jak szoruję „cyferblatem” o jezdnię. Efektem jest lekko zarysowana koronka cyferblatu oraz minimalny odprysk na mineralnym szkle.

garmin fenix 3 po wypadku

O ile szlif wygląda bardzo przyjemnie, o tyle odprysk na szkiełku minimalnie przeszkadza (rzadka sytuacja) w odczycie informacji z ekranu. Odprysk prawdopodobnie powstał przy pierwszym, dość mocnym uderzeniu ręką w asfalt pokryty kamyczkami. Ogólnie jestem pod dużym wrażeniem wytrzymałości zarówno zegarka jak i mineralnego szkła.

Trenowanie z Fenixem 3

Garmin f3 jest duży i ciężki ale już po pierwszym dniu noszenia się o tym zapomina. W żadnym stopniu nie ciąży on przy którejkolwiek z dyscyplin. Ten temat zamykam.

W temacie do opcji, które posiada Fenix – wszystko czego potrzeba do triathlonu. Po detale zapraszam do specyfikacji producenta (lub na stronę polskiego resellera). ;)

Znajduje jednak parę istotnych różnic pomiędzy z 920xt a fenixem 3. Poza wcześniej wspomnianym paskiem do zapinania zegarka są dwie rzeczy, które stawiają model stricte triathlonowy ponad f3:

  1. Łatwość naciskania guzików – to kwestia przyzwyczajenia ale w 920 dużo przyjemniej się „lapuje” czy startuje/zatrzymuje trening. Podobnie z przełączaniem ekranów. W fenixie 3 przyjemniej się naciska guziki niż w starszym 910xt ale gorzej niż w 920xt. Tak ja to porównuje. ;)
  2. Czytelność ekranu – gdy miałem 920xt myślałem że font użyty do pokazywania informacji na ekranie będzie mało użyteczny. Myliłem się – jest świetny. Dodatkowo 920xt ma kwadratowy ekran. Dlatego też łatwość i szybkość odczytywania danych z ekranu 920xt jest moim zdaniem wyższa niż w przypadku fenixa 3. Nie uważam tego za wadę fenixa 3, bo wciąż bardzo wygodnie się z niego „czyta”, natomiast przy szybkim rzucie okiem na zegarek, np. podczas interwału na pływalni łatwiej o odczyt z 920-stki.

Smartwatch

Nie kupuj tego zegarka jeśli liczysz na funkcje smart – piszę to jako posiadacz iPhone. Może z Androidem jest lepiej ale… wątpie. Obecnie na co dzień noszę na nadgarstku Apple Watch i moja niechęć do funkcji pseudo-smart na Garminie się pogłębiła. Widget kalendarza raz działa, a raz nie. Podobnie z widgetem pogody. Niby połączenie jest (aplikacja Garmin Connect się łączy, powiadomienia na zegarek przychodzą), a widgety nie pobierają informacji. „Ciekawie” rozwiązane zostało sterowanie muzyką w Garminie. Gdy odpalę „sterowanie muzyką” i akurat słucham podcastu to przycisk play/stop uruchomi mi muzykę z natywnej aplikacji do muzyki… zamiast zrobić „stop” podcastu jak by nakazywała logika. Jeśli włączy się wszystkie powiadomienia, to można ewentualnie odczytać smsa na telefonie jednak patrząc na lepsze rozwiązania w zakresie smartwatchy, to wygląda i działa jak słaba atrapa.

Jedyne z czego korzystam to podgląd kto do mnie dzwoni podczas treningu. Tak, biegam z telefonem. Fajnie jest szybko podejrzeć czy można odebrać (połączenia można odbierać i odrzucać przyciskami na zegarku) połączenie, bo dzwoni osoba, która zrozumie, że sapiemy do słuchawki, czy lepiej stwierdzić, że to nie jest najlepsza chwila na rozmowę. ;)

garmin fenix 3 i macbook pro

Adventure watch

W pozytywny sposób oceniam resztę funkcji wbudowanych w zegarek. Oprócz krokomierza są to barometr, wysokościomierz, termometr i kompas. Wszystkie funkcje i czujniki działają non stop oraz posiadają własne widgety ekranu głównego. Dzięki temu możemy podejrzeć na wykresie, jakie było ciśnienie w ostatnich kilku godzinach. Osobiście głównie przyglądałem się ekranowi temperatury, który oceniam najsłabiej z całego pakietu. Ciepło, które emituje ciało ludzkie, mocno zakłamuje wynik. Nawet wtedy gdy zegarek jest zapięty na ubraniu, czyli od skóry dzieli go materiał bluzy i koszulki.

Co do funkcji „adventure”. Raz wybrałem się z tym zegarkiem w góry i stwierdziłem, że chcę przetestować jak sprawdzi się GPS w takich okolicznościach przyrody. Jako że wycieczka miała być długa, to zmieniłem śledzenie z normalnego (co 1s) na Ultratrac. Rezultat był taki, że nigdy więcej nie będę używał tego „ficzera”, bo dokładniej obliczę przebytą odległość za pomocą linijki i mapy papierowej. Natomiast na tego typu wycieczce fajnie sprawdził się wysokościomierz. :)

Connect IQ

Korzystanie ze sklepu z aplikacjami (więcej pisałem o nim w recenzji modelu Forerunner 920XT) to udręka. Na szczęście gdy przejrzymy aplikacje i zainstalujemy, co chcemy, to nie trzeba do tego wracać. Nowości w Connect IQ pojawiają się na tyle rzadko, że po wstępnej konfiguracji zajrzałem tam raz po roku, by zainstalować jakiś nowy cyferblat… a po kilku godzinach wrócić do starego.

Początkowo korzystałem z jednego cyferblatu oraz dwóch tzw. data field: Smart predictor oraz Distance to start. Jeden z nich może przydać się na zawodach, a drugi na treningu.

Smart predictor pokazuje nam szacunkowy czas na mecie zawodów przy zachowaniu aktualnego tempa. Na początku pokazuje czas na mecie biegu na 5 km, ale gdy minie 5 km, a my biegniemy dalej, to automatycznie pokaże nam czas na mecie biegu na 10 km, później finalny czas półmaratonu i maratonu. Istnieją aplikacje napisane stricte dla wybranego dystansu, jednak ja wolałem jedną do wszystkiego.

Distance to start wyświetla dystans, jaki mamy w linii prostej do miejsca, w którym rozpoczęliśmy naszą aktywność. Najczęściej będzie to plac przed naszym domem lub miejsce, w którym zaparkowaliśmy samochód, którym podjechaliśmy na trening w jakieś urokliwe miejsce. Oprócz dystansu pokazywana jest również strzałka wskazująca, w którym kierunku powinniśmy się poruszać, by do owego miejsca dotrzeć. Wiele razy gubiłem się w nowym lesie, więc taki ficzer przyjąłem z uśmiechem na ustach.

Powyższe dwie „aplikacje” zainstalowałem na zegarku, bo wydawały mi się przydatne. Nigdy jednak z nich nie skorzystałem, więc po jakimś czasie usunąłem je z pamięci zegarka. Podobny los spotkał „watch face”, ponieważ zegarek działał wolniej niż wolno gdy pokazywał większą ilość informacji na zmodyfikowanym cyferblacie.

Bateria

Z zegarka korzystałem przy włączonym przez cały czas GPS+GLONASS (tj. podczas wszystkich aktywności wymagających lokalizacji) oraz Bluetooth. W momencie gdy niewiele trenowałem, bateria wystarczała nawet na 2 tygodnie. W normalnym użytkowaniu, czyli średnio 1,5 h treningu dziennie, ładowałem zegarek 2 razy w tygodniu żeby być pewnym, że nigdzie po drodze mi się nie wyłączy.

Przy 920xt liczyłem 10% baterii na 1h treningu z GPS oraz 10% baterii dla 24h używania jako zwykły zegarek z włączonymi funkcjami smart. W przypadku fenixa 3 stawiałbym na spadek poziomu baterii o 8% w obu powyższych przypadkach. Jest dobrze!

W lipcu będę startował w imprezie kolarskiej na dystansie ultra ale myślę, że nie przeszkodzi to zegarkowi działać non-stop przez te 25-30h. Podłączę go raz na jakiś czas do powerbanka, a aktywność będzie cały czas działała w tle. Przy okazji: gdy podczas aktywności będziemy chcieli podłączyć zegarek do komputera, by się ładował (bo na przykład mamy minimalny poziom baterii, a jedziemy na trenażerze) to aktywność zostanie wstrzymana i zegarek się zacznie synchronizować. Dlatego też w takich przypadkach należy go podpiąć do powerbanka.

Pełne ładowanie baterii trwa około 2h.

Podsumowując

Mimo że to 920XT jest modelem stworzonym z myślą o triathlonistach, wiele osób celuje w zakup Fenix 3 jako zegarka na co dzień i do triathlonu. Byłem jedną z nich i przez bardzo długi czas nosiłem Fenixa cały dzień. Przed zakupem byłem pełen obaw, ale Garmin F3 zdał egzamin na piątkę z plusem. W takim rozliczeniu dziewięćsetdwudziestka dostaje szóstkę, ale tylko jeśli zegarek ma nam służyć jedynie do tri. Wiem, że porównując zegarki, powinienem raczej wziąć pod lupę starszego brata, tj. Fenix 2, ale byłby to strasznie jedno- stronny pojedynek. Jedyne, co może się nie podobać, to to, że F3 został ugrzeczniony w porównaniu do mocno militarnego wyglądu dwójki (oraz wykastrowany z możliwości wgrywania map ale to już wyższa szkoła jazdy).

Polubiłem się z tym sprzętem. Przez baaardzo długi  czas nie chciałem go zamienić na nic innego. Z biegiem czasu widzę, że argumenty, dla których go kupowałem, były kiepskie. Chciałem mieć wszystko „pod jednym dachem”: treningi, kroki oraz sen. Efekt jest taki, że przestałem spać z zegarkiem, bo jest niewygodnie, a na kroki w ogóle nie patrzę, bo mnie one nie interesują. Jeden argument jednak wciąż dobrze się trzyma. Z zegarkiem treningowym jest podobnie jak z aparatem fotograficznym (w komórce) – najlepszy jest ten który akurat mamy przy sobie. Gdy w posiadaniu miałem urządzenie nienadające się do noszenia na co dzień, to bardzo często zapominałem go na pływalnię. Teraz nie mam tego problemu. Powyżej znalazło się trochę gorzkich słów pod adresem Fenixa. Mam pewne wymagania i system działania, do którego wprowadzane są kolejne urządzenia. Oczekuję, że będą działać tak, by pomagać, a nie powodować irytację. Fenix 3 jest takim urządzeniem. Polegam na nim i jeszcze się nie zawiodłem. Obym nie wywołał wilka z lasu. ;–)

Na koniec chciałbym wskazać jeszcze jedną rzecz, która rzutuje na całe doświadczenie obcowania z zegarkiem – szybkość działania. „Szybkość” to w przypadku F3 nietrafione określenie. Zegarek działa okropnie wolno (jak na mój gust spaczony poprzez najnowsze telefony i komputery). Podobno 920xt działa nieco szybciej (nie miałem okazji porównać), a nowy 735xt działa po prostu „normalnie” – tak jak powinien tego typu zegarek.

920xt i fenix 3

Jeśli rozpatrujesz czy wybrać Garmina 920xt czy Fenixa 3 (lub F3 w wersji z wbudowanym HR) to… jeśli chcesz zegarek na co dzień i czasami przywalisz ręką w asfalt to wybrałbym Fenixa. Jeśli natomiast poszukujesz dedykowanego rozwiązania dla dyscypliny, w której startujesz (i jest nią triathlon) to celował bym w 920xt… lub 735xt chociaż jeszcze nie miałem go na/w ręce. ;)

Recenzja Garmin 735xt – test zegarka triathlonowego wagi lekkiej

Recenzja Garmin 735xt – test zegarka triathlonowego wagi lekkiej

Nadszedł moment gdy po długim użytkowaniu Fenixa 3 spróbowałem czegoś innego, czegoś mniejszego. Oto mój test Garmina 735xt. W tekście porównuje go również z Fenixem 3 biorąc pod uwagę wymagania triathlonisty.

Zanim dostałem zegarek do ręki miałem o nim jak najlepsze zdanie. Miał być mniejszy, lżejszy, nowocześniejszy, szybszy (pięta Achillesowa Fenixa), z większą ilością bajerów. Jedynie bateria miała gorzej trzymać z uwagi na jej rozmiar. Na początku lekko zaspoileruje. W obecnym świecie, pełnym urządzeń, które trzeba codziennie ładować człowiek szybko się przyzwyczaja do dobroci w postaci baterii wystarczającej np. na tydzień. ;) Ale do rzeczy.

Wideo recenzja zegarka

Dla tych, którzy wolą oglądać niż czytać przygotowałem recenzję zegarka w formacie wideo.

TL;DR

Świetny zegarek dla triathlonisty i biegacza. Bardzo dobrze spisuje się jako komputerek sportowy, a ponadto jest lekki i dobrze zbudowany. Z drugiej strony pomiar HR z nadgarstka potrafi się mylić, więc jeśli zależy ci na prawidłowych danych koniecznie jest noszenie zewnętrznego paska do mierzenia HR. Z uwagi na małe gabaryty, bateria pada szybciej niż w modelach 9xx/fenix ale wynik nie jest najgorszy.

Pierwsze wrażenie

Otwieram pudełko, wyjmuję zegarek i dokonuje pierwszych oględzin. Nic dziwnego, że na dzień dobry zegarek wydaje się super lekki. Na ręce do tej pory nosiłem głównie Apple Watch, a podczas treningów owego Fenixa. 735xt jest lżejszy od każdego z nich.

Pierwsze wrażenie to głównie ocena wyglądu oraz konstrukcji zegarka. Pod tym pierwszym względem wszystko wygląda „garminowo”. Jest ok, jakość wykonania git. Nie ma się do czego przyczepić. W swojej recenzji o Fenix 3 sporo narzekałem na gumowy pasek, który bardzo nieprzyjemnie ciągnie włosy na ręce. W 735xt pod tym względem jest o wiele lepiej. Nic złego się nie dzieje. Pasek jest bardziej rozciągliwy i miękki ale z drugiej strony lekko plastikowy, dzięki czemu nawet przy ciasnym i szybkim zapinaniu nie rwiemy kłaków. ;) Dla mnie duży plus.

garmin 735xt przyciski

Przyciski maja dość krótki skok (poza start/stop) i lekko (ale wystarczająco) wyczuwalny klik. Naciska się je nieco łatwiej niż w F3. Rozplanowanie jest takie jak w Fenix 3: 3 przyciski po lewej i 2 po prawej. Niestety w ten sam sposób rozplanowane są przyciski w nowym 935xt. Szkoda, bo gdy nie patrzymy na zegarek, to ciasno ułożone przyciski niekoniecznie są dobrym rozwiązaniem. Nie wiem czemu producent zrezygnował w tym przypadku z przycisków na przodzie. Wracając jednak do modelu 735xt…

Ekran można porównać do modelu 920xt. Przesiadając się z Apple Watch każdy Garmin jest brzydki i wyświetla pixelozę. Jednak pod względem standardów zegarków stricte sportowych nie jest to tak istotne. Prezentowane informacje są bardzo wyraźne. Font użyty do prezentacji informacji jest spójny z tym z serii 9xx. Tak jak już kiedyś pisałem, jest czytelniejszy niż ten z serii Fenix.

cyferblat fenix 3 735xt apple watch

Kolejne dwie rzeczy, na które zwróciłem uwagę podczas pierwszych oględzin zegarka znajdują się z tyłu urządzenia. Pierwsza to czujnik tętna. O nim wypowiem się szerzej w dalszej części artykułu. Póki co napiszę tylko, że tam jest. ;)

Druga rzecz to drobny detal, który w porównaniu do Fenixa został lepiej przemyślany. Mowa tutaj o złączu ładowania zegarka i jego okolicach. Na powyższym zdjęciu możesz zobaczyć czym różnią się te dwa modele. I teraz wyobraź sobie dość standardową sytuację: wracasz z treningu, zegarek od spodu jest mokry od potu. Pierwsze co robię gdy wpadam do domu to przemywam twarz wodą i przy okazji ściągam zegarek by go przepłukać. Wszystko jest mokre, więc przecieram urządzenie ręcznikiem. I to jest ten moment, w którym jeszcze pamiętam, że zegarek sygnalizował mi niski poziom baterii. Za chwilę najprawdopodobniej o tym zapomnę. Dlatego chciałbym go od razu podpiąć do prądu. Nie wiem czy podłączanie mokrego urządzenia jest najlepszym pomysłem.

garmin fenix 3 i 735xt zlacza ladowania

Wiem, że w przypadku 735xt mogę w szybki sposób dość dokładnie osuszyć piny do ładowania. Fenixa nigdy nie ładowałem zaraz po treningu (inna sprawa, że nie trzeba go za często ładować :P), bo zwyczajnie nie chciałem nic popsuć.

Podsumowując pierwsze wrażenie. Wszystko na plus. Bardzo mi się ten zegarek podoba, jest bardzo wygodny i mam na niego chrapkę. ;)

Trenujemy / funkcje

Spis funkcji tego zegarka znajdziesz na stronie producenta lub np. na stronie Apexa. Generalnie dzięki temu że zegarek ma GPS i GLONASS podczas treningów mamy pomiar prędkości i dystansu. Natomiast dzięki akcelerometrowi na pływalni mamy pomiar ilości przepłyniętych długości wraz z rozpoznaniem stylu. Jeśli chodzi o wartości pokazywane przez zegarek nie miałem żadnych uwag ani na pływalni ani w terenie.

To czego zegarkowi brakuje w/g specyfikacji to wysokościomierz oraz WiFi. O ile o wysokościomierzu wypowiem się sekcję niżej przy okazji oceny dokładności pomiaru, o tyle w przypadku modułu WiFi – nie bardzo mnie to rusza. Zegarek mam spięty cały czas z telefonem przez Bluetooth. WiFi jest używane do zrzucania aktywności do Garmin Connect oraz do pobierania aktualizacji systemu. Wszystkie te dane mogą również wędrować do/z internetu dzięki smartfonowi, więc jeśli dla kogoś robi to różnicę, to warto przemyśleć zakup, bo podpinanie zegarka do komputera jest metodą z poprzedniej epoki. ;-)

Seria 7xx ma być odchudzoną serią 9xx, zawierającą wszystkie najpotrzebniejsze funkcje zamknięte w mniejszej obudowie. Pod względem treningowym nie ma wielu różnic w stosunku do modelu 920xt czy Fenixa 3. Ten zegarek sprawdzi się w prawie każdej sytuacji standardowego (he he he) życia triathlonisty.

Różnice w stosunku do serii Fenix/920xt (o funkcjach ciąg dalszy)

Porównałem model 735xt z moim Fenixem 3. Bardzo wiele osób zastanawia się czy brać model dedykowany triathlonowi (7xx/9xx) czy może wszystkomający Fenix, który przy okazji jest bardziej trwały i lepiej wyglądający na co dzień. Podsumowanie na większości forach/grupach jest takie, że Fenix ma wszystko to co modele stricte triathlonowe plus dodatkowo funkcje nawigacyjne/adventure. Otóż tak nie jest. Są pewne różnice, które ułatwiają trening. Detale… ale istotne. Jest to szczególnie zauważalne gdy się ma dostęp do pewnych funkcji, przyzwyczai się do nich, a w „nowym” zegarku się ich nie ma.

Pierwszą rzeczą odróżniającą Fenixy od jakichkolwiek innych zegarków jest sposób organizacji menu. W Fenixie wciskając „start” wchodzimy do menu wyboru aktywności. Wybieramy dyscyplinę i znowu akceptujemy „startem”. Natomiast jak chcemy wejść w ustawienia, to przyciskamy dłużej przycisk ustawień. W 735xt jest inaczej. Przyciskając dłużej przycisk ustawień wchodzimy w menu kontroli muzyki, zegara i blokowania zegarka. Reszta opcji jest dostępna po naciśnięciu start i strzałki w górę. Pierdoła ale trzeba się przestawić przechodząc z Fenixa. Dla mnie brakuje w tym logiki. ;)

ekran garmin 735xt

Jeśli jednak taki system jak w 735xt działa szybciej (Fenix 3 jest koszmarnie wolny) to jestem ZA. Cokolwiek przyspieszy nawigowanie po menu, zapisywanie treningów czy odczytywanie historii przyjmuje z uśmiechem na ustach.

Drugą rzeczą, która rzuca się w oczy to brak manualnego multisportu w Fenixie (hej triathloniści!). W Fenix 3 możemy wybrać/zbudować tryb multisport w dowolnej konfiguracji. Dobrze sprawdza się on na zawodach. Jeśli jednak jesteśmy na treningu i chcemy lap’ować jakiś interwał to przycisk „lap” przeniesie nas do następnej aktywności w multisport. Dlatego Fenix 3 nie nadaje się dla osób chcących mieć porządek w dzienniczku treningowym. ;)

W 735xt sytuacja również nie jest idealna. Załóżmy, że mamy do wykonania zakładkę rower+bieg. Odpalamy aktywność roweru i idziemy jeździć. Możemy lap’ować do woli. Kończymy trening i naciskamy stop. Nie zapisujemy aktywności tylko idziemy się przygotować do biegu. Gdy jesteśmy gotowi, wznawiamy aktywność rowerową i przyduszamy dolny lewy przycisk. Pojawia nam się menu wyboru dyscypliny. Wybieramy bieg i klikamy „start”. Od tego momentu zaczyna nam się bieg, po którego skończeniu i zapisaniu aktywności będziemy mieli w Garmin Connect całą zakładkę pod jedną aktywnością „multisport”. Dlaczego to nie jest doskonałe? Bo nie ma zapisanego odliczania czasu na przebranie. :P Czepiam się…

garmin 735xt ulozenie danych

Kolejną rzeczą, do której byłem przyzwyczajony w Fenixie 3 to ułożenie danych na ekranie. Kolejna drobnostka ale o jej zastosowaniu pisałem we wpisie o tym z jakich danych korzystam na zegarku. W 735xt ułożenie z czterema i trzema danymi jest tylko jedno. Taki los.

Czwartą drobnostką, o której chce napisać to wibracja. Pojawia się ona w przypadku pojawiania się dodatkowych informacji na ekranie, np. podsumowanie okrążenia. Nie wiem czy moc wibracji jest taka sama w F3 i 735xt jednak w przypadku Fenixa bardzo rzadko czułem wibracje nadgarstka. Może ma zbyt dużą masę własną(?). W 735xt wreszcie mogłem polegać na tym, że jak „lap” się skończy to go nie przegapię.

Oczywiście jest więcej różnic w tych zegarkach. Seria Fenix ma jakieś metronomy, 3d speed, 3d distance, więcej funkcji nawigacji, hot keys, ustawianie kolorków, wiele więcej ekranów danych czy np. automatyczne przewijanie ekranów (tego pewnie niektórzy używają) jednak przyznam się, że zwyczajnie nie wiem co część z nich robi.  ¯\_(ツ)_/¯

garmin 735xt race predictor

Finalnie mógłbym napisać o tym, że model 735xt ma programy do wyznaczania progu LT w biegu oraz FTP na rowerze (LT jest w Fenixie. Obu funkcji nie ma w 920xt) jednak do tego typu danych mam bardzo negatywne podejście. Tak samo negatywne jak do wyznaczania VO2max i idących z niego informacji odnośnie oczekiwanych rezultatów na poszczególnych dystansach (Race predictor). Biegając dychę na poziomie 41 minut Garmin wciąż twierdzi, że powinienem biegać ją w 36 minut. Maraton zamiast 3:19 powinienem zrobić w 2:46. Takie dane nie mają żadnego sensu. Jeśli jesteś ambitnym sportowcem to zarówno LT jak i FTP wyznaczasz metodami laboratoryjnymi (również na powietrzu). Jak na mój gust sugerowanie się tymi danymi jest zgubne.

Dokładność pomiarów (i ocena pomiaru HR z nadgarstka)

Trening biegowy

Pierwszy trening to 15 minut spokojnego biegu, potem 40 minut biegu w drugim zakresie i znowu 10 minut truchtu/schłodzenia. Trasa prosta jak patyk, bez zbędnego kręcenia się po mieście. Dość równe tempo.

błędy pomiaru gps fenix 3 735xt

Na powyższym screenie po lewej stronie znajduje się wykres wysokości. Fakt, że wykresy są zupełnie rozjechane nie ma większego znaczenia, ponieważ Fenix 3 był prawdopodobnie źle skonfigurowany, tj. ustawiony na daną wysokość w danym miejscu. Mimo wszystko wykresy powinny poruszać się równolegle do siebie. Widać, że Fenix 3 zupełnie się pogubił, a jako posiadasz wysokościomierza powinien teoretycznie podawać lepsze wyniki.

Patrząc na statystyki przewyższeń wyszedł jakiś totalny kosmos. Tutaj 735xt poradził sobie lepiej.

Jeśli chodzi o ślad GPS to oba zegarki sprawiły się bardzo dobrze. Odchylenia zawsze będą i nie będę się nimi przejmował. Patrząc na mapę powyżej mogę napisać, że Fenix 3 poradził sobie lepiej, bo zawsze nawracam tam szerokim łukiem ale to są drobne detale. Poniżej część mapy biegu w oddaleniu – nie widać już żadnych rozjazdów.

slad gps fenix 3 i garmin 735xt

Przejdźmy do HR. W tym wypadku 735xt był mocno zapięty na suchej ręce nim wyszedłem na trening. Po powrocie z treningu miałem ślady na skórze po przyciskaniu paska do mokrej już skóry. Był po prostu mocno zapięty choć podczas biegu to nie przeszkadzało (gdy się o tym nie myślało). Z obserwacji na gorąco widziałem, że Fenix 3 (czyli pasek na klacie) nieco szybciej reagował na zmianę tempa. W przypadku krótkich przyspieszeń może to mieć dla kogoś znaczenie.

hr bieg

Wygląda to bardzo ok. Jednak w późniejszych testach (których plików nie zapisałem :( ) wyglądało to dużo gorzej. Generalnie jeśli 735xt jest mocno ściśnięty na nadgarstku to pomiar powinien być prawidłowy… ale niekoniecznie musi. Dla mnie mimo wszystko ten pomiar jest niestabilny i nie można mu ufać. Przejdźmy zatem do drugiego przykładu.

