Prime Food Triathlon Przechlewo – debiut na dystansie olimpijskim

Prime Food Triathlon Przechlewo – debiut na dystansie olimpijskim

Najbardziej obawiałem się pływania i pagórkowatej trasy. Dzień przed startem martwiłem się deszczem. Jednak głównie zapamiętam wiatr… i trochę też ulewę, która nas spotkała.

Po triathlonie w Gdyni zupełnie odpuściłem treningi rowerowe… a na pływalnie było mi zupełnie nie po drodze. Skupiłem się na przygotowaniach do Maratonu Warszawskiego, a „olimpijkę” miałem pojechać z rozbiegu. Dopiero w tygodniu startowym pojechałem dwa razy na rowerze. Samopoczucie przed startem było ok ale jak to mam w zwyczaju, lekko trząsłem galaretą. Miałem pewne obawy: (więcej…)