No to po maratonie

Wczoraj odbyłem pisemną konwersację z los treneiros. Mowa była o startach na 2014 rok. Podsumowaniem roku miał być start w maratonie. Piotr stwierdził, że nie jest to dobry pomysł. Na moją odpowiedź „że ja się nastawiłem, że bym bardzo chciał” wysłał mi stronę tekstu z argumentacją dlaczego odradza start już teraz. Zacząłem myśleć, że przecież chciałem w pierwszym roku robić dychy, w drugim połówkę, a w trzecim pełen dystans i… dopiero sobie uświadomiłem, że biegam dopiero pierwszy rok, a start w połówce odbył się bez przygotowania. No to po maratonie ;)

Wieczorem kolejne rozmyślania. Tym razem nad bliższą datą, bo 11.11. Jakaś jesienna sinusoida nastrojów mnie łapie. Raz jestem bojowo nastawiony, raz zrezygnowany. Wiem, że będzie bardzo ciężko złamać tę pięćdziesiątkę w poniedziałek. Tak naprawdę musiałbym nagle zejść z PB o 3 minuty. To sporo. Nie mogę się doczekać tej walki :)

Pozdro dla P.S. :)

100_100_130_1756798170_middle

Podobne artykuły…

Garmin FR 745 – recenzja

Garmin FR 745 – recenzja

Lekki, wszystkomający, matowy, ładnie wyglądający - tak najkrócej można opisać nowy model serii 7xx od Garmina....

Obóz biegowo-oddechowy u Jagody – edycja letnia

Obóz biegowo-oddechowy u Jagody – edycja letnia

Po raz kolejny (po edycji zimowej) gościłem u Maćka vel Jagody na obozie biegowo-oddechowym. Prawdę powiedziawszy jechałem tam bardziej towarzystko niż sportowo, a przy okazji zaliczyłem małe bieganie po górach ;) Po więcej zapraszam na youtube’a.

18 komentarzy

  1. Michał Masłowski

    Ale co? Odradził Ci start w maratonie np. gdzieś na jesień 2014?! Bez jaj.

    Odpowiedz
    • Marcin Hinz

      Tak, Jesien 2014 nie. Biegam od pół roku gdzieś. W sumie to mądre gazety piszą, że aby przygotować mięśnie, ścięgna, kości do maratonu to powinno się wybiegać ze 3 lata.

      Odpowiedz
      • Michał Masłowski

        Absurd. Pobiegłem maraton po pół roku przygotowań. Z czego tak naprawdę ogień to był ostatnie 2 miesiące, a wcześniej to więcej kolarstwa było niż biegania. Ale ok, można powiedzieć, że 2 lata biegałem przed maratonem, czasami mniej czasami więcej.
        Mam znajomego, którzy 2 miesiące przed maratonem wstał z fotela i zdążył się przygotować. Oczywiście wszystko jest kwestią tego na jaki czas chcesz pobiec. Bo jak się szykujesz na złamanie 3h, to owszem trzeba trenować długo i wytrwale i w rok nie dasz rady, ale jak chcesz po prostu skończyć spokojnie sobie truchtając, to bez jaj. Odkładanie tego, że może gdzieś tam za kilka lat i to nie na pewno, jest bez sensu.

        Odpowiedz
        • Marcin Hinz

          U Ciebie wcześniej było trochę lat kolarstwa. U mnie piłka czasami ale mało. Ja przychylam się do opinii trenera. Maraton też bym pobiegł teraz bez presji na wynik ale w długim okresie czasu mogłoby się to odbić jakoś na nogach. Kolega wstał z fotela, pobiegł 25 km i stanął. Później nie miał problemów z chodzeniem ale przez 3 lata się rehabilitował :)
          3:30 mi wystarczy w debiucie hyhy

          Odpowiedz
          • Michał Masłowski

            Eeee tam :) To jakieś zabobony :)

          • Marcin Hinz

            Może :) W sumie to mi się przestało spieszyć. W kolejnych latach też będą maratony. Ta dyscyplina nie znika z kalendarza ;)

          • Michał Masłowski

            No tak, ale maraton to nie jest coś mitycznego zarezerwowanego dla kilku ludzi w Polsce albo i na świecie i że latami trzeba się do tego przygotować. Wychodzisz z domu, zakładasz kierpce i lecisz. Teraz z perspektywy czasu widzę, że to nie jest żadne wielkie ajwaj.
            Co innego jakbyś chciał pełnego Ironmana robić. No to do tego to faktycznie jest ciężko w klika miesięcy się przygotować, ale do maratonu. Nie róbmy scen.

          • Marcin Hinz

            Teraz gdy masz technologię z marsa w butach to nie jest takie wyzwanie ale przecież jak go pobiegnę w 2015 to chyba nic złego się nie stanie. Póki co trzeba poprawić tragiczne 2:14 w połówce i to o co najmniej 20 minut, jak nie 30 ;)
            BTW. jesteś zdecydowany na HTGdynia 2014?

          • Michał Masłowski

            He, he :) Z Twoją formą to powinieneś bez problemu jakieś 1:50 na połówce nabiec.
            Tak, zdecydowanie chcę wziąć udział w „Gdyni”. Mam już nawet nocleg zarezerwowany. Wszystko wskazuje na to, że przyjadę do Gdyni na tydzień. Teraz czekam tylko na rozpoczęcie zapisów. Zapisuję się i pod to układam cały przyszły sezon.

          • Marcin Hinz

            Gdzie nocleg? Jakby co to służę pomocą. Chętnie nawet wezmę jakieś wolne. Myślę nad zgłoszeniem się jako wolontariusz :)

          • Michał Masłowski

            Apartament znajomego, już zarezerwowany, opłacony. Także temat załatwiony.
            A Ty nie na wolontariusza, tylko na uczestnika się zgłaszaj!

          • Marcin Hinz

            To plan na 2015. Na razie nauczę się pływać i w 2014 coś krótszego dla poczucia smaku i ogarnięcie strefy zmian i organizacji.

          • Michał Masłowski

            A to akurat słusznie, połówka to już poważna sprawa, do której (w odróżnieniu do maratonu) trzeba trochę dłużej się przygotować. Jakąś ćwiartkę po drodze zrobić, itp.
            Jakby Ci takie coś trener powiedział, to bym zrozumiał. Ale maraton po roku przygotowań to pesteczka jest :)
            I przy okazji, zamówiłem dzisiaj 910 :)

          • Marcin Hinz

            To daj zapro na garmin connect później. Będę podziwiał twoje treningi.
            Gratuluję :)

          • Marcin Hinz

            A co do trenera, to patrząc po tym jak mi się teraz biega po 2 m-cach jego treningów, raczej zaufam jego osądowi.

          • Michał Masłowski

            Nie zrozum mnie źle. Nie podważam kompetencji Twojego trenera, bo nieprzypadkowo to on jest trenerem, a nie ja ;) Chodzi mi tylko o to, żeby nie demonizować maratonu. To jest dla ludzi i nie trzeba być nadczłowiekiem, żeby to kończyć.

          • Marcin Hinz

            Spoko. Mam długoterminowe plany stąd może brak pośpiechu.
            Zapro na GC poszło.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *