Ironman Gdynia – anything is possible

Ironman Gdynia – anything is possible

3 lata temu siedząc z kolegami w Cafe Contrast ustalaliśmy co to będziemy robić i co pić podczas wieczoru kawalerskiego kolegi, który miał odbyć się w niedalekiej przyszłości. Obok nas rozstawiano różnego rodzaju sprzęt na Herbalife Triathlon Gdynia 2013. Rozmarzyłem się, jak to by było ukończyć kiedyś takie zawody – mission impossible.

Sporo wody w Wiśle upłynęło i sporo wody wypiłem z niecki pływalni (za mało :P) i nagle znalazłem sie na mecie Ironman Gdynia. Zaczęło się od podjęcia decyzji, która poskutkowała zapisem do szkółki dla staruchów. Wspominałem o tym we wpisie z 2013 roku. :D Na relację z pierwszych zajęć w wodzie nie trzeba było długo czekać. ;) Wtedy wyglądało to tak, że stojąc na dnie basenu gdy miałem wodę na wysokości pępka mieliśmy wsadzić głowę pod wodę. Gdy tylko to robiłem panikowałem… mimo że cały czas stałem na dnie i w każdej chwili mogłem się wyprostować. Kolejne ćwiczenia czyli odepchnięcie się od ściany i podryfowanie strzałką 3 metry z głową w wodzie było związane ze strachem niemożliwym do przeskoczenia. Jakże prawdziwe jest powiedzenie „wszystko jest trudne nim stanie się proste”. (więcej…)