Jazda rowerem

Spokojny rozjazd rowerem, ok. 70 km. Ponownie ślad GPS jest zgodny, bez większych odchyleń. Sprawdzając nawrotkę na rynku wiem, że Fenix 3 lepiej pokazuje ślad ale tak jak pisałem w przypadku biegu – to są mikro detale.

slad gps i wysokosc garmin fenix 3 i 735xt

Co do wykresu wysokości tutaj mamy już lepszy pomiar i niezłą zbieżność. Który pomiar jest poprawny – nie wiem. Na pewno szpilka 735xt w okolicach 56 km jest błędna. Oczywiście jazda była po asfaltowych drogach. W przypadku jazdy/biegu po lesie teoretycznie to 735xt powinien się pogubić ale niestety nie miałem kiedy tego sprawdzić. :(

A teraz wykres HR z tego treningu.

hr rower garmin fenix 3 i 735 xt

To jest to co widziałem najczęściej gdy porównywałem wartości tętna na Fenix 3 i 735xt (do Fenixa 3 był podpięty czujnik HR na klatce piersiowej). Zarówno na biegu jak i na rowerze. Oczywiście Fenix 3 pokazuje prawidłowe dane (niebieskie) i gdy cokolwiek przyspieszałem to reagował w odpowiedni sposób. W poprzednim przykładzie (z biegu) widać, że pomiar MOŻE BYĆ poprawny ale nigdy nie będziemy pewni czy akurat obecnie taki jest. Jest to kwestia dociśnięcia czujnika do ręki, spocenia skóry i rękawa bluzy, która akurat może zsuwać się z ramienia próbując wcisnąć się pod zegarek.

Podsumowując pomiar HR z nadgarstka

Ogólna opinia jest negatywna. Trochę nie wierzyłem własnym oczom ale w międzyczasie przeczytałem recenzje Antoniego (Fenix 3 HR lub Fenix 5x) i zrozumiałem, że problem nie leży po mojej stronie.

garmin 735 czujnik hr nadgarstek

Inna kwestia jest taka, że zegarek cały czas pokazuje nam RHR (rest heart rate) na podstawie wykresu z ostatnich czterech godzin. Fajnie to jest zrobione. Pokazuje najniższą i najwyższą wartość z ostatnich 4h i do tego wykres tętna. RHR wcale nie jest tożsame z wartością „low”. Wydaje mi się, że takie peaki niskiego tętna są eliminowane.

Z moich dawnych doświadczeń z pomiarem optycznym tętna wynikło, że przy normalnych (nietreningowych) wartościach ten pomiar się mniej gubi. Jeśli zatem wierzyć wartościom tętna spoczynkowego, to w łatwy sposób (teoretycznie) możemy potwierdzić czy słabsza dyspozycja danego dnia to nasze lenistwo, jedzenie,… a może jednak zaczyna się jakaś infekcja.

garmin 735 tetno spoczynkowe rhr

Bateria

W moim teście bateria wytrzymała 3 dni. Mając przez ostatnie 2 lata głównie Fenixa 3 na ręce (Apple Watch noszę od niedawna) odzwyczaiłem się od tak częstego ładowania zegarka sportowego. Ciężko uznać to za wadę. 735xt jest po prostu mniejszy i wiąże się z tym mniejsza bateria.

Zegarek naładowany do 100% odpiąłem od ładowarki o godzinie 8:35 dnia numer 1. W dniu numer 3 o godzinie 21:00 zegarek miał 10%. W tym czasie poza standardowym użyciem zegarka (liczenie kroków, mierzenie tętna, pokazywanie godziny ;)) wykonałem 5 jednostek treningowych: 4 jazdy rowerem (na dworze, więc z GPS) i jedna wizyta na pływalni (a więc bez GPS). Sumarycznie wygląda to tak:

  • 6 godzin z GPS
  • 45 minut bez GPS
  • ok. 60 godzin „czuwania” (w tym ciągłe podłączenie do telefonu po BT i mierzenie tętna)

Źle nie jest ale przy tak intensywnym używaniu Fenix 3 wytrzymałby 4,5-5 dni. Z drugiej strony F3 nie mierzy przez cały dzień tętna. :)

garmin 735xt ladowanie

I jeszcze jedna uwaga. W przypadku długiej aktywności 735xt, tak jak i Fenix 3 mogą być ładowane z power banka podczas aktywności (uwaga dla miłośników trenażerów: nie można podpinać zegarka do komputera, by go naładować, bo wtedy zacznie się synchronizować).

Podsumowanie

Tak jak pisałem na wstępie w sekcji TL;DR (too long; didn’t read – czyli sekcja dla tych, dla których cały ten tekst był za długi by go przeczytać ;)) model 735xt to świetny zegarek. W moim odczuciu mierzy wszystko tak jak powinien. Jeśli obowiązkowo będzie nosiło się pasek (np. na klatę) do pomiaru HR podczas jednostek treningowych to w zupełności sprawdzi się u znakomitej większości zawodników. Oczywiście można doszukiwać się jeszcze braku wysokościomierza ale jeśli nie uprawiamy wielu leśnych wycieczek czy ultra po górach, to nie musi być to wadą. Osobiście wolałbym serię 9xx :) (np. 920xt, bo w 935xt nie ma już przycisków na ekranie ;)).

garmin 735xt na rece

Recenzja Garmin Forerunner 25 – mój pierwszy zegarek

Recenzja Garmin Forerunner 25 – mój pierwszy zegarek

Czego używa 99% z nas każdego dnia? Telefonu. Z biegiem czasu są one coraz bardziej wypasione. Moje praktyczne podejście zawsze sprawiało, że odrzucałem wszelkie gadżety jako zbędne i skupiałem się na tym czego naprawdę potrzebuję. Stąd przykładowo, kiedy zaopatrzyłem się w pierwszego smartfona, na którego pościągałem mnóstwo super apek czułem się „samowystarczalny”. Wszelkie aktywności z odpalonym Endomondo, kontakt ze znajomymi i wydarzeniami – Facebook, zakupy to Payback, a ostatnio Pola. Jednak…

Dostałem propozycję wypróbowania zegarka. Pierwsza myśl? Po co mi zegarek, skoro telefon zawsze mam przy sobie? Przecież mogę na nim sprawdzić godzinę, a także wszystko inne czego bym tylko potrzebował. Jednak skoro jest możliwość to głupio nie skorzystać. Tak trafił do mnie pierwszy dodatkowy gadżet – Garmin Forerunner 25. No właśnie, ale czy to rzeczywiście tylko gadżet? (więcej…)

KnM #05 – Czy w pełni wykorzystujemy nasze zegarki sportowe?

KnM #05 – Czy w pełni wykorzystujemy nasze zegarki sportowe?

Jakich zegarków i komputerów sportowych używamy? Jakie są ich wady i zalety? Dzielimy się przemyśleniami i śmiejemy z nadmiaru danych.

W dzisiejszym odcinku do mnie i Sebastiana dołączył Marek Grudnik. Opowiadamy sobie jakie to zegarki wybraliśmy do mierzenia swoich aktywności sportowych. Ogólnie mówiąc Sebastian bardzo chciał obśmiać mojego Fenixa 3 ale nie dałem się. Wyszło całkiem śmiesznie i sympatycznie tak że zapraszam. ;)

Podczas rozmowy wyszedł ciekawy temat nadmiaru danych zbieranych przez zegarek. Tym bardziej zachęcam do odsłuchania oraz przemyślenia decyzji zakupowej jeśli taka jest przed tobą. :)

Na koniec chciałem baaardzo przeprosić za niedoskonałości audio. Nie zbudowałem jeszcze swojego setupu do nagrywania, a ten co mam płata mi figle. Będzie jednak lepiej!

Podcast w wersji wideo

W odcinku usłyszysz:

– Z jakich zegarków sportowych korzystamy i co o nich myślimy?
– Jak niedokładne pomiary wykonują komputery rowerowe podczas złych warunków atmosferycznych?
– O ciekawym wykorzystaniu danych z GPS oraz barometru do ostrzeżeń przed burzą.
– Dlaczego wybraliśmy te zegarki, których używamy?
– Co wspólnego mają urządzenia Garmina z Windowsem? ;)
– Kto według Sebastiana używa najbardziej zaawansowanych zegarków? ;)
– Czy korzystamy z wszystkich funkcji naszych zegarków?
– Czy wszystkie dane, które są mierzone są nam potrzebne i czy umiemy z nich korzystać?
– Jakie błędy potrafią wyświetlać zegarki bazując na podstawie tabel z danymi?
– Jak Marek ucieka przed Zombie?
– O możliwościach instalacji dodatkowych aplikacji na nowoczesnych zegarkach.
– Jakie wady mają zegarki Garmina, Suunto i TomTom?
– Jak zegarki poszczególnych firm synchronizują się z serwisem Strava?
– Co dała ostatnia aktulizacja Garmina 510?
– Dlaczego naśmiewamy się z nowoczesnych rozwiązań technologicznych?
– Do jakich systemów operacyjnych porównujemy nasze zegarki?

Ciekawostki wymieniane w odcinku:

Suunto Ambit 2
Garmin Edge 510
TomTom Multisport
Pasek HRM Scosche RHYTHM+™
Garmin Fenix 3
Garmin Epix
Strava (link do grupy IronFactory na Stravie – zapraszam)

Podcast jest dostępny poprzez:

Bezpośredni link do ściągnięcia pliku mp3
katalog w iTunes
serwis Stitcher
– wyszukanie frazy „Kropka nad M” w Twojej aplikacji do podcastów na smartfonie