Poznań Maraton – 319,39% mocy

Poznań Maraton – 319,39% mocy

Nastawienie na walkę, wiara we własne siły i aurę chłodniejszą niż we Wrocławiu. ;) Do Poznania jechałem zmotywowany ale… maraton to maraton. Zawsze jest nutka niepewności.

Poznański wątek towarzyski był bardzo obszerny ale chciałbym zamknąć go w jednym akapicie. Fajnie było spotkać te wszystkie osoby, które spotkałem. :) Właściwie to już od Gdyni nie narzekałem na brak towarzystwa. :) Pozdro Nata i Iwona! (więcej…)

Maraton Wrocław – gorąco, słonecznie, upalnie… z życiówką na mecie

Maraton Wrocław – gorąco, słonecznie, upalnie… z życiówką na mecie

Im głośniejsze i bardziej realistyczne były doniesienia o upałach w maratoński weekend we Wrocławiu, tym bardziej schodziło ze mnie powietrze. Oczekiwania malały, bo poza niechęcią do samych startów w maratonie, dochodziły jeszcze niesprzyjające warunki atmosferyczne. A do tego wszystkiego wisiało we mnie wciąż świeże wspomnienie z nieudanego maratonu w Dębnie.

Sobota rano, 6:30. Pobudka i od razu jazda w kierunku SKM do Gdyni. „Jazda” to może za dużo powiedziane. Krok był tak bardzo obojętny jak może być. ;) Dopiero w pociągu zacząłem się cieszyć na wizytę we Wrocku i spotkanie kolegi Rafała z Nozbe. Podróż minęła w ścisku i narastającej duchocie. Człowiek się jednak szybko przyzwyczaił do Pendolino i jazda w czymś takim nieco mnie wymęczyła. (więcej…)

KnM #20 – Jak nie biegać maratonów, czyli rozmowa o Maratonie Wrocławskim i nie tylko

KnM #20 – Jak nie biegać maratonów, czyli rozmowa o Maratonie Wrocławskim i nie tylko

Relacja na gorąco z wrocławskiego maratonu. Prawie na gorąco. ;) Pobiegliśmy w niedzielę rano, a podcast nagrywaliśmy w poniedziałek rano. Wystarczający czas by odczuć ból pomaratoński, a z drugiej strony zachować świeżość emocji z samego biegu.

Dzisiaj przedstawiam nieco inny odcinek podcastu niż zwykle. Tym razem nie ma żadnego tematu przewodniego. Od dawna chciałem nagrać zwykłą, lekką pogawędkę o własnych przeżyciach ale nie było z kim, więc jak nadażyła się teraz okazja to czym prędzej przeszedłem do realizacji. „Czym prędzej” w tym wydaniu wyszło bardzo sprawnie. W niedzielę o 9 rano wystartowaliśmy z Michałem w Maratonie Wrocławskim. W domu byłem około północy z niedzieli na poniedziałek. Podcast nagraliśmy po 19 w poniedziałek… zatem podczas rozmowy, nasze odczucia były bardzo świeżutkie. ;)

(więcej…)

KnM #16 – North Pole Marathon: historia prawdziwa – Piotr Suchenia

KnM #16 – North Pole Marathon: historia prawdziwa – Piotr Suchenia

Zapłacić 11900€, polecieć na Biegun Północny i nie móc wystartować w maratonie. To musi boleć… ale nic jeszcze nie jest stracone! Piotr poleciał, wrócił… i za rok poleci jeszcze raz. :)

Wiele osób na żywo śledziło relację Piotrka z Bieguna Północnego. Mimo, że nas tam nie było, to emocje do nas docierały. Aktualizacje informacji o sytuacji na stacji Barneo były wystrzeliwane z prędkością karabinu maszynowego… no może prawie. W każdym bądź razie czasami byliśmy zaskakiwani wielokrotnie w ciągu jednego dnia. Najczęściej sytuacja zmieniała się dokładnie o 180 stopni, więc człowiek nie wiedział co wydarzy się za godzinę lub dwie.

Maraton się odbył ale bez mojego dzisiejszego gościa – mówi się trudno. Część kasy została przepalona ale największy koszt nie poszedł na marne, ponieważ organizator przepisał wpisowe na maraton na rok kolejny. Tyle z tego dobrego, bo za rok wysyłamy Suchego na biegun po raz kolejny! Czy tym razem się uda? Oby. ;) Parafrazując cytat z bajki „The Cars”: „wszyscy życzymy Piotrkowi tego czego on sam sobie życzy”. ;)

(więcej…)

43. Maraton Dębno -> Upadłeś? Powstań!

43. Maraton Dębno -> Upadłeś? Powstań!

Przebiegłem choć z urażoną dumą. To był bieg, na który miałem nie jechać i… dobrze że pojechałem… mimo infekcji gardła i finalnego wyniku.

Ten bieg zapadnie mi długo w pamięci. Sporo różnych myśli przechodziło mi przez głowę gdy minąłem linię mety, 60 minut dochodziłem do siebie… i zacząłem myśleć. ;) (więcej…)