Pomiar tętna z nadgarstka w Apple Watch… i inne błędy ;)

Nastawiłem się pozytywnie na pomiar tętna z nadgarstka. Wiem, że ciężko o jego prawidłowość ale miałem dobre doświadczenia podczas testów starego Apple Watch. Niestety przy dłuższym użytkowaniu i testowaniu wyszło, że różowo to będzie… kiedyś… może ;)

Po więcej zapraszam na youtube’a.

Podobne artykuły…

Szosą w sztafecie triathlonowej – Triathlove Cekcyn

Szosą w sztafecie triathlonowej – Triathlove Cekcyn

Pierwszy raz brałem udział w sztafecie triathlonowej. Do pokonania dostałem odcinek rowerowy, z którym (jak na warunki sprzętowe i treningowe) poradziłem sobie całkiem nieźle. Była walka, było jęczenie z bólu, było dobrze ;D

3 podstawowe błędy w treningu triathlonowym ;)

3 podstawowe błędy w treningu triathlonowym ;)

Film z akcentem humorystycznym ;) Podstawowe błędy, które popełniłem to: bycie mistrzem pierwszej prostej (w ujęciu długoterminowym), nie odcedzenie kartofelków przed bieganiem oraz próba zrobienia sobie (pozatreningowo) krzywdy ;)

8 komentarzy

  1. Marek z najtaniejuagenta.pl

    Niestety elektronika jeszcze nie jest nieomylna. Może za jakiś czas ta korelacja tętna będzie rzeczywista. Ja polecam sprawdzić jak się czujemy przy wysokim tętnie u lekarza medycyny sportowej. Zapamiętać i wtedy jak podczas uprawiania sportu będziemy wchodzić w dane tętno to uda nam się to poczuć :)

    Odpowiedz
    • Marcin Hinz

      Bardzo dobra rada :) Z biegiem czasu sami wiemy po samopoczucie z jakim tętnem biegniemy plus minus.

      Odpowiedz
  2. basia

    Ciekawy materiał. Moim zdaniem dokładność tego typu urządzeń jest mało wiarygodna i jej odczyty można potraktować jako ciekawostkę.

    Odpowiedz
    • Marcin Hinz

      Tak :) ale z perspektywy codziennego noszenia można fajne wnioski (?poza treningiem) wysnuc.

      Odpowiedz
  3. Miłosz

    Gdy czytałem artykuł o zegarkach do biegania na sbiegacza.pl to tam nie wspomniano o produktach apple ani razu, ten wpis potwierdza, że ich sprzęt trochę zawodzi jeśli chodzi o sportowe sprawy. Właściwie to mnie nawet nie dziwi, Apple nie celuje raczej w sportowców tylko „codziennych” użytkowników. Ale np. inne urządzenia do pomiaru radzą sobie całkiem dobrze (oczywiście że do ideału jeszcze im daleko, ale da się z nimi już przyjemnie trenować).

    Odpowiedz
    • Marcin Hinz

      To jednak inne kategorie urządzeń. Dla mnie Apple Watch na co dzień był 100 razy bardziej użyteczny niż Garmin :)

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *