Maraton Wrocław – gorąco, słonecznie, upalnie… z życiówką na mecie

Maraton Wrocław – gorąco, słonecznie, upalnie… z życiówką na mecie

Im głośniejsze i bardziej realistyczne były doniesienia o upałach w maratoński weekend we Wrocławiu, tym bardziej schodziło ze mnie powietrze. Oczekiwania malały, bo poza niechęcią do samych startów w maratonie, dochodziły jeszcze niesprzyjające warunki atmosferyczne. A do tego wszystkiego wisiało we mnie wciąż świeże wspomnienie z nieudanego maratonu w Dębnie.

Sobota rano, 6:30. Pobudka i od razu jazda w kierunku SKM do Gdyni. “Jazda” to może za dużo powiedziane. Krok był tak bardzo obojętny jak może być. ;) Dopiero w pociągu zacząłem się cieszyć na wizytę we Wrocku i spotkanie kolegi Rafała z Nozbe. Podróż minęła w ścisku i narastającej duchocie. Człowiek się jednak szybko przyzwyczaił do Pendolino i jazda w czymś takim nieco mnie wymęczyła. (więcej…)

KnM #20 – Jak nie biegać maratonów, czyli rozmowa o Maratonie Wrocławskim i nie tylko

KnM #20 – Jak nie biegać maratonów, czyli rozmowa o Maratonie Wrocławskim i nie tylko

Relacja na gorąco z wrocławskiego maratonu. Prawie na gorąco. ;) Pobiegliśmy w niedzielę rano, a podcast nagrywaliśmy w poniedziałek rano. Wystarczający czas by odczuć ból pomaratoński, a z drugiej strony zachować świeżość emocji z samego biegu.

Dzisiaj przedstawiam nieco inny odcinek podcastu niż zwykle. Tym razem nie ma żadnego tematu przewodniego. Od dawna chciałem nagrać zwykłą, lekką pogawędkę o własnych przeżyciach ale nie było z kim, więc jak nadażyła się teraz okazja to czym prędzej przeszedłem do realizacji. “Czym prędzej” w tym wydaniu wyszło bardzo sprawnie. W niedzielę o 9 rano wystartowaliśmy z Michałem w Maratonie Wrocławskim. W domu byłem około północy z niedzieli na poniedziałek. Podcast nagraliśmy po 19 w poniedziałek… zatem podczas rozmowy, nasze odczucia były bardzo świeżutkie. ;)

(więcej…)