Skąd pochodzi pasja? Dlaczego uprawiamy sport?

Ostatnio napotkałem się na ciekawy cytat. Dokładnie taki jak tytuł tego wpisu. Nawiązywał on do kwestii powtarzanej codziennie przez miliony osób: podążaj za swoją pasją… rób to co kochasz, a nie przepracujesz ani godziny. Jest pewien autor, który się z tym nie zgadza.

Stali czytelnicy bloga wiedzą, że jestem fanem podcastów. Słucham ich dużo. A może to już nieprawda. Na pewno słuchałem ich bardzo dużo. Właściwie 90-100% czasu, w którym biegałem przez ostatni rok (a pewnie i dłużej) na uszach miałem słuchawki, a w słuchawkach leciał jakiś podcast. Czasami, choć rzadko, był to jakiś audiobook. Teraz proporcje się zmieniły i podcasty słucham wybiórczo – tylko tematy, które mnie na pewno zainteresują. Focus zmieniłem na audiobooki, które z założenia powinny być lepiej przygotowane. Wszak są to wersje audio książek, nad którymi ktoś spędził wiele miesięcy. W porównaniu do książki, podcast to jednak szybka produkcja. ;)

Wracając jednak do książki, którą obecnie słucham. W „So good they can’t ignore you” znajduje się cytat:

„Be patient. Passion comes with mastery and time.”

No właśnie, to jak to jest. Czy powinniśmy robić coś z pasji czy pasja przychodzi gdy robimy coś na tyle długo, że stajemy się w tym dobrzy? Na pewno jest w tym trochę racji. Czy nim ktokolwiek zaczął biegać, to czuł, że jest to jego pasja? Pewnie jeszcze nie wiedział, że tak to go wciągnie. Czy jeśli inna osoba namiętnie gra w gry, jest księgowym lub tworzy filmy to przy pierwszym zetknięciu się z daną czynnością wie, że to będzie jego pasją?

Istnieje coś takiego jak miłość od pierwszego spojrzenia ale nie wiem czy dotyczy ona pasji. ;) Na własnej skórze jednak wiele razy poznałem, że dopiero gdy zgłębimy się w jakimś temat, poznamy wiele jego sekretów, detali i smaczków, to możemy powiedzieć, że nas wciągnął. Tak jest też moim zdaniem ze sportami wytrzymałościowymi.

Mastery – mistrzostwo, opanowanie tematu. Cóż, w naszym przypadku (czyli amatorów) ciężko mówić o osiągnięciu poziomu mistrzowskiego w bieganiu czy triathlonie. Natomiast możemy powiedzieć, że wciągnęło nas to po jakimś czasie. Może to było już kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin aktywności. Może trochę więcej.

Przez kilka lat mojego biegania słyszałem wiele historii osób, które zaczynały. Nie wiem jak to jest ale ludzie lubią mi się zwierzać. Może dlatego, że ja słucham… bo jak już się napiszę na tym blogu, to w towarzystwie już nie gadam. :P W każdym bądź razie wiele razy słyszałem jak to osoba biegnąca nie mogła dogonić idących z kijkami i że jak to jest w ogóle możliwe. Biegnąc musimy wyrzucić całe ciało w górę, więc jest nieco trudniej. Jednak po jakimś czasie ciało staje się mocniejsze i przy takim samym poziomie wysiłku jesteśmy w stanie przelecieć więcej odległości. Nasz krok staje się dłuższy i nagle zaczynamy biec szybciej.

Są takie chwile, momenty otrzeźwienia, gdy spoglądamy na siebie z boku lub patrzymy w przeszłość i zdajemy sobie sprawę, że dokonaliśmy postępu i że jesteśmy o wiele lepiej wysportowani. To nas napędza. Tak rodzi się w nas pasja. :)

Podobne artykuły…

Twój pierwszy triathlon i trening siłowy do triathlonu

Twój pierwszy triathlon i trening siłowy do triathlonu

Nagrałem kilka słów o książkach, które dostałem z wydawnictwa Buk Rower. Jeśli chcesz zdobyć jedną z nich zapraszam do pomocy Zosi na ironfactory.pl/zosia. Jeśli jest po 23 września to i tak zapraszam pod siepomaga.pl/zosia. Każde wsparcie się liczy! Poniżej znajdziesz materiał video o książkach oraz materiały dodatkowe, tj. wycinki z książki o ćwiczeniach siłowych. ćwiczenia do biegania […]

Pomóż Zosi, czyli Marcin kontra Marcin

Pomóż Zosi, czyli Marcin kontra Marcin

Nie będę tutaj dużo pisał. Kolega Marcin opisał ładnie całą akcję, a ja podsumowałem to w swoim video. siepomaga.pl/zosia wydarzenie na FB Marcin kontra Marcin, aby wesprzeć Marcina i Zosię To nie jest łatwe zadanie. Dla żadnego z trzech Marcinów. Każdy z nas podjął się dużego wyzwania. Oczywiście na miarę możliwości. O co chodzi? Po […]

Podsumowanie „Ironfactory Strava Club” Q4/2017

Podsumowanie „Ironfactory Strava Club” Q4/2017

Są pomysły które upadają. Są takie które się utrzymują w niezmienionej formie. Są też takie które ewoluują, ponieważ tak zostały zaplanowane. Klub na Stravie nie jest żadnym z powyższych. :P Założony zupełnie spontanicznie za namową Sebastiana, którego możecie usłyszeć w pierwszych odcinkach Kropki nad M. Czytelnicy i słuchacze zaczęli tam dołączać, więc postanowiłem zrobić z tego […]

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *