Deprecated: Return type of Requests_Cookie_Jar::offsetExists($key) should either be compatible with ArrayAccess::offsetExists(mixed $offset): bool, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /home/marcinhi/domains/ironfactory.pl/public_html/wp-includes/Requests/Cookie/Jar.php on line 63

Deprecated: Return type of Requests_Cookie_Jar::offsetGet($key) should either be compatible with ArrayAccess::offsetGet(mixed $offset): mixed, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /home/marcinhi/domains/ironfactory.pl/public_html/wp-includes/Requests/Cookie/Jar.php on line 73

Deprecated: Return type of Requests_Cookie_Jar::offsetSet($key, $value) should either be compatible with ArrayAccess::offsetSet(mixed $offset, mixed $value): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /home/marcinhi/domains/ironfactory.pl/public_html/wp-includes/Requests/Cookie/Jar.php on line 89

Deprecated: Return type of Requests_Cookie_Jar::offsetUnset($key) should either be compatible with ArrayAccess::offsetUnset(mixed $offset): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /home/marcinhi/domains/ironfactory.pl/public_html/wp-includes/Requests/Cookie/Jar.php on line 102

Deprecated: Return type of Requests_Cookie_Jar::getIterator() should either be compatible with IteratorAggregate::getIterator(): Traversable, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /home/marcinhi/domains/ironfactory.pl/public_html/wp-includes/Requests/Cookie/Jar.php on line 111

Deprecated: Return type of Requests_Utility_CaseInsensitiveDictionary::offsetExists($key) should either be compatible with ArrayAccess::offsetExists(mixed $offset): bool, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /home/marcinhi/domains/ironfactory.pl/public_html/wp-includes/Requests/Utility/CaseInsensitiveDictionary.php on line 40

Deprecated: Return type of Requests_Utility_CaseInsensitiveDictionary::offsetGet($key) should either be compatible with ArrayAccess::offsetGet(mixed $offset): mixed, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /home/marcinhi/domains/ironfactory.pl/public_html/wp-includes/Requests/Utility/CaseInsensitiveDictionary.php on line 51

Deprecated: Return type of Requests_Utility_CaseInsensitiveDictionary::offsetSet($key, $value) should either be compatible with ArrayAccess::offsetSet(mixed $offset, mixed $value): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /home/marcinhi/domains/ironfactory.pl/public_html/wp-includes/Requests/Utility/CaseInsensitiveDictionary.php on line 68

Deprecated: Return type of Requests_Utility_CaseInsensitiveDictionary::offsetUnset($key) should either be compatible with ArrayAccess::offsetUnset(mixed $offset): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /home/marcinhi/domains/ironfactory.pl/public_html/wp-includes/Requests/Utility/CaseInsensitiveDictionary.php on line 82

Deprecated: Return type of Requests_Utility_CaseInsensitiveDictionary::getIterator() should either be compatible with IteratorAggregate::getIterator(): Traversable, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /home/marcinhi/domains/ironfactory.pl/public_html/wp-includes/Requests/Utility/CaseInsensitiveDictionary.php on line 91
1
Bieg urodzinowy 7 minut szybciej

Bieg urodzinowy 7 minut szybciej

To jest właśnie piękno tych zawodów. Mimo, że wszyscy biegniemy razem, w grupkach mniejszych lub większych, to nie ścigamy się ze sobą nawzajem. Staramy się tylko prześcignąć jedną osobę – samego siebie.

Bieg Urodzinowy Gdyni – 10 km. Cel – pobiec poniżej 40min, czyli 4’00/km.
Jak zwykle ustawiłem się za daleko od linii startu. Choć była to strefa na 35 min, to i tak biegła przede mną masa biegaczy pokroju np. pewnej kobiety, która w pewnym momencie, wyraźnie rozgoryczona, zatrzymała się, wołając do swego lubego „Igor!!! a ty mi zdjęcia nie robisz?!” żenada… mało nie wpadłem na nią. Tak więc pierwsze dwa km trudno nazwać bieganiem. To było raczej coś w stylu biegu z przeszkodami. Mimo tego uzyskałem zaskakująco dobre tempo, czyli na 1km – 4’18, na 2km – 4’16. Obawiałem się, że to było wolniej. W sumie po pierwszych dwóch kilometrach miałem ponad 30 sek straty do planowanego tempa ale wiedziałem, że prawdziwe bieganie dopiero zaczynam. Na trzecim kilometrze mogłem się wreszcie rozpędzić i ten odcinek napawał mnie optymizmem. Uzyskałem czas 3’55 przy sporym zapasie sił i pulsie Hr=165, pomyślałem „jest dobrze, tylko biegnij spokojnie i równo”.

Niestety, kolejne dwa kilometry znów poniżej oczekiwań. Zamiast 4’00 było po 2 razy po 4’10. Sam nie wiem czemu nie pobiegłem szybciej. Niby był zapas tlenowy, sił, kondycji, niby wszystko ok… a jednak za wolno :/ na półmetku czas 20’49 to sporo poniżej oczekiwań. I tu pojawił się ratunek. Wyprzedził mnie zawodnik w białej koszulce, z reklamą jakiegoś banku spółdzielczego. Temu zawodnikowi należą się podziękowania ode mnie. :) On biegł z boku, równo, szybko, i od razu wiedziałem, że to jest to tempo. Uczepiłem się jego pleców. Wpatrzony w jego tempo, szósty oraz siódmy kilometr przebiegłem odpowiednio w tempie 4’02 i 4’05. Na ul. Świętojańskiej wyprzedziłem mojego „zająca”, Znów potwierdziło się, że podbiegi to moja silna strona. Co prawda, nie jest to może jakiś stromy podbieg, ale jednak się ciągnie ładny odcinek, a mi się udało utrzymać wciąż tempo 4’05 przy Hr=167.

Ósmy kilometr – wciąż tempo 4’05. Na dwa kilometry przed metą miałem w sumie około minuty straty do zakładanego tempa 4’00. Wtedy wiedziałem że już pora pobiec na max-a. Przy Hr=171, na ostatnich dwóch kilometrach uzyskałem czasy równo po 3’45 (głównie dzięki długiemu zbiegu przy Urzędzie Miasta oraz finiszowi na ostatnich 300-400 metrach). Efekt – czas netto 40:31. Gdybym szybciej zaczął, na pewno była szansa na złamanie granicy 40 min. Ale cóż, co się odwlecze to nie uciecze. :) Pozdrawiam wszystkich którzy mieli cierpliwość przeczytać ten tekst do końca :)

Za powyższą relację dziękuje Karolowi Lipowskiemu :) Gratulacje! Mega wynik. Fajne bieganie. 4:00’/km. Też tak będę za 5 lat :P

Bieg Urodzinowy Gdyni 2014

Bieg Urodzinowy Gdyni 2014

Błyskawica strzeliła, ludzie podskoczyli i ruszyli. Stadnie, przez śniegi i kałuże, po nowe życiówki. Trzeba przyznać, że po wielkich chłodach, zdecydowanie się ociepliło i mieliśmy wymarzoną pogodę do biegania. Wielkie kałuże na drogach nie psuły radosnego klimatu. Temperatura wynosiła w okolicach 5-8 stopni. Rewelacja.

W takich oto warunkach trzeba było przebiec 10 kilometrów. Patrząc na wyniki różnych osób (w tym mnie) odniosłem wrażenie, że dla wielu z 4200 osób to był pierwszy start na tym dystansie. Ja biegam na czas, a nie na miejsce, bo przecież nie będę porównywał miejsca 1700 z miejscem 1300 z różnych imprez. ;) Tym razem chciałem (jak zwykle) znaleźć się powyżej połowy stawki. Wyszło dużo lepiej. Na 3136 mężczyzn zająłem 1151 miejsce. Ot taka ciekawostka. Dodatkowo na 1064 kobiety, które ukończyły bieg, wyprzedziło mnie tylko 67. :) Koniec biadolenia. Jak to było naprawdę?

DSC06245_mini

Plan był taki żeby zacząć pierwsze dwa kilometry po 5:05’/km. Każdy wie jak wygląda pierwszy kilometr. Potykanie się, żąglowanie szybkością kroku tak, by na nikogo nie wpaść i się nie wywrócić – to wszystko dodatkowo męczy, a czasu się na tym na pewno nie zyskuje. Tym bardziej się ucieszyłem, że pierwsze 1000 m minąłęm po 4:58′. Stwierdziłem, że skoro już można normalnie biec, a ja mam zapas kilku sekund to mogę minimalnie zwolnić, by więcej sił zostało na kolejne kilometry. Biegłem więc sobie tak jak dyktował mi organizm. Drugi kilometr 4:52. Sam nie wiedziałem czy powinienem się wystraszyć czy cieszyć. Czułem się nader ok więc goniłem dalej. W głowie oczywiście pojawiły się absurdalne cyferki na mecie – standard. Kolejne km’y mijały, a ja wciąż czułem się lekko: 4:51, 4:48, 4:49, 4:36 i Świętojańska 4:52. Swoją drogą pod tą górkę biegło się tak samo swobodnie jak chociażby wzdłuż Polskiej. Totalny luz, choć z lekkim bólem w prawym udzie. Ból był dobry bo maskował kolkę, z którą biegłem od pierwszego centymetra zawodów. :) Dalej 4:43 i Piłsudskiego z górki 4:23. Na 1500m przed końcem stwierdziłem, że trzeba lekko depnąć, bo nie lubię ostrych finiszów tylko depnięcie na dłużej przed. Wtedy kończę zmęczony ale nie z wywieszonym jęzorem. Ostatni kilometr to już męka. Jednak nie było aż tak źle ze mną jak w listopadzie więc mogłem jako-tako gonić do przodu. Ostatni kilometr miał być najszybszy, a wyszedł 4:31.

DSCN0934_mini

Wychodzi z tego, że dałem z siebie maksa, z czego się niezmiernie cieszę. Oczywiście po wpompowaniu sobie w mózgownicę niemożliwych cyferek po drugim kilometrze, nowa życiówka (47:45) nie zrobiła na mnie wrażenia. So sad… ;)

Z tego miejsca bardzo chciałem podziękować Ani i Magdzie za przesłane zdjęcia i film z finiszu! :)

Tytułowe zdjęcie pochodzi z FanPage GOSiR Gdynia.

Relaks przed zawodami

Relaks przed zawodami

Czy na pewno przepracowaliście okres przygotowawczy czy liczycie na ślepy los? ;-)
Osobiście, czuję zapach życiówki w powietrzu ;) A ty?

Weź swój w swoje ręce, a ręce daj w górę.
Złota rybka? Zapomnij, poszła na emeryturę.
Nie czekaj na cud z nieba, to nic nie da.
Tylko zwycięzca dostanie złoty medal.

Raport tygodniowy

Raport tygodniowy

Poprzedni tydzień był ciężki, a ten miał być lżejszy. Nie był :) Sam sobie dokładałem po trochu do planu i lekkuchno się skatowałem. Fakt, nie było wielkich przebiegów ale było sporo szybkich kawałków.

Cieszę się, że udało mi się poukładać treningi dokładnie tak jak chciałem. Na co dzień chcę robić treningi zarówno w sobotę jak i niedzielę, ponieważ wtedy mam możliwość biegania przy świetle słonecznym, a nie wieczorem, gdy w okresie zimowym już dawno po zachodzie słońca. Drugim aspektem, którego mocno się trzymam to ilość treningów pod rząd. Staram się układać plan tak, by nie biegać więcej niż 2 dni pod rząd. Wtedy aplikuje sobie dzień przerwy. To wszystko to takie moje widzimisię. Wszystko ma jednak swoje uzasadnienie.

W poprzednim tygodniu biegałem tak by przy zachowaniu powyższych zasad skończyć tydzień w sobotę (czyli weekendowe bieganie nie wyszło do końca ale ważniejszy był „wyższy cel”). Dzięki temu w tym tygodniu mogłem pobiegać w poniedziałek i wtorek, w środę zrobić wolne (czyli zrealizować zajęcia na pływalni) i później zrobić trening w czwartek. Super plan, który został super zrealizowany. Piąteczek wolny, czyli jest czas na odpoczynek przed sobotnim Biegiem Urodzinowym. Pięknie się to wszystko ułożyło… Tylko wiecie, takie rzeczy się same nie układają. Trzeba trochę nad tym popracować.

IMG_4235_mini

Poniedziałek sponsorowały cyferki 7 i 200. Najpierw 7 km do 145 bpm, później wyszło 7 minut ćwiczeń i później… dwusetki. A było ich dziesięć, każda kolejna rozprowadzała mroczki przed oczami. 10 razy dwusetka szybko, po każdej 200m truchtu. Zdechłem ale było warto. Coach mówił żeby zrobić ich 5, 6, może 8 czy nawet 10. Musiałem wybrać ostatnią opcję ;) Wtorek jeszcze spokojniejszy. 12 km (nooo wyszło 13,5) z kilkoma przyspieszeniami po 10-tym kilometrze. Pooooszedłem jeszcze mocniej choć wydawało się jakbym miał jeszcze mniej siły. Dzisiaj kilka spokojnych kilometrów, kilka przyspieszeń. Łącznie zebrało się tego aż 7,5 km. ;) Spokojnie wypoczywam do soboty… tylko coś prawa noga chyba nie do końca sprawie się odbija…

Wszystkie zdjęcia pochodzą z mojego telefonu. Zostały zrobione w poprzednim tygodniu gdy mróz ściskał jajka, a śnieg pokrywał boczne uliczki ;)

Triatlodzieci

Triatlodzieci

Wczoraj pojawiła się ciekawa wiadomość:

Zespół Szkół nr 52 na Bielanach uruchomił właśnie nabór do pierwszej w Warszawie klasy gimnazjalnej, w której będzie realizowany program szkolenia w zakresie triathlonu. W sobotę 8 lutego młodzież i rodzice, podczas dnia otwartego, będą mogli porozmawiać z trenerami i zawodnikami oraz dowiedzieć się więcej o samej dyscyplinie, formie i sposobach szkolenia młodych triathlonistów.

Ideą jest wychowanie przyszłych mistrzów na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Wciąż jeszcze jest czas, żeby ten śmiały pomysł zrealizować. Młodzież trenować będzie pod okiem Cezarego Figurskiego, którego część z nas kojarzyć może z działającym przy szkole klubem Klub UKS G-8 Bielany, a którego zawodnicy wielokrotnie stawali na podium Mistrzostw Polski.

Czyli za parę lat na zawodach będą przeganiać mnie 15-latkowie. Jak żyć?

ŹRÓDŁO