Jak zadebiutować w triathlonie: logistyka (przed)startowa

Jak zadebiutować w triathlonie: logistyka (przed)startowa

Przygotowania przeszły bez problemów, czujesz że dasz radę przepłynąć, przejechać i przebiec… a jednak wciąż w głowie rodzą się demony „jak to wszystko ułożyć”, „czy o czymś nie zapomnę”. Postaram się nieco Cię uspokoić.

W triathlonie o wielu rzeczach trzeba pamiętać – fakt. Jednak wszystkie te działania są bardzo logiczne i prawdopodobnie nawet podczas swojego pierwszego startu będą przychodziły ci do głowy prawie automatycznie. W tym wpisie postaram się opisać co, jak i kiedy przygotować oraz na co zwracać uwagę przed i podczas zawodów. (więcej…)

Jak zadebiutować w triathlonie: ostatnie tygodnie przed startem

Jak zadebiutować w triathlonie: ostatnie tygodnie przed startem

Zostało kilka tygodni do startu i zaczyna się stresik. :) Nie ma się co martwić. Stresik to będzie na 30 sekund przed wystrzałem z armatki oznaczający, że należy ruszyć w kierunku pierwszej bojki. ;) Ale spokojnie, do wszystkiego można się jeszcze przygotować o ile umiemy już trochę pływać, jeździć na rowerze i biegać. ;)

Ten wpis jest częścią cyklu artykułów w których dziele się własnymi doświadczeniami z debiutanckiego (i nie tylko) startu w triathlonie. Zdaje sobie sprawę, że stare wygi mogą spojrzeć na to z politowaniem. Mam jednak tę przewagę, że dobrze pamiętam swój debiut i wiem z jakimi obawami musiałem się zmierzyć oraz na jakie banalne rzeczy zwracałem uwagę. Cykl jest podzielony na następujące części: (więcej…)

Mój trening – czerwiec 2015, czyli walka o cokolwiek

Mój trening – czerwiec 2015, czyli walka o cokolwiek

Mocna, piękna i absolutnie zgodna z planem pierwsza połowa miesiąca, po której nastąpiła druga połowa, pełna bólu i z niewielką ilością treningu.

Zdaje sobie sprawę że ten wpis powinien pojawić się 2 tygodnie temu ale zwyczajnie nie dałem rady. Chciałbym jednak podzielić się tym co działo się w czerwcu. A trochę się działo. (więcej…)

Biegi Górskie Gdynia 2015 – Etap III

Biegi Górskie Gdynia 2015 – Etap III

Kolejny bieg górski. Tym razem start był tylko dodatkiem do spotkań towarzyskich. Fizjoterapeuta kręcił nosem gdy mówiłem, że chcę tu biec.

Podczas rozgrzewki… wróć, rozgrzewkę to zrobiłem beznadziejną. Tym bardziej nastawiłem się na spokojny start. Pięta co prawda nie bolała ale za to łydka dokuczała bardziej niż zwykle. (więcej…)