Mądry pseudo-wegetarianizm

Mądry pseudo-wegetarianizm

“Prawie wegetarianizm” ma w sobie dużo plusów: dostarczasz organizmowi ważne składniki pokarmowe zawarte w mięsie, drobiu (żelazo, cynk, białko, witaminy z grupy B) i rybach (kwasy tłuszczowe omega-3), ale jedząc ich mniej, masz mniejsze szanse na przyjmowanie takich szkodliwych składników, jak nasycone kwasy tłuszczowe czy cholesterol. Dietetycy zwracają uwagę, że ludzie, którzy jedzą czerwone i przetworzone mięso, żyją krócej niż Ci, którzy spożywają jego minimalne ilości.

“Dieta biegacza długodystansowego powinna składać się w ok. 12-13% z białka. Łatwiej jest komponować prawidłowe dla biegacza posiłki, zwłaszcza ze względu na zapotrzebowanie właśnie na białko. Aby jeść zdrowo, powinniśmy do diety »zielonej« dodać mięso drobiowe i ryby. Jeśli przestaniesz jeść mięso, a nie uzupełnisz diety, możesz czuć zmęczenie i brak sił na trening” – mówi Katarzyna Wysocka, dietetyk i wykładowca szkoły Creative Professional Fitness i AWF we Wrocławiu.

Bardzo polecam zapoznanie się z tym niedługim artykułem. Ja w to wchodzę, tzn. próbuję wejść ;)

ŹRÓDŁO

Smaczne i zdrowe śniadanie

Smaczne i zdrowe śniadanie

Śniadanie powinno mieć od 400 do 500 kcal i stanowić przede wszystkim źródło węglowodanów i białek. Pierwsza zasada, którą warto wprowadzić, głosi, że nie należy spożywać go później niż w ciągu 30 minut od zakończenia porannego treningu. W przeciwnym razie organizm zacznie konsumować własne mięśnie.

Porannego treningu, hłe, hłe, hłe. Nie znam takiego terminu ;) Pod linkiem poniżej znajdziesz kilka fajnych i szybkich przepisów na poranną szamę. Pod względem szybkości dla mnie najbardziej pasuje buła z łososiem. Lubię :)

ŹRÓDŁO

Tytułowe zdjęcie pochodzi ze strony nutritionrx.ca.

Oczyść płuca dietą cud

Oczyść płuca dietą cud

Przedwczoraj wrzuciłem na FB “piękną” reklamę z gazety, przedstawiającą osmoloną twarz kobiety. Fotografia była sugestywnie podpisana. W luźnym tłumaczeniu: czy jeśli twoja twarz, wyglądałaby tak jak twoje płuca, to wciąż byś palił? Rzadko trafiają się reklamy, które do nas trafiają. To była jedna z tych, która na mnie zrobiła wrażenie, choć temat mnie nie do końca interesuje, bo nie palę.

Korzystając z okazji chciałem poczynić pewne ogłoszenie. Powyżej linkuję do prywatnego profilu, jednak przedwczoraj miało miejsce skromne otwarcie FanPage IronFactory.pl, na który zapraszam. Od teraz tam będę umieszczał tego typu rzeczy. Wracając jednak do tematu…

Chciałem przedstawić historyjkę obrazkową o tym jak możemy zadbać o własne płuca. Pochodzi ona ze strony banoosh.com, do której linkuję na końcu wpisu. Nie będę silił się na tłumaczenie tekstu, kto chce ten przeczyta oryginał. Mam jednak pewne spostrzeżenia, o których chciałem krótko wspomnieć.

12 3

4

5

6

7

Tytuł oryginalnego wpisu to “jak oczyścić płuca w 3 dni”. W obecnych czasach wszystko musi się dziać od razu, a jeśli nie od razu, to maksymalnie w tydzień. Często używana maksyma: rzeczy niemożliwe robimy od ręki, na cuda potrzebujemy 3-ech dni, weszła do życia codziennego i dla wielu osób nie jest już żartem, a normalnym podejściem do codziennych zadań. Oczywiście to tylko tytuł, który ma być chwytliwy (a nie taki banalny jak mój. Ja jednak tylko przedstawiam fakty, a nie krzyczę o armagedonie, gdy spadnie 10 cm śniegu) jednak to też warto przemyśleć. Nie wszystko na raz.

Przechodząc do konkretów, to wcale nie chciałem pisać o płucach. UWAGA! Zagadka: wymień trzy rzeczy, które najczęściej pojawiają się na powyższych obrazkach.

Odpowiedź:
Owoce, warzywa, aktywność ruchowa.

Nie chodzi tylko o dbanie o własne płuca. Chodzi o drobne składniki odżywcze, minerały, które przyswajamy razem z pożywieniem. Tutaj nie ma dróg na skróty, magicznych zaklęć czy “zacznę od Nowego Roku”. Pewne zmiany odczuwalne są codziennie, na pewne potrzeba trochę czasu. Nie da się z dnia na dzień zejść z wysokiego poziomu złego cholesterolu. Potrzeba na to czasu, zmian nawyków żywieniowych. Jednak gdy z dnia na dzień zaczniemy dietę tłuszczową (to nie żart. Jest dieta, w której je się bardzo mało węglowodanów na rzecz zdrowych tłuszczy, by organizm przestawił się na pobieranie energii z tłuszczy i je szybko spalał) to w mig odczujemy zamulenie i brak ochoty do życia. Pożywieniem ładujemy się codziennie i od niego zależy to czy jesteśmy pobudzeni, zamuleni, pełni ochoty do wykonywania zadań, bystrzy, szybcy czy ciągle podirytowani. Pijmy soczki, jedzmy warzywa i owoce. Mówię to również do siebie. Chce by moje organy, tętnice, żyły i skóra były mocne i zwarte, by nie przedostawały się przez nie rzeczy niepożądane. Chcę, by organizm miał narzędzia, dzięki którym szybko oczyści się z toksyn, których nie unikniemy. W tym miejscu mała uwaga – nie wszystko załatwimy multiwitaminami. O tym zresztą też ostatnio wspominałem.

 

Zdjęcia pochodzą z serwisu do którego linkuję poniżej. To właśnie poniższy wpis natchnął mnie na dalsze rozmyślenia nad wrzuconą fotką gazety.

♦︎ ŹRÓDŁO ♦︎

Catering – dzień 3, 4 i 5

Odpocząłem w weekend. Niedzielno-wieczorny telefon był dość niespodziewany. Przyszła paka, niby standard. Nie można się jednak przyzwyczajać, bo co będzie później… ;) Nie będę przynudzał długimi opisami mielenia żuchwą. Krótko i na temat. Więcej zdjęć, mniej tekstów. To nie blog kulinarny ;)

Śniadanie: kanapka, jajko, wędlina
IMG_2377
Lekko i przyjemnie. Żeby nie było za lekko to dorzuciłem od siebie galaretkę z malinami. Trzeba sobie dogadzać ;)

II śniadanie: krem z marchwi, grzanki
Pomarańczowa maź. Pachniało tak sobie. Pierwsza łycha do pycha i wiem, że kiedyś zrobie sobie taką samą w domu :) Zapomniano chyba tylko o grzankach :]

Obiad: makaron z rukolą
Poprzedni obiad z DLS składał się z ryby z porcją ryżu. Wtedy się solidnie najadłem. Tym razem jest słabiej, chociaż makaron mi bardziej pasuje smakowo. Dodatkowo wyczułem rozdrobnione orzechy włoskie. Uwielbiam :)

Kolacja: kanapka, sałatka z sera białego i soczewicy
Zostawiłem sobie to na wieczór, na czas faktycznej kolację, po basenie. Smacznie i zdrowo. Normalne przed snem (tak, jem przed snem) rzadko jem aż tak zdrowo. Białeczko do regeneracji podczas snu samo się jednak nie przyjmie.

 

WTOREK

Śniadanie: jogurt naturalny, mieszanka musli, melon
Pasuje mi to ich musli. Muszę gdzieś dorwać jakieś worki z dobrymi ziarnami i będę dosypywał do niby-musli z marketu.

II śniadanie: sałatka ryżowa
IMG_2393
Ryż, papryka, ogórek, kurczak. Znane i lubiane. Dorzuciłbym jeszcze oliwki… i kus kus zamiast ryżu ;) Solidna porcja jak na drugie śniadanie.

Obiad: Rolada drobiowa z rodzynkami, kasza gryczana z marchewką
IMG_2397
Kurka wodna! Normalnie drugi raz w ciągu dnia się najadłem. Może to wina tego, że skróciłem przerwy między posiłkami. Jedzenie na pewno było również bardziej syte.

Kolacja: kanapka, mozarella, grilowany bakłażan z pomidorem, kiełki lucerny
Taką kanapkę to mogę przyjmować co chwila, przez całą dobę. Chętnych na dostawy zapraszam do kontaktu ;)

Podsumowując. Jeśli o mnie chodzi, to był najlepszy dzień pod względem sytości jedzenia. Chociaż smakowo wracam wciąż do rybki i makaronu z kawałkami orzchów, mmmmmm :)

ŚRODA

Śniadanie: kanapka, ser brie, sałatka z kapusty pekińskiej i pory
IMG_2408
Polecam każdemu poszatkowaną kapustę pekińską. Dobry wypełniacz. Na mnie działa, bo po czymś takim czułem się w miarę najedzony.

