Jaki sprzęt do triathlonu zebrałem przez zimę? Czy czegoś jeszcze potrzebuje?

Jaki sprzęt do triathlonu zebrałem przez zimę? Czy czegoś jeszcze potrzebuje?

Marzenia o startach w triathlonie rozpoczęły się we wrześniu 2013. W październiku 2013 nastąpiło pierwsze moczenie na pływalni. Do debiutu w sierpniu 2014 kupiłem najpotrzebniejsze rzeczy. Przez zimę 2014/15 trochę się dozbroiłem. Tri-lejdis już pisały co mają, potrzebują i chcą. Czas na mnie. :-)

Podział ekwipunku na dyscypliny będzie chyba najbardziej zasadny. Zatem zaliczamy wyliczankę. (więcej…)

Recenzja Polar Loop – użyteczna opaska czy fajny gadżet?

Recenzja Polar Loop – użyteczna opaska czy fajny gadżet?

W Macgadce #98 rozmawiałem z Michałem Masłowskim o zegarkach sportowych. Razem potwierdziliśmy, że nie interesują nas opaski do mierzenia kroków i innych aktywności, ponieważ są to nikomu nie potrzebne zabawki. To pewnie dlatego, na złość, dostałem do testów opaskę Polar Loop. ;)

Polar Loop pudełko

 

Polar Loop pudełko 2

To było moje pierwsze spotkanie z produktem firmy Polar oraz ich platformą internetową. Podchodzę wiec do tematu jako sportowiec oraz laik w kwestii rozwiązań technologicznych. Opaskę testowałem jako samodzielny produkt mimo, że współpracuje z paskiem mierzącym tętno.

Opakowanie

Nie mam żadnych zastrzeżeń. Jest wszystko co być powinno. Bez udziwnień. W opakowaniu znajdujemy parę podstawowych przedmiotów:

  • opaskę Polar Loop,
  • kabel USB do ładowania i synchronizacji (podpięcie do opaski z magnesem),
  • metalową część do rozmontowania bransolety,
  • parę papierków pomagających w rozpoczęciu zabawy z urządzeniem.

Polar Loop jak dopasowac rozmiar

Najważniejsza ulotka w opakowaniu, to ta odsyłająca nas do strony produktowej, na której dowiadujemy się co musimy zrobić w pierwszej kolejności. Założyłem konto i podłączyłem opaskę kablem do komputera. Ta, pięknie zaświeciła się, rozpoczęła ładowanie, a ja zacząłem przeglądać ładnie wykonane strony multimedialnej instrukcji użytkownika. Niestety nie są one dostępne w języku polskim ale ich użyteczność oceniam wysoko.

Polar Flow

Gdy urządzenie łączyło się z “bazą”, rzuciłem okiem na okno aplikacji. Zobaczyłem pasek postępu synchronizacji. Nie chciałem mieć na swoim profilu aktywności innej osoby i za pomocą dwóch klików myszką przywróciłem urządzenie do ustawień fabrycznych – bardzo fajnie, że ta opcja jest dostępna tak łatwo.

Polar flow synchronizacja

Software Polara zapytał mnie również czy chcę zaktualizować oprogramowanie w opasce. Jednym słowem radość. Nie mam pojęcia kiedy wyszła ostatnia aktualizacja ale mam nadzieję, że mnie rozumiecie. Każda prośba o aktualizacje to wielki zaciesz na twarzy gadżetomaniaka. ;-)

Polar Flow tworzenie konta

Wracając na chwilę do etapu tworzenia konta w Polar Flow. Podczas podstawowej konfiguracji mojego profilu musiałem dokonać wyboru odnośnie mojej aktywności. Na podstawie tego wyboru system sam dobiera ile czasu powinniśmy spędzać w ruchu. Polarowy system (czyli również opaska) rozpoznaje 5 stanów naszej aktywności:

  • sen
  • siedzenie
  • stanie
  • marsz
  • bieg

Polar Loop cel aktywności

W zależności od wyboru poziomu aktywności opaska będzie nam sugerować ile czasu powinniśmy spędzić w ciągu dnia na stanie ;), marsz lub bieg (dla każdej aktywności podawany jest inny czas). Na przykład rano może pokazać nam, że aby zaliczyć cel dobowy powinniśmy 5 godzin “stać”, 3 godziny maszerować lub 90 minut biegać. Jako że Loop liczy wszystkie nasze kroki, to na koniec dnia pracy owe 3 godziny marszu mogą być już w 50% zaliczone.

Mimo że “moja praca nie wymaga wysiłku fizycznego” ;-) wybrałem poziom 3. Co ciekawe nie ma tu do wyboru limitu kroków, który chcemy wykonać. Z jednej strony jest to dobre, bo nie każdy wie ile kroków do tej pory robił. Z drugiej strony wybrałem najbardziej ambitny cel, a zdarzało mi się robić ponad 300% dziennego “zapotrzebowania”. Prawdopodobnie nie jestem targetem dla tego produktu. ;)

Do platformy Polar Flow wrócę jeszcze w podrozdziale “Analiza wyników”

Polar Loop – pierwsze starcie

Założyłem opaskę a ta… spadła mi z nadgarstka. Jest wielka, przygotowana na naprawdę gruby nadgarstek. Na szczęście (oczywista sprawa) można ją dopasować. W tym celu dołączone zostały papierki do pudełka z produktem. Na jednej kartce papieru jest wytłumaczone co należy zrobić, by dopasować rozmiar opaski. Jest też tam papierowa miarka, która pozwala zmierzyć rozmiar własnego nadgarstka. W praktyce wygląda to tak:

  • mierzymy nadgarstek
  • bierzemy nożyczki
  • mierzymy jeszcze raz nadgarstek (dla pewności)
  • przystępujemy do cięcia opaski(!)

Jeśli w przyszłości będziemy chcieli sprzedać naszego Loopa kolejnej osobie, musimy szukać kogoś o takim samym lub mniejszym obwodzie nadgarstka.

Polar Loop czas godzina

Polar Loop jest ładny. Oczywiście jest to opinia subiektywna. Nie uważam że wygląda jak bransoleta zakładana więźniom. ;) Ekran jest bardzo fajnie schowany za matowym plastikiem. Przy pierwszym włączeniu wywołało mały efekt “wow”. Niestety takie rozwiązanie sprawdza się w bardzo ograniczonych warunkach. Wszystko pięknie wygląda gdy wokół nas jest ciemno. Po wyjściu na dwór ekran staje się zupełnie nieczytelny. Z tego też powodu uznałem najpierw, że ta opaska to świetny gadżet na imprezę… i tylko na imprezę? O tym za chwilę. ;)

Codzienne używanie opaski

Na co dzień opaska nie przeszkadza. Wygodnie leży na nadgarstku. Miło było mieć znowu na ręce urządzenie, które jest w stanie podać aktualny czas. ;) By wyświetlacz cokolwiek pokazał, trzeba nacisnąć przycisk. W przypadku zegarka, takie rozwiązanie byłoby u mnie od razu skreślone. Jako że miałem do czynienia z opaską – przymknąłem na to oko. Z Loopem chodziłem tylko przez tydzień. Znudził mi się. Miałem go na sobie przez większość czasu. Dlaczego nie cały czas?

  1. Spanie. Opaska śledzi nasz sen. Fajna funkcja. Ja jednak nigdy nie spałem z zegarkiem na ręku, więc było mi bardzo niewygodnie spać z Loopem. Może to kwestia przyzwyczajenia jednak sen jest po to, by zrelaksować ciało i umysł. To urządzenie zakłócało mi proces zasypiania, więc na noc odkładałem je na biurko. Dziwna sprawa, bo chciałbym wyjąć wreszcie telefon spod poduszki i zastąpić go właśnie zegarkiem ale muszę zrewidować moje myślenie. Nie jest to wcale takie super wygodne. Może to jednak faktycznie kwestia przyzwyczajenia.
  2. Pływalnia. Wychodząc popływać również zostawiałem Loopa w domu. Jest on oczywiście wodoszczelny (co sprawdziłem wrzucając go do wody podczas kąpieli) ale nie chciałem wyglądać jak choinka. Wystarczył mi mój Garmin na ręce. Przy okazji: kierując strumień prysznica na przycisk opaski, ta zaczyna szaleć jakbyśmy bardzo szybko w niego klikali. :)

Polar Loop ilość kroków krokomierz

Mała ciekawostka. Do 19999 kroków wyświetlacz pokazuje dokładną ich ilość. Powyżej tej wartości wynik jest podawany z dokładnością do 100 kroków co widać na zdjęciu powyżej. ;)

Czas na kilka słów odnośnie baterii. Przy moim używaniu podłączałem ją 2-krotnie w ciągu tygodnia z hakiem – zwykle po 4-ech dniach używania. Jak dla mnie wynik jest ok, choć producent mówi o 6-ciu dniach na jednym ładowaniu. Czas ładowania w/g producenta to 90 minut. Moim zdaniem szło to nawet szybciej także można podpiąć ją na “chwilę” będąc w pracy przy biurku i mamy prąd na kolejnych parę dni.

Nie miałem okazji przetestować wielkości pamięci urządzenia. Mówię tu o ilości zbieranych danych nim te zaczną wyparowywać. Producent przedstawia sytuację następująco: 12 dni aktywności i 4 godziny sesji treningowych lub 7 dni aktywności i 8 godzin sesji treningowych. Nie sprawdzałem tego ale wydaje mi się, że “sesja treningowa” to czas, w którym mamy podpięty do opaski czujnik HR na klatce piersiowej. Jeśli jest jak myślę, to musiałbym synchronizować opaskę co drugi dzień. No way! ;)

Analiza Wyników

Po ostatnich zmianach na platformie Garmina, z której na codzień korzystam, zacząłem ją lubić. Gdy zobaczyłem co proponuje Polar zobaczyłem, że da się to zrobić o wiele ładniej i fajniej. Jedna kwestia to dostęp do www i interfejs webowy. Druga sprawa to aplikacja mobilna. Ta od Polara jest przejrzysta i ma sporo funkcji. Dla porównania aplikacja Garmina wydaje się być pracą uczniów szkoły podstawowej – tragedia. Ale wracając do Polar Flow…

Polar Flow podsumowanie dnia

Aby cokolwiek pojawiło się na naszym koncie, należy przeprowadzić synchronizację. Można to robić automatycznie podczas ładowania opaski kablem USB (podpinamy do komputera, dane z automatu same się ładują i – jeśli chcemy – po synchronizacji pokazują nam się na ekranie) lub mobilnie, bez wykorzystania komputera. By to wykonać należy odpalić aplikację Polar Flow na telefonie i zaczekać kilka-kilkadziesiąt sekund. Mając telefon w ręce (z włączonym Bluetooth) oraz opaskę na nadgarstku informacje dość szybko pojawiają się na naszym profilu.

Polar Flow wykres dnia

Krótkie info dodatkowe odnośnie powyższego zrzutu. Przed godziną 22 odłożyłem opaskę na biurko stąd ta część danych jest wykratkowana. Dlaczego dane w okolicach południa są wybrakowane – nie pamiętam. :/ Tak jak wszystkie tego typu produkty, Loop funkcjonuje dzięki czujnikom i oprogramowaniu, a te łatwo oszukać. Równie “ciekawa” sytuacja jest na poniższym screenie. Otóż gdy po 22 położyłem się spać opaska stwierdziła, że się obijam i w okolicach 23 zapisała alarm (znacznik bezczynności).

Wykres kołowy polar flow

 

Znacznik bezczynności

Takie kwiatki pewnie pojawiały by się dość często ale nie uważam tego za błąd. To tylko technologia, która jest podatna na pomyłki. Dlatego też moje podejście jest takie, że błąd pomiaru ilości kroków rzędu 30% przyjmuję ze spokojem ducha. Przy okazji, naliczanie kroków w zegarkach Garmina podczas jazdy autem również nie jest niczym nowym, także tego typu błędy absolutnie nie są domeną produktów firmy Polar.

