Garmin Forerunner 935 – recenzja najlepszego Garmina dla triathlonisty

utworzone przez | 4 Cze 2018 | Recenzje sprzętu

Moje odczucia oraz recenzja po przejściu z Garmin Fenix 3 na Garmin Forerunner 935. Mówiąc krótko: najlepszy gremlin z jakim miałem do czynienia.

Ogólne wrażenia

Lekkość, czuję lekkość. Gdy tylko zdjąłem Fenixa i założyłem nowego 935 doznałem ulgi. Wreszcie nie mam kawałka żelaza na ręce. Z drugiej strony nie straciłem wrażenia, że urządzenie na ręce rozpadnie się przy pierwszym uderzeniu o coś twardszego.

Pierwsze wrażenie odnośnie samego Forerunnera (bez porównywania do Fenixa): jest piękny, smukły i… piękny. I w dodatku wygodny, a ci co znają moje upodobania do opisywania gumy w branzolecie kolejnych Garminów wiedzą o czym mówię. ;)

Wideo recenzja zegarka

Budowa zegarka

Gust decyduje czy dany zegarek nam się podoba czy nie. Mi osobiście model 935 spodobał się od pierwszego spojrzenia. Jest smukły, sprawia wrażenie mega solidnego, a błyszczące elementy (kreska przy guziku “start” oraz napis “Garmin”) pięknie wkomponowują się w całość. Cały design jest po prostu spójny i kompaktowy.

Pasek zrobiony jest z materiału, który jest wygodny, nie szarpie włosów i super szybko można go zacieśniać i rozpinać. Guma paska się rozciąga gdy zostanie poddana odpowiedniej sile. Jest to o tyle przydatne, że na zawody zakładam zegarek w ten sposób, że cyferblat zwrócony jest do korpusu ciała, a nie na zewnątrz. Wtedy trudniej o przypadkowe kopnięcie w zegarek i naciśnięcie przycisków oraz łatwiej o odczyty danych podczas jazdy na lemondce. Lekko rozciągliwa guma pomaga w odwróceniu zegarka do normalnej pozycji, by łatwiej można było czytać liczby podczas biegu.

Największe obawy miałem do guzików. Zastosowane zostało podobne rozwiązanie jak w Fenixach, a nie jak w poprzedniku 920XT. Dla mnie było oczywistym, że będą naciskały się trudniej i tak właśnie jest. Nie chodzą jednak tak topornie jak w F3 ale są też zdecydowanie sztywniejsze niż w dziewięćsetdwudziestce. Powiedzmy że jest to udany kompromis dla większości, bo podobno owej większości przyciski w 920XT same się naciskały podczas pływania na zawodach. Ja wolałbym gdyby ich przyciskanie byłoby mniejsze, a skok większy z wyraźnym klikiem na końcu.

Zmiana przycisków w porównaniu do poprzedniego modelu została wymuszona przez design, który miał być teraz taki piękny jak jest. :) Osobiście do przycisków się przyzwyczaiłem choć wolałbym by ich skok i moment naciśnięcia był lepiej wyczuwalny. Ten element jest moim zdaniem piętą achillesową Garmina ale weźcie pod uwagę, że lubię wyolbrzymiać elementy związane z podstawową (i b. często używaną) użytecznością testowanego sprzętu.

Jeśli miałbym porównać budowę F3, 920XT i 935. Pod względem piękności 935 i F3 stoją na podobnym poziomie ale smukłość i lekkość 935 jednak skłania mnie ku nowszemu modelowi (F5 tego nie zmieni). 920XT… stary, plastikowy, błyszczący model – świetny sprzęt jeśli komuś (tak jak mi) bardziej pasują niż przeszkadzają przyciski na froncie tarczy.

Użytkowanie w boju

Szybkość działania

Moje największe bolączki związane z używaniem zegarków od Garmina były związane z szybkością ich działania. Gdzieś po drodze miałem Apple Watch (tego najstarszego!) i działał on milion razy szybciej niż jakikolwiek Gremlin. 920XT tylko minimalnie poprawił się w tym zakresie. Model 735XT to nowa seria zegarków, która zaczęła wreszcie działać… nie powiem, że tak jak bym tego oczekiwał ale było zdecydowanie szybciej niż wcześniej. W przypadku FR935 jest szybciej niż w 735XT, więc ogólne wrażenia są mega pozytywne (aczkolwiek to nadal nie jest to czego bym oczekiwał ;)) To najszybszy garmin… pod względem szybkości działania ;)

Dostępne funkcje

Po pierwsze, jest tutaj dostępne wszystko czego byście chcieli. Nie ma zaskoczenia, wszak to najwyższy model Garmina dedykowany triathlonowi. Wszystko działa, jest mądrze zaprojektowane itd. Jeśli macie jakieś konkretne pytania to zapraszam do komentarzy.

Jedną ciekawostką jaką zauważyłem jest możliwość edycji ekranu podsumowania okrążenia/lapa. Wydaje mi się, że w Fenixie 3 ta opcja została usunięta przy którejś z aktualizacji softu (a jak była dostępna to była dość uboga i zawierała 2 opcje do wyboru). Standardowo na ekranie podsumowania okrążenia mamy czas okrążenia i czas całkowity aktywności.

Obecnie każde z dwóch pól możemy zaadoptować do wyświetlenia dość dowolnej informacji podsumowującej okrążenie: dystans okrążenia, tempo okrążenia, czas całkowity aktywności lub… dowolne pole, które można ustawić na tarczy zegarka podczas aktywności.

Użytkowanie codzienne

W użytkowaniu na co dzień ważne są dwie rzeczy: szybkość działania i bateria. O szybkości pisałem. Bateria: na poziomie Fenixa 3. Jest genialnie. Używam zegarka treningowo + mam włączony cały czas Bluetooth. Dla łatwości zapamiętania oceniam baterie w zegarkach w jeden prosty sposób. Liczę ile procent baterii zjada zegarek podczas:

  • 1h treningu z GPS
  • 24h używania jako zegarek

W przypadku modelu 920 było to średnio 10%. W Fenixie 3 wartość ta wyniosła średnio 8%. W Garminie 935 oscyluje w okolicach 7-8%. Fenix 5 w wersji większej od zbyt dużej trzyma pewnie jeszcze dłużej ale… dla mnie 935 to najlepszy obecnie dostępny Garmin (piszę to mimo że nie miałem np. Fenixa 5S w ręce…).

Skróty klawiszowe

O co chodzi? O szybki dostęp do schowanych funkcji zegarka. Schowanymi (czy też mało używanymi) funkcjami nazywam takie rzeczy jak dostęp do stopera , kontroli muzyki, zapisywania lokalizacji itp. Jednym zdaniem mówiąc: to co nie jest związane z treningiem, a do czego moglibyśmy chcieć mieć szybki dostęp.

Do tej pory tego nie używałem, a w Fenixie 3 miałem bodaj 2 przyciski szybkiego dostępu. BTW. nawet nie wiedziałem, że o to w nich chodzi i w ogóle z tej funkcji nie korzystałem. W przypadku FR935 przycisków (pojedynczych jak i ich kombinacji) jest całkiem sporo.

Jak to działa? Np. skrótem klawiszowym może być długie naciśnięcie przycisku start/stop (krótkie naciśnięcie aktywuje wybór aktywności, którą chcemy rozpocząć).

Osobiście nie widzę specjalnie opcji do ich wykorzystania, bo dla mnie ten zegarek jest tylko (albo i aż) urządzeniem do pomiaru treningów i pokazywania godziny. Dla tych co wykorzystują go jako timera, budzika czy GPSu do wskazania miejsca postoju samochodu funkcje skrótów klawiszowych na pewno będą bardziej przydatne.

Widgety

Garmin Forerunner różni się w tym względzie od wszystkich poprzednich modelów jakie miałem i testowałem: widgety działają. Mowa o widgetach, które ciągną informacje przez BT z telefonu, bo te wbudowane/zainstalowane, które brały info tylko z zegarka działały zawsze.

Dla mnie to przełom, bo wreszcie mogę w miarę polegać na tym, że jeśli chce w biegu podejrzeć pogodę, to mogę wcisnąć na zegarku strzałkę w górę i pokaże mi się widget pogody z pożądanymi informacjami… zamiast błędu o braku połączenia z telefonem. W 920/735/Fenix 3 widgety działały raz na jakiś czas (b. rzadko) przez co powodowały tylko irytację. Użyłbym tutaj procentów z Zasady Pareto. Na poprzednich urządzeniach widgety działały w 20%. Na 935 widgety działają w 80%…. strzelał bym raczej w 95%. Jak dla mnie wciąż daleko od doskonałości (bo 1 na 20 prób kończy się fiaskiem, a to dużo) ale mimo wszystko jest znaczna poprawa.

Czujnik HR

O czujniku HR na nadgarstek wypowiedziałem się dość jasno w recenzji modelu 735XT. W przypadku FR935 wydaje mi się że jest lepiej. Zdarza mi się czasami wyjść pobiegać (luźne rozbieganie) bez paska HR na klatkę. Na rowerze czy każdy inny trening biegowy biorę pasek.

Z drugiej strony polubiłem ten czujnik ze względu na widget wykresu tętna z ostatnich 4h. Gdy wejdziemy głębiej w ten widget mamy podgląd na tętno spoczynkowe z ostatnich 7 dni. Pewnie należy traktować to z przymróżeniem oka ale w moim przypadku okazuje się to dość przydatne. Bardzo często RHR koresponduje z moim samopoczuciem. Zdarzały się nawet pojedyncze przypadki gdy robiłem nieco lżejszy trening właśnie z uwagi na wykres RHR (oraz oczywiście gorsze samopoczucie). Gdy RHR było w normie, zły humor lub inne dolegliwości nie powodowały odpuszczania. :)

Pod względem treningowym HR z nadgarstka jest nadal nieprzydatnym gadżetem.

Nowe ficzery

Widgety, które mam włączone

Notyfikacje – mam ale używam raz na pół roku gdy nie wypada wyciągać telefonu a chce podejrzeć z jakiej okazji mi zawibrowało w kieszeni

Pogoda – nareszcie działa :)

Kalendarz – właściwie nie używam, bo jest mało czytelny ale może kiedyś się przyda ;)

Training status – czasami włączę by podbudować ego patrząc na VO2max, które i tak nic nie mówi i jest błędne, bo wzięte z tabelki. ;) Ciekawą cyfrą jest Training load ale z uwagi na posiadanie trenera traktuje to tylko jako ciekawostkę.

HR – sprawdzam co parę dni. Bardzo fajna opcja.

Garmin Mobile

Chciałem jeszcze poruszyć temat aplikacji Garmina na telefon. W ostatnim roku dużo się w niej pozmieniało i stała się fajnym centrum z ciekawymi informacjami. Piszę to ja, osoba która patrzy na takie rzeczy z przymróżeniem oka. To się powoli zmienia.

Po pierwsze możemy edytować coraz więcej rzeczy poprzez samą aplikację. Dzięki temu nie jesteśmy tak przykuci do komputera jak wcześniej. O tym jednak może powstanie w przyszłości jakiś kolejny materiał (raczej wideo).

W samej aplikacji najbardziej polubiłem 2 statystyki:

  • heart rate – to co mamy w widget’cie na zegarku ale w bardziej rozbudowanej formie
  • sleep time – tutaj również chodzi o statystyki. Jeśli w ostatnich 7 dniach śpię średnio mniej niż 8h na noc (tak przywykłem do spania z zegarkiem choć trwało to długo i czasami mnie wkurza – wtedy go jednak ściągam ale to rzadkość) to czuję, że treningi idą gorzej, a koncentracja nie jest taka jak powinna. Jeśli średnia dobija do 7h na noc, to czas na zmiany, bo staje się zupełnie bezproduktywny. Funkcja w fajny sposób może potwierdzić nasze domniemania. ;)

Podsumowanie

To najlepszy Garmin jaki miałem na ręce. Nie wiem czy Fenixy 5 sprawdzą się lepiej dla triathlonisty. Biorąc pod uwagę ich rozmiar – na pewno nie. Funkcjonalnie – nic nam nie dadzą. Pod względem wytrzymałości – jestem zaskoczony że na 935 nie ma jeszcze ani rysy.

Jeden z czytelników bloga zadał pytanie czy kupując taki zegarek można go skonfigurować bez dostępu do komputera. Odpowiedź brzmi – tak. :) I to wcale nie jest “wina” zegarka tylko aplikacji na smartfona. Bo to właśnie telefon może być potrzebny by skonfigurować zegarek i dostarczać mu aktualne update’y.

Ja więcej nie potrzebuje, bo dla mnie telefon i tak jest centralnym urządzeniem zbierającym informacje z różnych stron, a zegarek jest tylko jednym z perfyferiów dostarczających te informacje. A dostarcza je w sposób świetny!