II śniadanie: krem z groszku
Tutaj o tyle ciekawa sytuacja, że w kremie pływało trochę rzeczy. Mój słaby zmysł poznania wyczuł grilowanego łososia, groszek i pestki dyni. Super sprawa. Bardzo smaczne. Mówię to ja, Marcin, człowiek antyzupowy :)

Obiad: Bitki cielęce w sosie własnym, kasza jęczmienna, fasola szparagowa
To mi nie podeszło smakowo…

Kolacja: kanapka, pstąg w galarecie, mix warzyw
… a z kolei to bym mógł jeść codziennie ;)

P.S. Pani z DLS Catering zadzwoniła do mnie i podpytywała o to i owo. Niestety nie zaproponowała dożywotniego, darmowego dostarczania mi jedzenia do domu ;-) Co ważniejsze, powiedziała, że musli, którym się tak zachwycałem to faktycznie jest ichna produkcja własna. Zrobie sobie też takie.

“Do what you can, with what you have, where you are.”
Theodore Roosevelt

Catering – dzień drugi

Dzisiaj zamiast wstępu, przytoczę treść kartki dodanej razem z pierwszą paką żywnościową ;) Firma cateringowa podaje kilka przydatnych rad dla swoich klientów. W nawiasach moje dopiski.

Poniżej przedstawiamy zasady żywieniowe, które powinny nam towarzyszyć:
– Należy spożywać 4 posiłki dziennie (w moim przypadku wychodzi około 6-7. Normalnie jem śniadanie w domu, później 3 posiłki w pracy i teoretycznie 2 w domu ale najczęściej coś podjem po drodze więc wychodzi 7)
– Przerwa pomiędzy posiłkami nie powinna być dłuższa niż 3-4 godziny (u mnie bardziej 2-3 h, hehe)
– Przez cały dzień należy wypijać 1,5-2 litrów niesłodzonych napojów; najbardziej polecana jest niegazowana woda mineralna
– Posiłki powinny być spożywane powoli (tak jak pisałem wczoraj. Odpowiednie przygotowanie/podzielenie jedzenia pomaga w wydłużaniu przyjmowania jedzenia)
– Ostatni posiłek powinien być spożywany minimum 3 godziny przed snem
– Najlepiej zrezygnować z okazjonalnego picia alkoholu (WHAAAAT?! ;-) )
– Nie zapominajmy o aktywności fizycznej (ooo tak, chociaż w tym tygodniu, u mnie jest więcej odpoczywania niż trenowania)
– Jeżeli potrawa wydaje się mało słona, należy użyć ziół zamiast soli
– Napar z zielonej herbaty sprzyja trawieniu i usuwa uczucie przepełnionego żołądka

Śniadanie: jogurt naturalny z mieszanką musli, banan.
IMG_2368
Muszę przyznać, że miks ziaren i pestek mnie zaskoczył. Do tej pory jak kupowałem musli ze sklepu to nie wyglądały tak bogato.

II śniadanie: sałatka warzywna

(więcej…)

Catering – dzień pierwszy

Nie! Nie zmieniam tematyki bloga ze sportowego na kulinarny ;) Jednak jak wiadomo, jesteśmy tym co jemy, więc pożywienie odgrywa bardzo ważną rolę w życiu osoby aktywnej… w sumie to w życiu każdej osoby.
W poniedziałek niespodziewanie dostałem telefon, że wygrałem w konkursie. Nawet zapomniałem, że brałem udział ;) Tym bardziej zrobiło mi się miło. Taka “niespodziewajka”. Konkurs odbył się z tego co pamiętam na Fan Page Tiger Gym Rumia. Organizowała go firma DLS-Catering. Nagrodą była tygodniowa dieta z dostawą do domu. Telefonicznie umówiłem się na dostawy od środowego wieczora na kolejne 5 dni (z pominięciem weekendu). Podczas rozmowy padło ważne pytanie: czy wybiera Pan wersję 1200 kcal czy 1500 kcal. Kurcze, jasne że 1500 kcal. Będzie przynajmniej jedzenie do pracy, bo w domu taki tak pochłonę jeszcze z połowę świniaka co wieczór ;-))) Oczywiście żartuje… hmmm, żartuje? ;P

box-deser

Wczoraj wieczorem gdy byłem na basenie, miły pan dostarczył elegancką torbę do domu. Wszystko ładnie popakowane w osobne pojemniczki, gra muzyka. Cena tygodniowego wypasu (bez weekendów) 1500 kcal to 290 złotych (pełny cennik tutaj). Wydaje mi się to sporą kwotą ale po tym co otrzymałem widzę w jakiego klienta celuje DLS-Catering. Jest ładnie i estetycznie (ponoć pan dostarczający pakunek również był “ładny i estetyczny” – nie mi to oceniać ;) ). Pominę aspekt ochrony środowiska i produkowania sporej ilości opakowań plastikowych. Po zjedzeniu trzeba je segregować i problem teoretycznie jest z głowy (a przynajmniej jedzący ma czyste sumienie).

(więcej…)