Polar flow na iOS

 

Polar flow podsumowanie krokomierza

Powyżej jeszcze jedno podsumowanie doby. Tym razem widok na dzień, który jeszcze się nie skończył. Po roku obserwowania tabelek w Garmin Connect, spoglądanie na takie wykresy i komunikaty przez długi czas mi się nie nudziło. W całym tym testowaniu musiałem jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz. Do platformy ładowałem tylko dane z krokomierza i pomiaru snu. Żadnych danych odnośnie treningu. Z tego też powodu nie mogłem poznać wszystkich możliwości Flow. Jednak z tego co zdążyłem zauważyć ma ona jedną bardzo dużą wadę – brak połączenia z innymi aplikacjami. Szukałem przez chwilę i nie znalazłem możliwości by móc automatycznie synchronizować dane z Polar Flow z innymi zewnętrznymi serwisami jak Runkeeper, Endomondo, Strava czy Tapiriik. Możliwe że dotyczy to tylko danych z krokomierza ale z tego co wyczytałem, to możliwość taka istnieje tylko poprzez manualne wyciąganie plików .tcx i ładowanie ich, np. do Stravy. Dla jednych to totalny fail, dla innych zupełnie nieistotne.

W kwestii monitorowania naszego snu podawane są dane o ilości snu z podziałem na sen głęboki i płytki.

Podsumowanie

Podsumowanie

Opaska kosztuje w przybliżeniu 100 EUR. Widzę dla niej pewne zastosowanie, do którego mogłaby się sprawdzić. Osobiście do mierzenia jakości snu (oraz wybudzania w odpowiednim momencie, a tego Loop niestety nie oferuje) oraz ilości kroków używam iPhone. Nie przeszkadza mi to, że telefon w pracy leży na biurku, a w domu często na stole czy regale. Jeśli należy się liczyć ze sporym błędem pomiaru, to spokojnie można przymrużyć oko na tę kwestię. Umówmy się – jeśli mamy problem z wagą, to zrobienie 2000 kroków zamiast 1000 po korytarzach w biurowcu niewiele nam da. Przy okazji mała dygresja. Sikanie z Polar Loop = 2 kroki. Sikanie ze strzepywaniem = 14 kroków. ;-)

Przypadłością mojego (i każdego innego) telefonu jest to, że przy pomiarze snu w nocy bateria zjeżdża ok. 30% w ciągu nocy. Fajnie byłoby mieć urządzenie, które przejmie te zadania i automatycznie przeniesie dane do ulubionej platformy. I tutaj właśnie wchodzi użyteczność Polar Loop.

Ja swój sportowy workflow buduje wokół platformy Garmina. Moim ideałem jest posiadanie takich danych jak codzienna aktywność, treningi i sen pod jednym adresem www (tudzież w jednej aplikacji). Tylko w takim przypadku mogę mieć jakiekolwiek informacje o stanie regeneracji mojego organizmu. Tylko wtedy system będzie posiadał wystarczające informacje, by powiedzieć czy jestem gotowy do kolejnego mocnego treningu. Niestety aby posiadać takie informacje będziemy musieli posiadać zegarek treningowy. W przyszłości być może iPhone będzie zbierał dane z różnych platform i analizował je w aplikacji Zdrowie. Wracając do zegarków. W przypadku Polara będzie to model M400, który kosztuje 200 EUR. W przypadku Garmina najtańszy jest Forerunner 15. Cena 800 pln jest 2-krotnie wyższa niż za opaskę jednak otrzymujemy urządzenie z GPS i paskiem HR, które zbierze dla nas większość danych z codziennej aktywności oraz wiele detali z treningów.

Jeśli miałbym komuś proponować zakup urządzenia do aktywności to zdecydowanie polecił bym zegarek z nowej serii (tj. te które mają m.in. krokomierz i tryb działania low-energy). Dla kogo poleciłbym opaskę? Dla tych, którzy chcą wywołać efekt wow na imprezie. Nie żartuję, nie chcę nikogo obrazić i nikogo nie oceniam. Polar Loop wygląda ładnie. Fajny materiał na biżuterię! Niskie modele zegarków treningowych nie są tak urodziwe. Na dodatek platforma Flow fajnie mobilizuje do aktywności. W przypadku gdy szukamy urządzenia do pomiaru naszych treningów wybrałbym jednak dowolny zegarek z GPSem lub… smartfon.

Moja opinia o Jabra Sport Wireless+

Moja opinia o Jabra Sport Wireless+

Wróciłem do słuchawek podczas treningów choć moje nastawienie się nie zmieniło. Wolałbym słuchać własnego sapania i lepiej czuć trening, jednak objętość czasu jaką zacząłem poświęcać na bieganie mocno wzrosła. Dlatego też powróciłem do słuchania książek w wersji audio. Muzykę odpuszczam. Biegnę i w tym samym momencie czytam. :) Nagle doba się wydłużyła! ;)

Ten wpis będzie nieco bardziej technologiczno-użytkowy niż sportowy. Ci co mnie znają wiedzą, że moje podejście do technologii z jednej strony jest bardzo gadżeciarskie, a z drugiej, bardzo użytkowe. Zrealizowałem już trochę treningów z tymi słuchawkami na uszach i postaram się tutaj opisać własne wrażenia.

Jabra-Sport-earphones-in-the-box

W pudełku znajdują się słuchawki, armband na telefon, jakieś papiery i dwie paczki z gumowymi „wtyczkami” do uszu. Zaczynając od owych wtyczek. Jest ich bardzo dużo. Próbowałem wszystkie pakować sobie w małżowinę i żadna nie pasowała. Wróciłem do jak najbardziej podstawowych. Z treningu na trening, metodą prób i błędów, dążę do tego aby słuchawki trzymały się w uszach tak jak powinny i przekazywały dźwięki tak jakbym chciał. Słuchając audiobooków, jakość dźwięków różnych częstotliwości nie jest dla mnie aż tak istotna ale podczas testów nie zauważyłem żadnych ekstra basów, które reklamuje producent. W tym aspekcie Apple EarPods wypadają o niebo lepiej. Myślę jednak że w pewnym stopniu da się to poprawić używając odpowiednich końcówek i dobrze zakładając słuchawki. Może głupio to zabrzmi ale w przypadku tych słuchawek trzeba się tego nauczyć (zakładać słuchawki i odpowiednio ściągnąć tylny kabelek). Tyle jeśli chodzi o pierwszy kontakt z pudełkiem i produktem na uszach.

Proces parowania produktu z iPhone jest banalny. Na codzień zakładamy słuchawki na uszy, włączamy i po chwili słyszymy komunikat „connected”. Proces ten trwa bardzo szybko. Wygoda jest nie do przecenienia. Brak prowadzenia kabla gdzieś pod koszulką, podstawowa kontrola dostępna tuż pod ręką (czyli za uchem ;) ), to wszystko sprawia że produkt pod względem użyteczności jest bardzo fajny… i tak go polubiłem, że czekam na kolejną edycję, która będzie jeszcze lepsza. A moim zdaniem jest co poprawiać!

Minusów jest kilka. Rozpocznę od mojej pierwszej przygody na treningu. Odpaliłem książkę i dźwięk niesamowicie przerywał. Właściwie nie dało się zrozumieć co mówi lektor. Po kilku minutach wpadłem na rozwiązanie. Przełożyłem armband z lewego na prawy biceps. Problem został zminimalizowany o 99%. Teraz bardzo rzadko zdarzają się przycięcia. Gwoli wyjaśnienia: na lewym nadgarstku miałem mojego Garmina, który komunikował się z paskiem tętna na klatce i tym samym zakłócał połączenie. Przełożenie telefonu na prawe ramie sprawiło, że komunikacja nie krzyżuje się i wszystko działa jak powinno. Kolejne dwa minusy idą w stronę baterii. Po pierwsze, słuchawki w/g producenta mają działać do 4-ech godzin. Oznacza to ładowanie co ok. 2 treningi. Ja już wiem, że trzeba je ładować po każdym treningu, żeby później nie zostać bez prądu. Nie jest to do końca minus, bo waga słuchawek nie powinna być większa, a technologia jest niestety dość ograniczona jeśli chodzi o baterie. Tak czy inaczej czas 4h jest moim zdaniem podany dość optymistycznie. Wydaje mi się że powinno się mówić raczej o 3-ech godzinach działania. Jednak tak jak piszę – tego problemu producent łatwo nie przeskoczy.

Drugi minus w kategorii zasilanie trafia już do samego software’u. Gdy poziom baterii spadnie poniżej pewnego poziomu, co 5 minut nadawany jest komunikat „Low battery”. Pytam się: po kiego ch…a? Nie przeszkadzało by mi to gdybym słuchał muzyki ale w przypadku książki chcę słyszeć każde słowo. Podobno gdy prąd spadnie poniżej pewnego krytycznego poziomu, komunikat jest mówiony co 30 sekund. WTF?! Swoją droga, nigdy nie otrzymywałem tak częstych haseł, bo słuchawki wcześniej się wyłączały z braku prądu. Trochę „fail”. Powinno być jedno hasło gdy bateria spadnie poniżej 50%, kolejny przy 20% i tyle.

Używanie słuchawek na codzień w domu ma swoje plusy i minusy. Plusem jest wygoda absolutna, która prowadzi do minusu – nie dbamy o to gdzie rzucamy nasz telefon w mieszkaniu. Dźwięki trafiają do naszych uszu i cieszymy się tym do momentu gdy trzeba znaleźć telefon. W przypadku tych słuchawek nie dotrzemy do niego „po kablu”. ;)

Podsumowując. Eksponowałem dość mocno to co mi się w nich nie podoba. Plus jest jeden, który kładzie wszystkie minusy – wygoda tego rozwiązania. Ostatni raz biegłem w nich w deszczu. Zero problemów. Słuchawki są kapitalnie zrobione, wszystko pięknie spasowane. Gdy się je bierze do ręki czuć, że jest to produkt, którym można rzucić w ziemię i nic się nie stanie. Wystarczy je dobrze dopasować pod siebie i podpinać po każdym treningu do ładowania na 60-90 minut. Przy takim nawyku, większość wad zniknie i będzie można się cieszyć treningiem bez kabli.

MINI KONKURS
W „papierach”, o których wspominałem na początku znajduje się kod premium Endomondo. Nie używam tej platformy, więc chętnie go oddam. Wśród osób, które podadzą dalej (FB – udostepnij/share, Twitter – retweet) mój wpis z linkiem do tego testu, wybiorę losowo jedną, której przekażę kod.

Moja opinia: Biegać Mądrze – Richard Benyo

Moja opinia: Biegać Mądrze – Richard Benyo

Książka ma wielu autorów. Przy pisaniu kilkunastu rozdziałów brały udział inne osoby oprócz Richarda. Muszę przyznać, że sposób w jaki została napisana jest dość oryginalny. Po krótkim spojrzeniu na spis treści można się zmieszać. Raz tytuł jest „Biegaj więcej” by kolejny brzmiał „Biegaj mniej”. Co ciekawsze, to wszystko ma ręce i nogi. Rozdziały można czytać zarówno od początku do końca (do czego zachęcam, szczególnie za pierwszym podejściem) jak i wybierając pojedyncze kartki w zależności od sytuacji w jakiej akurat się znajdujemy. Trzymając się tego przykładu: czy mamy biegać więcej czy mniej, czy startować w zawodach czy ich unikać, każdy z rozdziałów świetnie broni postawionej w tytule tezie. Informuje o co chodzi, podaje argumenty i rozwiązania. Czytając książkę od deski do deski można zwrócić uwagę na to, że niektóre teksty pojawiają się w książce wiele razy. Jednak to właśnie dzięki temu, można zerkać do niej w późniejszym terminie, wybierając poszczególny rozdział.

Nowy Garmin Connect

Nowy Garmin Connect

Firma Garmin poinformowała o zupełnym przeprojektowaniu interfejsu platformy Garmin Connect. Patrząc na zrzut ekranu przecieram oczy ze zdumienia. Faktycznie, wszystko jest nowe. Jeszcze nie wiem czy lepsze ale na pewno trzeba się będzie przyzwyczaić.

Jedno bardzo mnie ciekawi. Czy wreszcie będzie można ustawić prywatność tak, by udostępnić wszystkim swój trening, nie udostępniając przy tym mapy. To taki pro-feature… ;-) Widzę, że otwierają się na sporą rzeszę klientów. Mają być dodane badge więc mamy też element grywalizacji. Ciekawie to może wyglądać. Byle nie przekoloryzowali jak mBank ze swoim nowym interfejsem.

Przy okazji: vivofit średnio mi się podoba. Z opasek tego typu wolałbym bardziej JawboneUp 24. Jednak lubię gdy wszystko ze sobą współgra w ekosystemie dlatego do zegarka multisport Garmina chętnię przyjmę nową bransoletę vivofit na testy ;~)

♦︎ ŹRÓDŁO ♦︎