Szykują się ciekawe zawody. Szwagier przestrzegał mnie, że rok temu było tak zimno, że kangury uciekały ;) Nic sobie z tego nie robiłem. Dzisiaj doszła mnie informacja że w lutym temperatura ma zejść poniżej -30 stopni. To jakaś beka… prawda? Powiedzcie, że prawda.

Ja mam już jeden półmaraton za sobą. Jeden katastrofalny start, bez specjalnego przygotowania. To była droga przez mękę, w dodatku w środku lata. Ostrzeżenia idące z powyższej grafiki trafiły mnie bardzo mocno, co widać po “osiągniętym” czasie 2:14 z sekundami.

Do połówki w Warszawie zgłosiło się już 10000 osób. Szykuje się wielka impreza. Na tyle wielka, że będą obecni pacemakerzy. To będzie dla mnie nowe doświadczenie. Jeśli przygotowanie będzie odpowiednie, a temperatura będzie wyższa niż -10 stopni to biegnę na 100%. Wszystko jeszcze zależy od wielu aspektów ale na chwilę obecną planuję od początku trzymać się w okolicach baloników 1:50. Strategia będzie dostosowywana w zależności od obserwacji samego siebie. Siedząc na fotelu przy biurku mam nadzieję na mocny finisz :P przez ostatnie 3 km.

Tytułowy obrazek pochodzi ze strony magazynbieganie.pl.