Sprint Ironman Gdynia – bez treningu nie ma wyniku

Nazwał bym te zawody „komfortowymi” choć z drugiej strony cierpienia było więcej niż przy wytrenowanym organizmie. :) Na mecie pojawiłem się po 1:14:47 co jest moją nową życiówką, choć (z uwagi na krótszą strefę zmian) ciężko ją porównywać do tej sprzed trzech lat ;)

Podobne artykuły…

Garmin FR 745 – recenzja

Garmin FR 745 – recenzja

Lekki, wszystkomający, matowy, ładnie wyglądający - tak najkrócej można opisać nowy model serii 7xx od Garmina....

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *